25.02.2017
Kościół to instytucja, w której pracują nie tylko Pan Bóg i Pan Jezus oraz sami święci, ale przede wszystkim pracują w niej ludzie, bardzo różni ludzie. Także ludzie omylni. Kościół to instytucja, organizacja ludzi i dla ludzi pewnej wiary.
Kościół to miejsce kultu religijnego, spędzania razem z innymi wiernymi czasu na modlitwie, świąt, wspierania się, pomagania, nauki, spędzania razem czasu wolnego, organizowania pomocy innym, to miejsce wpływów politycznych oraz nauk moralnych.
Kościół Katolicki to organizacja bardzo stara, powstała ponad tysiąc lat temu, organizacja pod pewnymi względami przestarzała, z innej strony: to wspólnota pełna pięknych polskich tradycji, pieśni, wierszy i modlitw, które niosły naród polski od klęski do zwycięstwa, od załamania do powstania z kolan, przez tysiąclecie współistnienia Państwa Polskiego i Kościoła Katolickiego. Kościoła nie należy niszczyć, być może należy pewne struktury, formy i spojrzenie zmodernizować. Cały świat się nieustannie zmienia. A ostatnie 100 lat to zmiany w bardzo szybkim tępie, globalizacja, wymieszanie nacji i wyznań w różnych krajach i na różnych kontynentach. Jeżeli zniszczymy nasz Kościół i naszą wiarę, inni narzucą nam ich wartości, nie lepsze od wiary w Boga.
Polski Kościół Katolicki to miejsce święte dla większości Polaków, miejsce zaczarowane i pełne boskich tajemnic, miejsce, które się szanuje i uważa. Msza katolicka i tradycja religijna są piękne, słowa Biblii nie uczą niczego złego, uczą dobra i moralności. Nawet osoby niewierzące zachowywały się do niedawna wobec Kościoła w sposów przynajmniej przyzwoity.
Oczywiście, że także w Kościele pracują zwykli ludzie. Większość z nich to głęboko wierzący księża i siostry zakonne, ludzie o dobrym sercu, zaangażowani w życie religijne z Bogiem, może nawet znający Boga, ludzie niosący naukę moralną, nadzieję i pomoc. Księża oddawali życie za Boga, wiarę i innych ludzi (Ksiądz Popiełuszko czy Ks. Kolbe). Są także ludzie omylni, osoby, które interpretują Słowa Biblii i Boga różnie, albo jak im się podoba. W samym kościele katolickim widzę wiele różnic między Polską a Niemcami, między różnymi krajami, między takim a innym księdzem i jego nauką oraz spostrzeganiem wiary i religijności. Sam Papież zmienia ostatnimi czasy zdanie na różne tematy, które do tej pory podlegały tylko jednej ocenie.
Zapewne zdarzają się także w Kościele osoby, które trafiły tam przez pomyłkę, z braku innych możliwości, bo tak im było łatwiej, by mieć pracę i mieszkanie lub zrobić wielką polityczną i finansową karierę. Kościół to przecież także organizacja o wpływach politycznych a także finansowych.
Diabeł ma także rozum i oczy, a rozpoznać daje się czasami nie tak łatwo. Jeżeli ktoś zostaje Księdzem, żeby zrobić karierę polityczną, aby zdobyć pieniądze i służyć diabłu, nie Bogu, trudno to rozpoznać od razu, na początku, a po latach trudno się takiej osoby pozbyć z szeregów instytucji. Ale Bóg go sam oceni. Kościół nie powinien opierać się na pomówieniach, a o takie też łatwo.
Zdarza się pewnie, że w Kościele pracuje Ksiądz, który wykorzysta swoją pozycję, zdarza się to tak samo w każdej innej instytucji, w każdej szkole, w każdej organizacji… Zdarza się to w życiu, w rodzinie, wszędzie się to może zdarzyć.
Jeżeli znajdzie się jedna czy kilka czarnych owiec w stadzie wielu tysięcy czy wielu milionów dobrych i porządnych ludzi, czy można szkalować cały Kościół a nawet wiarę i Boga? Uważam, że nie.
Jeżeli jeden nauczyciel w szkole jest złym nauczycielem, nie szydzimy z całej szkoły, edukacji i nauki jako takiej.
Przedstawienie teatralne „Klątwa“, o którym ostatnio głośno w mediach, a którego nie oglądałam, szkaluje i opluwa podobno wiarę, księży, Papieża. Z Jana Pawła II robi obrońcę pedofili. Taki napis, jak przeczytałam z recenzji, powieszono na pomniku Papieża Jana Pawła II na scenie teatru.
Obrońca pedofili to osoba, która staje w obronie za wszelkimi objawami takiego zboczenia. A kiedy to Jan Paweł II takim obrońcą był? Jest jakaś wypowiedź czy pismo na ten temat? To jest pomówienie i kłamstwo.
Brak mi słów oburzenia.
Papież Jan Paweł II to jeden z największych Polaków, człowiek i święty, osobistość w Polsce ukochana i zasłużona dla Polski i świata. Obrażanie Jana Pawła II przez każdego, ale zwłaszcza przez zagranicznego reżysera na deskach polskiego teatru, dofinansowanego z pieniędzy podatników, także wierzących katolików, jest dla mnie nie do przyjęcia. Rozpowszechnianie kłamstwa na scenie teatru jest podłością i polityczną, antykościelną czy antyreligijną manipulacją.
