20.09.2008
Gion Mathias Cavelty z książki
„Ad absurdum oder Eine Reise ins Buchlabyrinth”, tłumaczenie: Joanna Krupińska
„Chcesz przeczytać?” zapytała Penthesilea pewnego nadchądzącego
dnia. „To jest wiersz. Mój pierwszy.”
„Pokaż” powiedziałem, wziąłem kartkę i przeleciałem ją
wzrokiem. „To jest” odparłem, „całkiem niezłe jak na początek.
Tytuł jest mocny i budzi zainteresowanie: > Piekło miłościJestem w piekle/ Gdzie
furie dręczą mnie twe, miłości/ Ale nie żarem jest czy chłodem
ta udręka W krainie cieni aren Tartaru…
co czytelnik ma przez to rozumieć? Słowo Tartar skojarzy mu
się z surowym mięsem, a areny z przedstawieniem cyrkowym…
>Porównać dają się z tym, co w duszy mej czuję/ O bólu ciężki,
o gangreno. O plagi/ Gdzie ciąg ciemności koroną ciągu
przerażeniaW mym piekle tylko brak
jednego, źródła które wytryśnie zapomnieniemtryskawytryśnieDie LiebeshölleIn einer Hölle bin ich/ Wo, Liebe, deine Furien mich jagen/ Und keine Qual von Glut und KühleIm Schattenreich der Tartarus-Arenen… was soll sich der Leser darunter vorstellen? Bei Tartarus denkt er an rohes Fleisch, und bei Arenen an eine Zirkusvorstellung… >Ist zu vergleichen jenen/ Die ich in meiner Seele fühle/ O schwerer Schmerz, o Brand. O Plagen/ Wo steten Dunkels stete Schrecken ragenNichts andres mangelt meiner Hölle/ Als das Vergessen ihr entquölleentquellteentquölle<. Aber alles in allem ein schöner Erstling. Doch zu prätentiös, pathetisch und plakativ.“
Penthesilea schrieb beharrlich weiter.
„Adieu“ wünschte sie mir eines schönen Tages.
„Wohin gehst du?“
„In die Bretagne. Ich hab´ mir dort ein Haus gemietet. Ich denk´, dass mir das maritime Klima gut tun und mich zu neuen literarischen Werken inspirieren wird.“
„Literarische Werke?“
„Hab´ ich´s dir nicht erzählt? Mein erster Gedichtband erscheint im August. Alles deutet darauf hin, dass er ein absoluter Bestseller wird. Ich schick´ dir ein Exemplar.“
Ohne ein weiteres Wort zu verlieren, verließ Penthesilea den Raum. Zuerst dachte ich, dass sie sich einen üblen Scherz mit mir erlaubte. Doch sie kam nicht wieder.
(Gion Mathias Cavelty z książki „Ad absurdum
oder Eine Reise ins Buchlabyrinth)