Bajka o Sławie

Bajka o Sławie

Sława to pieniądze, a pieniądze to Sława! Sława to dzisiaj sprzedaż dowolnego produktu na skalę globalną.

Osoba w miarę inteligentna zorientuje się już za młodu, że najpierw trzeba zostać sławnym, a potem to już się wszystko samo potoczy…

Na Sławę można sobie zapracować, można na nią zasłużyć własnym talentem, osiągnięciami i pracą, zasługami dla i na rzecz społeczeństwa. Taka Sława nie dziwi.

Sławę można także zdobyć, jeżeli umie się jako tako śpiewać, tańczyć i przytupywać do rytmu… Ale i tu może pomóc obróbka komputerowa, dostępna dla każdego oraz anonimowi kompozytorzy i tekściarze. No problem. Niektóre Sławy już z tego korzystają. Dają nazwisko i twarz, resztę zrobi komputer i osoby przy tym zarabiające…

Sława to opakowanie: twarz i nazwisko.

A kto się potem zorientuje, czy to ta osoba śpiewa, czy komputerowy głos, czy tańczy tancerz, czy jego komputerowa wizualizacja. To się już sprzedaje!

Jeżeli twarz sławy się starzeje czy zbrzydnie, zarobią chirurdzy plastyczni. Opakowanie musi wyglądać świeżo i aktualnie.

Do sławy można dojść dzięki odpowiednim kontaktom, czy erotycznymu mruczeniu na życzenie w miejscach, gdzie czas spędza się raczej we dwoje, a światło często nie dochodzi….

Aby być sławnym z występów w telewizji trzeba ładnie wyglądać, ale nie zawsze, czasami trzeba mieć kontakty, gadanę i tupet. Kontakty ma się rodzinne lub łóżkowe.

Na pewno nie koniecznie trzeba być wykształconym, mądrym czy inteligentnym, a to mogłoby w zdobyciu Sławy niektórym nawet  zaszkodzić, chociaż ja wolę te inne wyjątki.

Mądry głupot nie sprzedaje raczej aż tak chętnie, zwłaszcza gdy ma z czego żyć ponad przeciętną…

Kiedy jest się nareszcie sławnym, sprzedaje się cokolwiek, najlepiej za pieniądze: kosmetyki, kremy, usługi, podróże, wszystko. Sprzedaje się także niechęć do Boga, do kościoła, do religii. To dzisiaj popularne i na czasie. Sława zarabia chyba często na tym, że w Boga nie wierzy, a innym wmawia, że ich wiara to brednie. Skąd to wie?

I tak bywa, że osoba sławna – nie wiadomo czemu – zdobywa miliony i jeszcze więcej…

A wtedy zaczyna pisać czasami własne książki i sprzedaje w nich, czy przy ich pomocy, cokolwiek… Okazuje się, że Sława „zna się“ na wszystkim. Nawet bez wykształcenia. Jeżeli nie umie pisać książek sama, no problem. Znajdzie się grono pisarzy i ekspertów, którzy dopomogą i też zarobią. Sława ma nazwisko i twarz, ekspert doda wiedzę i pomoże sklecić zdania mądrzejsze od moich (niestety własnych)…

Jeżeli Sława nie wie, o czym pisać, prosi o nadesłanie listów czy maili od czytelników bloga czy felietonów. Maile Sława może w sumie napisać sama do siebie, wymyślić i spreparować. Takie listy i maile są pełne opisów, potrzebnych do książki, podziękowań i są pełne miłości do Sławy. I takie maile pojawią się w najbliższej lekturze wywodów Sławy na różne sprawy…

Sława potraja zyski…

Sławie towarzyszą często egomania, arogancja i impertynencja, szczególnie wtedy, kiedy Sława zbudowana jest na własnym przereklamowaniu bez zawartości oczekiwanego produktu nawet. Sławie Sława odbija.

Osoba sławna i bogata ma się czasami, mimo wielu przeciwwskazań, za alfę i omegę i może chcieć zamienić Sławę i pieniądze na władzę, Sławę i pieniądze.

Nie dobrze, jeżeli do władzy dojdzie Sława nie zawsze wykształcona, nie zawsze mądra, nie zawsze sprawiedliwa czy rozsądna, osoba emocjonalnie nie dojrzała, a może nawet nie zawsze zdrowa na umyśle, osoba uzależniona od…?

Uważam, że taka osoba u władzy stanowi zagrożenie dla społeczeństwa i świata.

Niech żyje Sława!

Sława Bogu, że on czuwa!

 

Hinterlasse einen Kommentar