List do Redaktora

Panie Redaktorze!
Dla ułatwienia Panu decyzji – moje zdjęcie!
Ale może się Panu nie podobam?
Mam inne.
Czy ja się Szanownemu Panu też nie podobam z urody?
A z pisania?
Czytam też ładnie.
Czy to szanownego Pana nie zachęca?
Ja też bardzo ładnie sprzątam i głowę innym zaprzątam. Więc może znalazł by Pan coś dla mnie w tej branży?
Czy w redakcji się nie sprząta i taplacie się w brudach po uszy?
Na takie uszy to trzeba mieć uważne baczenie, radzę Panu od serca. Bo jak się brudu napcha, to jak to będzie wyglądało w telewizji na wizji? Na oczach wszystkich? Z uszu na oczach, czy Pan sobie to wyobraża? Czy to Pana zarówno nie odstrasza, jak i nie przeraża?
Ja posprzątam. W trzech językach! A po kątach elektro-luxem pobzykam.
Więc jak? Gra muzyka?
Poproszę o kontakt w tej zawiłej sprawie. Bo już nie piszczy, a ryczy, nie tylko w trawie, ale w całej Wawie. Jeszcze się rozniesie po lesie! I dopiero szukaj wiatru w polu!
Albo może niech mnie Pan jakoś ostudzi, no bo jak ja tak w domu siedzę, to mi się cholernie nudzi! I nie wiem już do kogo pisać mam sobie, bo adresy mam Pana i Pana. O Panu myślę od nocy do rana. I vice versa, znaczy się na kopyrtkę.

Wie Pan? Tak z kobietą nie należy olewająco, bo się ją jeszcze oszcza niechcąco. A ona potem tym zaleci, a jak będą dzieci, to co powie, że to po kim tak śmierdzi osobiście? Aliście.
Więc niech Pan nie gardzi niewiastą, matką, kobieto przeto. A pan, podobnie jak ja, pan poeto? To niechże Pan do mnie napisze i przerwie tę przewlekłą jak kaszel ciszę!

Kaszel suchy czy mokry? Bo sucha to jest Kostucha. A jak mokry, to życiodajny, bo woda też jest wilgotna miejscami. To się Pan nie martwi, będzie dobrze. Ja tam Flegaminę polecam, bo ładna nazwa i flegma minie, zanim się Pan rozejrzy, nawet Pan nie zauważy. Flegma wiele nie waży, nie zaciąży bynajmniej nam w rozmowie. A może coś ciekawego dopowie? Bo tak jak na razie to nam się rozmowa nie klei bynajmniej zbyt lepko, można by powiedzieć.

Pan zawsze taki milczący? Tajemniczy? Facet to musi być byczy! Byczy chop! A tak to nie wiadomo co to za homo, jak tak siedzi, flegma z nosa i cisza. Był Pan z tym u doktora w ogóle? Może to jest nieuleczalne albo karalne, czy co? Taki zafafluniony Pan się wybiera do żony?
Współczuję serdecznie i pozdrawiam mimo wszystko. A kiedy ślub?
01.08.2009

Hinterlasse einen Kommentar