Wiara i kultura

Robię się staroświecka, a taka za młodu nie byłam. Ale w pewnym momencie życia trzeba wybrać. Wolę wiarę i staroświecką religijność niż nowomodne show na każdy temat, aby dla forsy i sławy. Show, kóre często wiarę i religijność chce zniszczyć, Boga wykorzenić z domów i rodzin, tradycję zamienić w nowomodne byle co. A przecież słowa Biblii i przykazania wiary uczą tylko dobrego.

Będąc wiele (zbyt wiele) lat w Niemczech wiem, jak ważna jest wiara i możliwość spotkania w Polskim Kościele (Polskiej Misji Katolickiej) dla Polaków, którzy tu mieszkają. To dla nas kawałek Polski, ojczyzny, języka, tradycji, wspólnoty w wierze. Po większości osób widzę, jak przejęci wiarą są ludzie, których spotykam w kościele, bogobojni i szczęśliwi, że się mogą po polsku modlić, słuchać i śpiewać pieśni, być na mszy świętej z Polakami. Wiara, tradycja, msza św. to dla wielu wiernych szczęście i radość, sens życia, spełnienie.

Tym osobom nie każe się klęczeć – większość chce klęczeć (mnie kolana bolą szybko, więc raczej nie jestem wzorowym przykładem pobożności i nigdy nie byłam).

Dla większości ludzi w kościele msza po polsku to przeżycie duchowe wiary, przeżycie kulturowe, patriotyczne i po prostu miejsce spotkania w i po kościele.

Jesteśmy z różnych zakątków Polski i mamy mniej lub bardziej świątobliwe i pobożne obyczaje ( ja mniej raczej). Za moich czasów i w mojej wspólnocie osoby świeckie nie witały się aż tak pobożnie, jak słyszę to u innych. Mówiło się tak do księży czy sióstr zakonnych: Szczęść Boże, Z Panem Bogiem… Tutaj słyszę takie zwroty często między świeckimi osobami w kościele. I sama czuję się trochę dziwnie, ale nadal zwracam się aż tak pobożnie tylko do siostry zakonnej i księdza. Inne osoby dziwią się, gdy ja mówię: „Dobry wieczór i do widzenia“. W niemieckim kościele jest trochę bardziej swobodnie, nie tak konserwatywnie.

W naszym kościele nie dopatrzyłam się u nikogo fałszu. Ta wspólnota jest piękna i wzruszająca. Czuje się wiarę, zapał i moc w tej grupie. Nikogo nie zmuszają przecież, żeby tu przychodził.

Nasz kościół jest pełen ludzi, w niedzielę 90 – 100 % miejsc zajętych, ludzie w każdym wieku. W kościele niemieckim jest w niedzielę ok 30 – 40 % miejsc zajętych, mało młodzieży, dzieci w wieku od małego do I komunii i rodzice…. , a potem mało kto…, i starsze osoby, często także przybyłe z zagranicy… Mało młodzieży i młodych dorosłych.

To trochę jak sala pełna gości we wspólnocie (w polskim kościele)  – i kilkoro przypadkowych osób (w kościele niemieckim)… Takie porównanie…

Może przesadzam, ale trochę tak jest…

Młodzież niemiecka (wiele przypadków) lat 15, 16 lat nie zna „Wierzę w Boga“ po niemiecku. Nie uczyli się jak dotąd…. nawet w szkole katolickiej z założenia. 10 przykazań też jeszcze nie przerabiali na religii w szkole… Ja trochę przed komunią z moją grupą omawiałam (grupa przy kościele).

Jeżeli nie uczyć i działać konserwatywnie, to wszystko się rozpada….

Młodzież głównie gra na komputerze, chyba że uprawia sport…, młodzi dorośli do knajpy…

Bo tu w Niemczech jest więcej luzu, a nawet nie modne, żeby tak do kościoła… To takie nie na czasie… Do kawiarni to tak, do kina czy do restauracji…. większość, czy na sport jakiś…., na urlop, wycieczkę….

W teatrze średnia wieku 55? Tylko nauczyciel, lekarz, aptekarz,… inteligencja po studiach, itp. Teatr wg kolegów mojego syna (lat 15), którzy nie byli w nim nigdy, TO NUDA. Mój syn lubi teatr i był w teatrze już wiele razy, nie tylko na przedstawieniach dla dzieci, ale także na sztukach Ibsena czy Czechowa, na „Skrzypku na dachu“.

Kultura i wiara podupada w Niemczech w moich oczach. I mam wrażenie, że stanie się tak i w Polsce, jeżeli do tego dopuścimy…

Hinterlasse einen Kommentar