„Lustereczko, powiedz przecie…“

LUSTRO – autorka: Paulina Młynarska

FELIETON! tak po obejrzeniu…

Te osoby są wg mnie ofiarami tej pani. Są filmowane jako niby gwiazdy, ale w formie przesłuchania w stylu UB.

Pani redaktor stoi, zwykle wyżej od gościa, nie jak równy z równym, nie jak rozmowa, lecz jak obserwacja przypadku. Nie widzimy jej mimiki, rzadko zdarza się widzieć jej przyjazny uśmiech do rozmówcy, ponieważ patrzy w lustro, nie na gościa programu. Góruje obok jak Bogini, która od niechcenia rzuci jakiś głupi komentarz czy głupie pytanie, bo nie usłyszałam mądrego. Pewnie oglądam bez zrozumienia.

Są przypadki. Przypadki ładne i młode, są starsze: ze zmarszczkami i „gorszą“ cerą. Każdy przypadek pokazany jest w marnym „świetle“, inaczej niż dobra redaktor/dobry redaktor by to zrobił.

Główna tematyka to wygląd, wygląd, wygląd, malowanie i nie malowanie, bycie za dużym lub jakimkolwiek z wyglądu, maska i słabości…..
„Widzę, że lubisz siebie w wersji wyszykowanej.“ do pani Elizy M. To jest komplement, czy zarzut? Pani Eliza lubi!

„Czy feministki lubią się malować?“ pyta dalej pani redaktor……………….. Jakby wszystkie feministki lubiły to samo, lub powinny…

Niby przypadkiem padają słowa o botoksie (Eliza Michalik), taka może ukryta reklama? Jakby: „Po botoksie będziesz wyglądać jak ona“! Tu komplement: cudowna cera. Ja z bliska, kiedy zmywa makijaż, widzę zaczerwienione poliki pani Elizy, w sumie nie pięknie to wygląda …
Rozumiem, żeby ten program miał jakąś treść. Ale nie ma.

Tu chodzi tylko o sprzedaż kosmetyków i czegoś tam do demakijażu (bez kosmetyków demakijaż nie ma raczej sensu, przyp. autorki :D, chyba że się kto umorusa kurzem w piwnicy) oraz pokazanie, że te kobiety wyglądają dużo lepiej z makijażem. A redaktor zapowiada, że niby program ma cel odwrotny… Chyba nikt się nie zorientuje, bo w Polsce program puszczają bynajmniej…

Pani stoi i komentuje byle jakimi tekstami: „a malowanie z lat młodości, ja też to pamiętam…. Kogo maskowałaś tą maską? Co to była za dziewczynka?“
Pseudopsychologiczne pytania, zapamiętane prawdopodobnie z własnych terapii, o których pisała… Chyba nadal ich potrzebuje.
Kayah wychodzi na taką naiwną ofiarę losu i jest pokazana, filmowana tak, że wygląda okropnie. Najpierw siedzi jak na za wysokim kiblu na tym krześle, a pani redaktor stoi z obnażonymi ramionami…. cudna po prostu (zbliżenie na piękną cerę!). Potem przed tym lustrem… przykro patrzeć. Tego dnia ma chyba gorszą formę i nie jest szczęśliwa. Pani redaktor tego nie zauwyżała.., bo może zaprosiłaby swą ofiarę na inny dzień. Ależ super, popatrzcie: to jest Kayah! Ta „zmokła kura…“

Gość w tym programie ukazuje się jakby z mało fajnej strony, brzydszy, źle posadzony, źle ujęty. Pani redaktor za to zawsze super!

Okropnie ubrana, ale to rzecz gustu. I umalowana w czasie programu. Stoi i obserwuje, z góry.

To jest szyderstwo czy głupota??? „Lubiłaś zabalować jako młoda łania?“ – Pytanie pani redaktor do Doroty Wellmann, która rezolutnie i ze śmiechem stwierdza, że łanią nigdy nie była. Czy p. Dorota nie zauważa, że to nie komplement a sarkazm? Akurat jej nic nie speszy. Może nawet „kupuje“ takie komplementy…?

Ale także te zbliżenia na jej cerę – nie potrzebne.

Czy tu chcą pokazywać ludzką brzydotę?  To jest jakiś program sado – maso?

Pani Paulina mogła sobie balować za młodu we francuskich  softpornosach, w Polsce był stan wojenny i jego skutki droga pani! Ale z Francji się tego nie widziało…

Samo zadawanie takich pytań jest denne. Określa, to co może robiła pani redaktor jako młoda osoba lub jej punkt widzenia innych. Połowa osób, oglądających zapamięta to pytanie i skojarzy z osobą…

To jest tzw. „jedno oko na Maroko“ (do Marty Zmudy-Trzebiatowskiej), sorry, ale to zapamięta wiele osób i jest używane w innym znaczeniu…  To nie żart, to taka słowna nalepka, żeby kogoś obrzydzić… Tak robi taki pasywny sadysta. Niby żart, (czasami niby komplement), a dokopie równocześnie… Niech ma, skoro tu jest jako ta piękna…

Pani wyżywa się na kompleksach innych, na tym, czego kobiety u siebie nie lubią, co by chciały poprawić…. Podkreśla to pytaniami o słabości, o kompleksy, o to, co poprawiasz. Niby jest o demakijażu, ale przed lustrem zaprezentowany jest stół z dziesiątkami kosmetyków do makijażu…. Pokazane są sztuczne rzęsy. Czy to jest reklama, czy antyreklama tych rzęs? Po demakijażu panie są często nadal umalowane przed kamerą.
Pani redaktor  podkreśla, że kobiety są postrzegane wg wyglądu…. To znaczy, tak powinno być, czy nie? I skąd to przekonanie? Może jednak jest kilka mądrzejszych osób na świecie, które nie postrzegają innych wg wyglądu?
Pani pyta, kiedy p. Marta zrozmiała, że jest ładna. Kiedy sobie to powiedziała. Czy powiedziała sobie, że jest ładna? Sorry a może pani Marta Zmuda-Trzebiatowska jest mądra, raczej od dziecka widzi, że jest ładna???????????? Pani Paulina nie wynalazła lustra.
Czy zostałaś niesprawiedliwie potraktowana, bo jesteś piękna.
Pani redaktor wymusza jakieś negatywne wspomnienia, wg. mnie z zazdrości, że inna kobieta jest ładna! Piękna! Niech sama się wypaple…. I się wypaplała, niektórzy mówią, że jest zbyt ładna, by zagrać pewne role – no jasne, że starej baby jagi nie zagra tak przekonywująco.

Jedyny i najpiękniejszy jest produkt reklamowany i pani redaktor!

Okropny program. Mam wrażenie, że kobiety nie zauważają, że są podpuszczone….., żeby pokazać je brzydszymi i bardziej słabymi niż są i zarobić na ich obecności. A przy okazji pokazać własną osobę –  bez mądrych pytań, bez treści oraz sprzedać produkt. Towarzystwo wzajemnego pokazywania się i występowania, zarabiania na gadaniu byle czego, bez sensu.

Super i ponad nimi jest pani redaktor: Może jest piękne w niej to, czego nie widać?

Może… To co widać i słychać oraz można przeczytać jest przykrym obrazem….

Hinterlasse einen Kommentar