

Chciałabym
wrócić do tamtych czasów.
Powrócić.
Podjąć inne decyzje.
Nie powtórzyć
tamtych błędów.
Chciałabym
przeżyć mniej
obłędu.
Chciałabym
spokojniej.
Chciałabym
mniej.
I więcej.
Inaczej.
Szkoda.
…..
Czas oddziela
każdy dzień nocą od poprzedniego.
Każdy dzień, kartka naszego życia.
Film fabularny.
Jeden dzień, jedno życie, i wszystko minęło?
Bez sensu?
…
Na starość
człowiek traci siły.
Ostatni skok,
to skok do mogiły.
W tej ciemnej
i zimnej norze
zakochałam się w
Juniorze.
Trudno mi zapomnieć
Boże…
Rzadko kiedy
było
aż tak
miło…
…
Powiało ciszą
i powiało gniewem.
Bóg zstąpił
do nas z niebios.
Żyliście przeciw sobie,
nie dla siebie,
wystarczy dla was niebiańskich kos.
Nie bójcie się.
Nie wszystkich spotka taki los.
Komu udało się
pokochać kogoś, naprawić krzywdę, oddalić cios,
ten będzie żyć
tu wiecznie
i w miłości.
Wasz czarnoksiężnik z krainy Oz.
Już za młodu
dzieci
umierają
z głodu.
Nie dożyją
starości.
Umrą w nędzy i
z głodu
w młodości.
Jednym
wciąż nie wystarcza,
choć mają
zbyt wiele.
Innym
brak wody i
jedzenia.
Wiedną
w zdrowym
ciele.
Co za polityka?
Gdzie logika?
Świat przed
biednym
drzwi zamyka.
Mało kogo
obchodzi,
gdy umierają
zdrowi i młodzi?
Czarnej rozpaczy
nikt nie zobaczy.
Może dostrzec łzy.
Może usłyszeć
słowo,
które mało znaczy,
gdy serce
przerażone
drży…
Wie kann man jemanden füttern, der das ganze Essen wegwirft?
Wie kann man jemandem etwas beibringen, der alles sofort wegwirft, was er an Wissen bekommt?
Jak ująć w słowa
myśli
o uczuciu,
o przeczuciu,
o fantazji,
o wyobraźni,
o marzeniu
i jego spełnieniu?
O obrazie
jeszcze nie
namalowanym,
lecz już
widzianym?
W sercu i
w duszy,
w zmysłach
i pomysłach…
We wzajemności
o czułości i
miłości.
Tylko telefon,
tylko zdjęcia…
A chcesz być
w jego,
czy w jej objęciach…
💞💞💞
Advent, Advent…
Wie die Zeit rennt…
Erst eins,
dann zwei, dann drei,
dann 104…
Dann steht
der Tod vor
unserer Tür.
Obwohl ihn
niemand eingeladen,
zieht er
des Lebens
brüchigen Faden…
Kocham cię
maku
za pyszny makowiec
i kocham owce
za ser od owiec…
Kocham cię krowo
za jogurt i mleko…
Kocham cię
zboże
za chleb
i za bułki…
Kocham cię
drzewo
za papier
i bibułki…
Kocham cię wodo
za kawę, herbatę i kufel piwa…
Kocham powietrze,
którym oddycham
pókim żywa!
Kocham cię
Ziemio
za życie i
schronienie,
które tu
znajdzie
każde stworzenie!
Manche Menschen wissen:
der Tod betrifft sie nicht.
Manche Menschen wissen:
das weiß kein
Bösewicht.
Manche Menschen haben
keine Angst
vor dem Sterben.
Sie werden nämlich
nach dem Tod
von sich selbst
alles erben.
Ein Mensch
lebt in einem kleinen Kreis.
Familie, Freunde
und Kollegen.
Ein Mensch muss jedoch
weit hinaus,
damit er wachsen kann,
auf neuen Wegen.
Ein Mensch
verirrt sich
ab und zu.
Er findet meistens doch zurück.
Wo Freunde und Familie
und Zuhause.
Dort findet er
sein ganzes Glück.
Do życia wiecznego
przechodzimy
przez Jezusa.
Z nim
i przez niego.
Droga krzyżowa,
korona cierniowa
dlatego.
So viele Millionen Menschen
leben auf der Welt.
Jetzt
eine Million
weniger,
die praktisch
nicht auffällt.
Eine Million
statistisch
ist gar nicht
so viel.
Wer jedoch
den Liebsten
verloren hat,
der fragt sich:
„Is it God’s will?“
Er macht den Mädchen schöne Augen. Sonst ganz im Gegenteil.
VIELEN LIEBEN DANK. 💝💝💝
HERZLICHE GRÜßE AN ALLE!
Good afternoon.
I wanna see you soon.
Dziś w nocy śnił mi się Mateusz. I jak zwykle nie byłam pewna, czy on chce ze mną chodzić, czy nie…
A jeśli nie, to dlaczego????
No cały sen ta niepewność.
Ale trochę flirtowaliśmy.