Co ten reżyser, ur. w 1976 roku w byłej Jugosławii, obecnie obywatel Chorwacji, wie o historii Polski, o historii Kościoła w Polsce i o jego historyczej i politycznej roli w najtrudniejszych dla Polski czasach? Czy ten pan tu w Polsce był, żył do roku 1990? Czy widział, co działo się w latach 1976 – 1990 w naszym kraju? Jak może uważać się za „część polskiej kultury”? Czy zna język polski, ma obywatelstwo polskie, jak długo mieszka w Polsce, 2 – 3 lata? To Polacy mogą powiedzieć, co i kogo uważają za część swojej kultury i to Polacy ją wg mnie tworzą.
Czy pan Frljić był raz na spotkaniu z Papieżem Janem Pawłem II w Polsce, czy chodził do polskiego kościoła i zna księży i siostry zakonne oraz ich pracę? Czy chodził na lekcje religii, które ja znam od dziecka (lat 7) do 18-ego roku życia i mogę powiedzieć same pozytywne rzeczy na temat księży i sióstr zakonnych (z mojego doświadczenia). Co wie o polskich księżach i ich zasługach poprzez setki lat polskiej historii? Raczej nie wiele, skoro nie darzy ich szacunkiem, a nawet drwi i atakuje.
Dlaczego chorwacki reżyser ma prawo robić z księży pedofili a z Polaków przygłupów z krzyżem w ręku? Dlaczego niektórzy polscy aktorzy zagrają wszystko dla pieniędzy i sławy? Czy profanacja krzyża na scenie, profanacja flagi Watykanu to coś całkiem normalnego w przedstawieniu „artystycznym“ za pieniądze także katolickich podatników? Tak widocznie uważa nawet dyrektor tego teatru, który do tego przedstawienia dopuścił.
W mediach słyszę co jakiś czas, że „odkryto bandę pedofili“, nakryto międzynarodową sieć pedofilów, kilka tysięcy osób na całym świecie. Ostatnio mówili o tym nawet wczoraj. Pedofilia to straszne, obrzydliwe zjawisko, które dotyczy statystycznie najczęściej mężczyzn.
Myślę, że udałoby się w ogromnym stopniu zwalczyć pedofilię, gdyby nie było …. mężczyzn, a nie księży w szczególności. Czy wobec tego powinniśmy usunąć wszystkich mężczyzn? Czy dawanie mężczyznom prawa do życia i do pracy z dziećmi to obrona pedofili? Mniej więcej taka logika wypływa z logiki reżysera „Klątwy“. Nie każdy na szczęście mężczyzna jest zboczeńcem. Papież nie jest od prowadzenia śledztwa na odległość. Jak ma to robić? Policja jest od ścigania przestępców. Dopiero udowodnione przestępstwo upoważnia do zwolnienia z pewnych funkcji.
Prawdopodobnie takie zboczenie występuje w wielu grupach społecznych, nawet w tzw. zwykłych rodzinach (czytamy o tym), w szkole, na zajęciach sportowych z dziećmi, wśród polityków, może się zdarzyć także wśród księży, może się zdarzyć w zasadzie wszędzie… A można zostać o pedofilię także pomówionym.
A jaką rolę odgrywają w tym problemie rodzice? Dlaczego nie widzą, nie interesują się dzieckiem i być może jego zagrożeniem ze strony pedofila. To rodzice powinni być przede wszystkim czujni i nie zostawiać dzieci pod opieką osób, do których nie można mieć zaufania. Rodzice powinni uważać na sygnały swoich dzieci. A jeżeli ktoś padł ofiarą pedofila, powinien to zgłosić 30 lat temu na milicję, a obecnie na policję, a nie opowiadać o tym dzisiaj cokolwiek, bez możliwości sprawdzenia faktów. Raptem się ludziom przypomina, co stało się 30 lat temu? „A, no bo wtedy nikt by nie uwierzył….“ Jakby to udowodniono, to by uwierzył. To ja dzisiaj mam w to tak po prostu wierzyć, bo ktoś to mówi przed kamerami czy do gazety w ramach kariery politycznej czy medialnej?
Pedofilia nie jest domeną Kościoła ani domeną księży.
Moim zdaniem wciskanie ludziom, że księża to pedofile jest manipulacją, grą polityczną dla władzy, sławy i pieniędzy. Myślę, że niektóre osoby w mediach zmyślają nawet na ten temat dla sławy i pieniędzy, ponieważ na takich wynurzeniach robi się dzisiaj także karierę w mediach. Przecież to mogą być także zwykłe pomówienia, aby kogoś zniszczyć, czy dostać od takiej osoby pieniądze. Takie rzeczy trzeba najpierw udowodnić. Policja jest od ściagania przestępstw.
Zniesławienie Kościoła, religii i Boga jest kierunkiem politycznym pewnej grupy ludzi, zdobywających wpływy na świecie. Ja tego kierunku nie popieram. Słowa Biblii nie uczą zła, uczą dobra.
Nie popieram też zamiatania brudów po stół.
W moich oczach równowaga między realną prawdą a „medialną prawdą“, rozpowrzechnianą w telewizji, w gazetach, w internecie i na scenach teatralnych jest mocno zachwiana.
Czy w ramach przedstawienia teatralnego można namawiać do zbiórki pieniędzy na zabicie znanego polityka (zostaje wymieniony z nazwiska) czy kogokolwiek? To jest jakaś makabra.
Bóg sam to wszystko oceni.