Ustawa o in vitro. Współczuję parom, szczególnie kobietom, które muszą przez in vitro przechodzić. A może chcą, bo myślą, że inaczej (z innym partnerem nie wypada, się nie uda, a może czasami by się dało…). Mnie się udało…
Uważam, że mrożenie jaj i zarodków jest tak samo moralne, jak i nie moralne, jak okradanie kur z ich jaj na jajecznicę, okradanie krów z jagniąt itp. … Czy pan Bóg umiłował człowieka, jego jaja i zarodki jakoś bardziej niż swe inne dzieci, które także stworzył?
Uważam, że powinno się do macicy max. transferować 3 zarodki, bo więcej, to ewentualnie ciąża „bardzo“ mnoga i niebezpieczna dla matki i dzieci. Wszyscy chcą raczej przeżyć ten zabieg i jego rozwiązanie.
Pan Biskup powiada, że jeden człowiek przeżyje po in vitro kosztem innych. Tak to jest w przyrodzie, w naturze i na co dzień. Sam Biskup nie oddaje umierającym z głodu dzieciom całego swego jedzenia, tylko sam woli przeżyć i wygłaszać mowy, a inni sobie umierają. Zawsze tak bywa: ktoś żyje, a kto inny umiera.
Na razie to tyle. Bo i tak to nikogo nie interesuje, co ja tu wypisuję. A przez co sama przeszłam.
Gdyby Pan Bóg tego in vitro nie chciał, to by nie dopuścił, żeby je wymyślono. Czy Pan Bóg się zatrzymał gdzieś w 12 wieku???? Chyba raczej inteligentny musi być i nawet najmądrzejszy i wszechmogący jest! A nie Biskupi!
I skoro jest wszechmogący, to wszystko dzieje się z jego woli? Może na razie przymyka oko na to i owo, bo sobie o tym myśli, obserwuje i się zastanawia…., ale jak przyjdzie pora, to oceni. Chyba lepiej, żeby z 6 zarodków przeżył 1 niż żaden! A bez in vitro nikt z tej potencjalnej grupy do życia nie zaistnieje. …!?