Autor: @66joanna @joanna66 #66joanna
Znajomi, znajome…
Moja koleżanka wyszła za mąż za kolegę z liceum.
Jej chłopak zdawał po maturze w 1985 (?) roku na studia, nie dostał się.
Dostał się dzięki znajomościom do technikum dentystycznego. Znajomości musiały być po rodzinie, po PZPR czy łapówce dla znajomych lub znajomych znajomych.
Jego rodzice byli chyba partyjni. Nie wiem. Na pewno mieli kontakty.
Moja koleżanka i jej mąż dorobili się do 1996 roku pięknego mieszkania, dwójki dzieci (później w prywatnych szkołach). Ona nie musiała pracować po ukończeniu studiów. On zarabiał na wszystko, włącznie z urlopem w Tajlandii w 1995 czy 1996 roku.
Ich rodzice w opozycji nie byli.
Oni sami korzystali z układów PRL-u a potem kapitalizmu, być może częściowo także na czarno.
Nie wiem.
Ale trudno mi pojąć, że jeden technik dentystyczny jest w stanie zarobić na siebie, żonę bez pracy, 2 dzieci, kupić mieszkanie i samochód (może dwa) i zagraniczne urlopy dla zamożnych. l to od 1989 – 1996.
Od 2008 nie mamy kontaktu.
Chociaż koleżanka była dla mnie zawsze „życzliwa“.
A jak straciłam pracę i byłam samotną matką bez grosza i na skraju załamania, życzyła mi życzliwie „bogatego męża“.
Dziękuję, niedługo się pojawi. (Mam nadzieję. Tylko jeszcze sobie zmartwychwstaje powoli. On taki nierychliwy. )
9.07.23, 12:26
Life should be fun!
said my son…
Me:
Tell it Jesus
on the cross!
You did something wrong
beloved Boss!
Jesus:
But the resurrection is
the better part.
Me:
You always wanna play this card…
9.07.23 10:01
Niektórym znajomym i bliskim mogę zacytować:
„Miałeś hamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur…“
9.7.23 , 7:11
chcę ocalić od zapomnienia
ślady twojego istnienia
wszystkie o tobie wspomnienia
twoją twarz w słońcu
i odcienie twego cienia
twoje marzenia
ich spełnienia
i niespełnienia
twoje przerażenia
twoje wrzenia
i twoje drżenia
twoje wrażenia
twoje rozkojarzenia
twoje życie
od liści
do korzenia
8.07.23 , 16:56
każde pokolenie
ma swoją traumę
i swoje marzenie
ma swoich wodzów
co mówią:
lepiej w lewo
albo lepiej w prawo
lepiej z krzyżem
lub lepiej bez krzyża
każde pokolenie
zna tych
co ich dzielą
i wie co ich zbliża
każdy kto sam
musi wybrać drogę
ma dylematy
pomóc w nich nie mogę
lecz każdy może znaleźć
autorytet
który pokazać może
gdzie najważniejszy
jest priorytet
gdzie miłość
prawda, przyjaźń
gdzie serc i myśli jest
wspólnota
a gdzie manowce, kłamstwa
i obleśne błota
nie wszystko co się świeci
nosi nazwę złota
odróżnić co jest
słuszne
nie umie
tylko
głupi idiota
Sranie
Proponuję zrobić sracz w chmurach, dopiero można będzie się poczuć jak ptak i srać z góry na wszystko. Jakież to by było przeżycie i jakie widowisko!
Wczasy ze sraniem na lasy! Wakacje ze sraniem na akacje! Sobota ze sraniem na błota!
Bogaci będą mogli sobie wykupić sranie na biednych na żywo na ekranie TV.
Sranie milionerów na tych bez rowerów!
Sranie białego na czarnego albo czarnego na białego!
Mądrego na głupiego albo głupiego na mądrego!
Blondyna na rudego!
Rudego na innego!
Chudego na grubego
albo grubego na chudego!
Nażartego na głodnego,
głodnego na nażartego!
Żyjącego na umierającego!
Żywego na martwego!
Niby dlaczego?
Kwintesencja osobowości ludzkości!

Uchodźcy
Sytuacja polityczna, geograficzna i powody humanitarne powodują, iż uchodźców przyjmować trzeba.
Uważam, że liczba przyjętych uchodźców powinna być współmierna do sytuacji w danym kraju Europy.
Każdy z krajów Europy ma inną historię, politykę, budżet, kontakty, społeczeństwa, służbę zdrowia, szkolnictwo i JĘZYK OJCZYSTY.
Jest różnica między uchodźcami z powodu wojny, czy z powodów ekonomicznych lub politycznych.
W Polsce zbyt liczebny „najazd“ przez obcokrajowców może stać się powodem do niepokojów.
I to nie chodzi o to, że tylko przyjezdni narobić mogą kłopotów, ale że społeczeństwo polskie narobić może im także jakichś nieprzyjemności.
Czy polska służba zdrowia jest gotowa na przyjęcie dużych grup przyjezdnych? Czy są gotowe szkoły? Urzędy pracy, pomocy społecznej. Czy są mieszkania? Czy polska Policja ochroni wszystkich?
Czy świat mafii i nieoficjalnych układów…?
Wozu sauber?
In einem sehr populären Geschäft, wo vieles im Regal steht, lag gestern so viel Staub und Schmutz als ob niemand seit 3 Monaten dort geputzt hätte.
In vielen Geschäften ist es oft schmutzig, verstaubt.
Geschäftsführer erwarten oft, dass Verkäufer/innen selbst selbst sauber machen.
Neben Ware auspacken, einräumen, kassieren, Kunden bedienen, auf die Toilette wenn überhaupt möglich 2 Stockwerke höher gehen….
Geschäfte sind inzwischen keine Arbeitsplätze sondern Arbeitslager.
Mit wenig, kaum oder keinem Tageslicht.
Reinigungskräfte werden zusätzlich seltener als früher eingestellt.
Das ist Kapitalismus: arbeite für 2, verdiene für einen, am besten zum Mindestlohn!
Besitzer: Multimilionäre!
Eltern
Auch unsere Eltern hatten eine Vergangenheit. Sie sind, was sie sind, weil sie es nicht anders wissen/können und manchmal wollen.
Auch die Eltern verdienen unser Mitgefühl, unseren Versuch, sie zu verstehen, besonders, wenn wir als ihre Kinder erwachsen sind.
Ich habe gegenüber meiner Mutter mütterliche Gefühle gehabt, seit ich erwachsen und unabhängig wurde. Ich habe es verstanden, dass sie auch nur ein Mädchen war, deren Träume anders waren als die Wirklichkeit.
Es gibt kaum perfekte Eltern oder perfekte Kinder, dennoch kann man einander Liebe geben und Familie sein. Erwachsene können nicht ewig „kleine Kinder“ der Eltern bleiben. Erwachsene Kinder können Freunde, Partner sein und sich auch, wenn es sein muss, distanzieren.
Liebe erzeugt Liebe, Kälte erzeugt Kälte.
Wenn die Eltern sterben, ist man aber noch einsamer und vermisst die Familie, die es mag gab, egal ob sie heil oder stressig war, ES GAB SIE! Nach dem Tod der Mutter, des Vaters bricht ein Teil der Welt zusammen und er kommt nie wieder.
Wir haben eine Chance, vor dem tödlichen Ende aus der Familie das beste zu machen.
Nach dem Tod der Eltern verändern sich die Verhältnisse in einer Familie unter Geschwistern, Cousins, Verwandten.
Es ist gut, bis dahin eine eigene Familie, eigene Kinder zu haben, finde ich.