Franzobel, fragment powieści
„Das Fest der Steine oder Die Wunderkammer der Exzentrik”.
– Jacques Lacan jest ojcem teorii, że przyczyną wszystkiego
jest przedwczesne oddzielenie od łożyska, poszukiwanie utraconego
raju. Każde ciasto, każdy budyń, każde szczudło jest rekompensatą
placenty, a kiedy niesiemy plecak, czy gdy liżemy kobietę, pragniemy
po prostu być blisko łożyska, zanurkować z powrotem w stan
pierwotny. Kraina Hiperborejczyków, do której zmierzamy, gdzie
zamieszka ktoś taki jak ty, Nowa Szwabia, to także takie miejsce – łożysko.
Czy przypominasz sobie Dysk z Fajstos? Długo wierzyłem, że jest on potwierdzeniem Teorii pustej Ziemi, tego, że we wnętrzu Ziemi
istnieje ogromne łożysko, dla mitu Towarzystwa Thule, i dla pędu
Niemców za matczynymi, chtonicznymi otchłaniami, za wylizaniem
cipy i Whi(s)ky-s. No, wystarczy obejrzeć sobie filmy porno,
popęd Południowców do obciągania, zainteresowania analne
Słowian, pociąg Germanów do pochwy, karzeł roześmiał się.
– Dlaczego Hitler rozkazał 6-ej Armii popełnić samobójstwo
w Stalingradzie? Ponieważ chciał powrotu do łona. Niemcy mają
coś z kaczek i gęsi. Kłapią dużo dziobami, i chcą być przecież
tuczeni. Cały nazizm to jedna uskrzydlona tęsknota za łożyskiem.
Ekspedycje nad Tyber, do Islandii, czy na Antarktydę, zawsze
z chęci odnalezienia Pustej Ziemi. Łożyskowego ciasta – babki.
Pęd Niemców do samounicestwienia, ta tęsknota za śmiercią,
poszukiwanie przez mężczyzn kobiet podobnych do ich matek.
Tak jak kaczki krzyżówki.
1.
Wy naziści jesteście kaczkami, wasz marsz jest
jak ich człapanie, a wasze okrzyki jak kwakanie – nawet
swastyka wygląda jak otwarte nożyczki do patroszenia ptaków.
No? Kult Führera ma w sobie coś kaczego.
Chcecie poczłapać w szeregu jak kaczki, leźć jeden za drugim.
Nawet wasze sylwetki są kacze, mała głowa, długa szyja i
brzuch – podkreślone jeszcze przez mundury nazistowskie.
I wszystko, czego pragniecie, to powrót do jajka. Tak, wiem, co
teraz myślisz, żydowski karzeł, ale dla mnie jesteście narodem
kaczek. Alemani, wszyscy kwaczą. Tedesco, Nemecy, Boches,
Piefke, Germani. Kaczki!
– I dlatego jedziemy na południe?
– Czy znasz powiedzonko dla dzieci? Kto ma jajka jest mężczyzną,
kto daje mleko, kobietą, zapamiętaj, że wyjątki to: dostawca mleka
(Milchmann) i sprzedawczyni jajek (Eierfrau)? Danny wpatrywał się
w pełną twarz Jahna, w taki sposób, że mógł się on domyślić,
o co chodziło karłowi, o linię podziału Trójcy Świętej, tak że
pozostał mu jeden ratunek:
– I co dalej?
2.
– Von Jacques Lacan stammt die Theorie, dass alles von der verfrühten Trennung vom Mutterkuchen rührt, die Suche nach dem verlorenen Paradies. Jeder Kuchen, jeder Pudding, jede Stelze ist ein Mutterkuchenersatz, und wenn wir einen Rucksack tragen oder eine Frau ausschlecken, wollen wir bloß nahe der Plazenta sein, zurücktauchen in den Urzustand. Das Land der Hyperboreer, in das wir fahren, wo deinesgleichen wohnt, Neuschwabenland, ist auch so ein Mutterkuchenort. Kannst du dich an den Diskus von Phaistos erinnern? Lange habe ich geglaubt, er wäre der Beweis für die Hohlwelttheorie, dafür, dass im Erdinneren ein riesiger Mutterkuchen existiert, für den Mythos Thule und den Trieb der Deutschen nach mütterlichen, chthonischen Tiefen, nach Mösenschleckerei und Whi(s)ky-s. Nu, man muss sich nur die Pornos ansehen, den Drang der Südländer zum Blasen, den der Slawen zum Analen, jenen der Germanen in die Fut, der Zwerg lachte.
– Warum hat Hitler der 6. Armee in Stalingrad den Selbstmord befohlen? Weil er die Rückkehr in den Schoß wollte. Die Deutschen haben etwas Entiges und Gänsernes. Sie schnattern viel und wollen doch gestopft werden. Das ganze Nazitum ist eine einzige geflügelte Sehnsucht nach Plazenta. Die Expeditionen nach Tiber, Island oder in die Antarktis, immer wollte man die Hohlwelt finden. Den Plazentaguglhupf. Das Selbstzerstörerische der Deutschen, diese Todessehnsucht, die Suche der Männer nach Frauen, die ihren Müttern gleichen. Wie Stockenten. Ihr Nazis seid Enten, euer Marschieren ist ein Watscheln und euer Schreien ein Geschnatter – sogar das Hakenkreuz schaut aus wie eine offene Geflügelschere. Nu? Führertum hat was Entiges. Nachwatscheln wollt ihr, hinterhertrotten. Sogar eure Figuren sind entisch, kleiner Kopf, langer Hals und Bauch – durch die Naziuniformen noch betont. Und alles, was ihr wollt, ist zurück ins Ei. Ja, ich weiß, was du jetzt denkst, jüdischer Zwerg, aber für mich seid ihr ein Entenvolk. Alemannen, alle quaken. Tedesco, Nemecy, Boches, Piefke, Germanen. Enten!
– Und deshalb fahren wir in den Süden?
– Kennst du den Kindereim Was Eier hat, das ist ein Mann, was Milch gibt, eine Frau, die Ausnahme merke dir genau, der Milchmann und die Eierfrau? Danny starrte Jahn ins fleischige Gesicht, so dass dieser ahnte, was der Zwerg jetzt wollte, die Mittelstreifen der Dreifaltigkeit, so dass ihm nur eine Rettung blieb:
– Und wie geht es weiter?
(Franzobel, fragment powieści „Das Fest der Steine oder Die Wunderkammer der Exzentrik“)