Kuzyn ojca stolarz

Kuzyn mojego ojca, kilka lat młodszy of taty, był stolarzem.
Czasami lubił zbyt dużo wypić.
Pracował jako stolarz w jednym z Warszawskich teatrów.
Dorabiał prywatnie, czyli na czarno i bez podatku.

Kontakty na zakup drewna miał zapewne przez miejsce pracy, klientów też, aktorów i ich znajomych.

Ojcu po znajomości rodzinnej też szafki prywatnie zrobił u moich rodziców w mieszkaniu.

Wujek stał się pod koniec lat 80tych bardzo zamożny.

Wujek kupił w 1990 (?) córce mieszkanie na Żoliborzu w Warszawie i pięknie je urządził. Byłam tam raz.

Kupił piękny dom pod Warszawą, założył po 1990 firmę.

Bogaci byli w latach 80tych prywaciarze. Prywatne gabinety lekarskie, prywatne firmy beż opodatkowania, taksówki…, sprzedawcy na bazarze, kombinatorzy, cwaniacy.Wielu dorabiało czy zarabiało prywatnie, bez podatku. Korzystali jednak z bezpłatnej służby zdrowia, z bezpłatnych szkół i wszystkiego co PRL musiał opłacić (wojsko, milicja, drogi, kolej, nauka). Opłacić z czego? Skoro bogacze nie płacili podatków!Powstawało prywatne państwo w państwie: PRL.Ale bogactwo było dla nielicznych.

Znajomi, znajome…

Moja koleżanka wyszła za mąż za kolegę z liceum.

Jej chłopak zdawał po maturze w 1985 (?) roku na studia, nie dostał się.
Dostał się dzięki znajomościom do technikum dentystycznego. Znajomości musiały być po rodzinie, po PZPR czy łapówce dla znajomych lub znajomych znajomych.

Jego rodzice byli chyba partyjni. Nie wiem. Na pewno mieli kontakty.

Moja koleżanka i jej mąż dorobili się do 1996 roku pięknego mieszkania, dwójki dzieci (później w prywatnych szkołach). Ona nie musiała pracować po ukończeniu studiów.  On zarabiał na wszystko, włącznie z urlopem w Tajlandii w 1995 czy 1996 roku.

Ich rodzice w opozycji nie byli.
Oni sami korzystali z układów PRL-u a potem kapitalizmu, być może częściowo także na czarno.
Nie wiem.
Ale trudno mi pojąć, że jeden technik dentystyczny jest w stanie zarobić na siebie, żonę bez pracy,  2 dzieci, kupić mieszkanie i samochód (może dwa) i zagraniczne urlopy dla zamożnych. l to od 1989 – 1996.

Od 2008 nie mamy kontaktu.
Chociaż koleżanka była dla mnie zawsze „życzliwa“.
A jak straciłam pracę i byłam samotną matką bez grosza i na skraju załamania, życzyła mi życzliwie „bogatego męża“.

Dziękuję,  niedługo się pojawi. (Mam nadzieję.  Tylko jeszcze sobie zmartwychwstaje powoli. On taki nierychliwy. )

9.7.23 , 7:11

chcę ocalić od zapomnienia
ślady twojego istnienia
wszystkie o tobie wspomnienia
twoją twarz w słońcu
i odcienie twego cienia
twoje marzenia
ich spełnienia
i niespełnienia
twoje przerażenia
twoje wrzenia
i twoje drżenia
twoje wrażenia
twoje rozkojarzenia
twoje życie
od liści
do korzenia


8.07.23 , 16:56

każde pokolenie
ma swoją traumę
i swoje marzenie
ma swoich wodzów
co mówią:
lepiej w lewo
albo lepiej w prawo
lepiej z krzyżem
lub lepiej bez krzyża
każde pokolenie
zna tych
co ich dzielą
i wie co ich zbliża

każdy kto sam
musi wybrać drogę
ma dylematy
pomóc w nich nie mogę
lecz każdy może znaleźć
autorytet
który pokazać może
gdzie najważniejszy
jest priorytet

gdzie miłość
prawda, przyjaźń
gdzie serc i myśli jest
wspólnota

a gdzie manowce, kłamstwa
i obleśne błota

nie wszystko co się świeci
nosi nazwę złota

odróżnić co jest
słuszne
nie umie
tylko
głupi idiota

Sranie

Proponuję zrobić sracz w chmurach, dopiero można będzie się poczuć jak ptak i srać z góry na wszystko. Jakież to by było przeżycie i jakie widowisko!
Wczasy ze sraniem na lasy! Wakacje ze sraniem na akacje! Sobota ze sraniem na błota!

Bogaci będą mogli sobie wykupić sranie na biednych na żywo na ekranie TV.

Sranie milionerów na tych bez rowerów!

Sranie białego na czarnego albo czarnego na białego!
Mądrego na głupiego albo głupiego na mądrego!
Blondyna na rudego!

Rudego na innego!

Chudego na grubego

albo grubego na chudego!

Nażartego na głodnego,

głodnego na nażartego!

Żyjącego na umierającego!

Żywego na martwego!

Niby dlaczego?

Kwintesencja osobowości ludzkości!

Uchodźcy

Sytuacja polityczna, geograficzna i powody humanitarne powodują, iż uchodźców przyjmować trzeba.

Uważam, że liczba przyjętych uchodźców powinna być współmierna do sytuacji w danym kraju Europy.
Każdy z krajów Europy ma inną historię, politykę, budżet, kontakty, społeczeństwa, służbę zdrowia, szkolnictwo i JĘZYK OJCZYSTY.

Jest różnica między uchodźcami z powodu wojny, czy z powodów ekonomicznych lub politycznych.

W Polsce zbyt liczebny „najazd“ przez obcokrajowców może stać się powodem do niepokojów.

I to nie chodzi o to, że tylko przyjezdni narobić mogą kłopotów, ale że społeczeństwo polskie narobić może im także jakichś nieprzyjemności.

Czy polska służba zdrowia jest gotowa na przyjęcie dużych grup przyjezdnych? Czy są gotowe szkoły? Urzędy pracy, pomocy społecznej. Czy są mieszkania? Czy polska Policja ochroni wszystkich?

Czy świat mafii i nieoficjalnych układów…?

Wozu sauber?

In einem sehr populären Geschäft, wo vieles im Regal steht, lag gestern so viel Staub und Schmutz als ob niemand seit 3 Monaten dort geputzt hätte.

In vielen Geschäften ist es oft schmutzig, verstaubt.

Geschäftsführer erwarten oft, dass Verkäufer/innen selbst selbst sauber machen.
Neben Ware auspacken, einräumen, kassieren, Kunden bedienen, auf die Toilette wenn überhaupt möglich 2 Stockwerke höher gehen….

Geschäfte sind inzwischen keine Arbeitsplätze sondern Arbeitslager.

Mit wenig, kaum oder keinem Tageslicht.

Reinigungskräfte werden zusätzlich seltener als früher eingestellt.

Das ist Kapitalismus: arbeite für 2, verdiene für einen, am besten zum Mindestlohn!

Besitzer: Multimilionäre!