Magdalena

Bardzo smutne. Młoda, piękna, pełna życia kobieta leci na urlop do Egiptu, myśląc, że do hotelu. A ona leci, żeby ją zniszczono, psychicznie i fizycznie. Płaci za urlop w bajecznym miejscu nie tylko gotówką, ale własnym cierpieniem i życiem.

Nie wiem, kto i dlaczego. Nie pojmuję tego.

Jedyne, co mi przychodzi na myśl o tej tragedii to Jezus.

Niechaj śmierć tej kobiety da innym do myślenia. Niechaj śmierć tej kobiety uratuje setki innych przed wykorzystaniem, przed załamaniem, przed śmiercią, przed ich własną naiwnością…

Dlaczego kobiety samotnie udają się w inne kulturowo kraje, w inne światy, dopłacając do własnego upodlenia, do własnej śmierci…

Czy urlop musi być tak daleko? Czy musi być w krajach, które z nami i Europą nie mają wiele wspólnego? I to w pojedynkę? Brak rozsądku, nadwyżka gotówki.

Jezus? Może dlatego tak się stało? Wierzę, że Magdalena żyje, gdzieś – innym życiem.

Wierzę, że zmartwychwstała w innym świecie, że jej tragedia i śmierć nie były na próżno, że były ostrzeżeniem dla innych.

Wszyscy i wszystkie podróżujemy, jeździmy po Europie i całym świecie.

To może spotkać każdą z kobiet. Ona to każda z nas. Bądźmy bardziej ostrożne, czujne, rozsądne i nie w pojedynkę lub nie same z dziećmi w obcych stronach. Tej kobiecie prawie nikt nie pomógł!!!! Lub nikt nie pomógł….

Pokój jej duszy.

Hinterlasse einen Kommentar