😒😤🤔
chciałabym leżeć
z Tobą
w gorącym
od naszych myśli
pokoju
gdzie nasze ciała
splecione ze sobą
jak dwie połowy
jednego uczucia
w ekstazie
nie wiedząc o
żadnym zakazie
tańczą
tango dla dwojga
zakochanych
dusz
między twoim
i moim spojrzeniem
zajęte
tworzeniem
chwili szczęścia
wolności
radości
miłości
LEBENSPLAN: DURCHHALTEN UND ÜBERLEBEN.LEBENSPLAN: DURCHHALTEN UND ÜBERLEBEN.
czy to możliwe?
odszedłeś
bez pożegnania
bez jednego zdania
czy i kiedy?
się zobaczymy
myślę o
wtedy
i o tym
jak mówiłeś
że kochasz
że kochasz
że kochasz
i że będziemy razem
do końca świata
i do końca życia
wiecznego
czy to możliwe?
odszedłeś
bez pożegnania
bez jednego zdania
czy i kiedy?
się zobaczymy
myślę o
wtedy
i o tym
jak mówiłeś
że kochasz
że kochasz
że kochasz
i że będziemy razem
do końca świata
i do końca życia
wiecznego
gdzie szukać mam
Króla mego?
Młoda, chciałam
za szybko zbyt wiele.
Z czasem
stałam się inną we własnym ciele.
Czekałam tyle
długich lat.
Poznałam trochę życie
i trochę poznałam świat.
Dostałam lekcję pokory od losu
i od Boga.
Nauka nie poszła w las.
Kręta była i
pod górę droga.
Już nie chcę
od losu aż tyle.
Wiem, które ważne są chwile.
Najważniejsze jest to,
że mam Ciebie.
Mój synu.
Moje ty słońce
na moim niebie.
💝💝💝💝💝
🌷🌷🌷
Tam,
gdzie są drzewa,
ptak nieraz śpiewa.
A gdzie ulewa,
tam woda.
Kałuże duże
i małe stawy
dla ryb zabawy.
Rzeki i morza.
Życia przestworza.
Tam,
gdzie jest słońce
lato gorące,
kwiaty na łące,
pachnące.
Tam, gdzie
jest susza,
życie zagłusza
pragnienie.
Bez wody
gaśnie
wszelkie
żywe
istnienie.
Tam, gdzie są
wiatry, gdzie są wichury,
padają drzewa
i domy.
Wiatr i wichura
zdmuchnąć potrafią
wszystko jak
ździebła słomy.
Tam gdzie potopy i gdzie
tsunami
nie da się przeżyć
między falami.
Bóg
o życie na Ziemi
walczy z nami.
Narzistisch, SO dumm, schlecht erzogen, wie hat jemand das geschafft???
Chcę promień słońca na śniadanie.
Na pierwsze
i na drugie danie.
Chcę kroplę
rosy ze stokrotki
na mały deser
słodki.
Chcę deszczu
łyżkę do popicia.
I Ciebie chcę
na resztę życia!
Byłeś pyłkiem
na mojej drodze.
Wiatr sprzątnął
mi ciebie
sprzed nosa.
Ciebie nie ma,
a ja tu chodzę.
Czasem w butach,
czasami bosa.
Byłeś ważny,
lecz nie odważny.
Byłeś bogaty.
Ja mam znów moje życie,
gdy wyszłam
zza twojej kraty.
Było trudno
i było inaczej.
Teraz wiem,
co życie za życia znaczy.
A nie śmierć
w wygodnym dobrobycie.
Wolę życie.
Wir alle sind Sünder.
Werden wir doch gesünder.
Die Zeit heilt alle Wunden?
Nein,
aber sie hilft,
einige zu vergessen.
Sonst würde Kummer
uns auffressen.
Gottes Nähe
hilft,
nicht länger
zu irren.
Das sollte jeder
kapieren,
um nicht
zu krepieren.
Alles hat ein Ende?
Nein.
Die Seele lebt,
wenn sie rein.
Mówię sama do siebie.
Zapisuję
co mi do głowy
przyjdzie,
spod pióra
wyjdzie,
lub raczej
inaczej:
spod tastatury.
Lepsze to
niż w głowie
czarne dziury,
dzikie pazury,
czy niewyraźne
kontury
wyobraźni,
zmiennej
samej w sobie.
Piszę co słyszę
o mnie i o tobie.
Jest mi z tym
dobrze.
Szkoda makulatury
by zapisywać
wszystkie bzdury,
rysować
czarne serca i czarne chmury.
Kto by chciał to
oglądać?
Dwa garby u wielbłąda?
Na pustyni.
Brak wody
nie dodaje urody.
Wychodzę z mody.
Przechodzę
do następnego etapu bez odpowiedzi na zadane sobie pytania.
Dziękuję za uwagę, powagę,
z poważaniem,
z umiłowaniem
oraz jednym wyrazem,
a nie zdaniem:
Joanna.
Twoja i nie twoja.
Na niej codzienności zbroja,
czasami w niej chłodno i brak towarzystwa dla
tych kilku zdań,
wypisywanych
dla panów i pań.
Ale kogo to
interesuje?
Co ona tu wypisuje?
Jakaś nie poważna,
czasami strachliwa,
zawsze odważna.
Ważna?
Nie ważna?
Uwaga, waga.
Jeśli przeważy,
to niebo
albo piekło.
Nic nie uciekło
jej uwadze
na tej wadze.
Prowadzę.
Quo vadis?
Hölle oder
PARAdies?
Brak mi Ciebie.
Brak mi Ciebie w całości.
Brak mi twojej miłości.
Brak twojego zapachu, dotyku
i milczenia
przy stoliku.
Brak mi Ciebie
w kuchni i w łóżku.
Brak w dzień
i w nocy.
Brak mi twojej pomocy.
Brak mi twojego ramienia,
brak mi słońca
i cienia.
Brak Ciebie
na
„Dzień dobry“
i na
„Do widzenia“.
Życzę sobie,
by nadeszło
Boże Narodzenie!
Życzę sobie,
by spełniło się
moje marzenie
o wolności
o miłości
o radości!
W świecie
wolnym
od nienawiści,
zawiści
od złości
i od podłości.
Życzę sobie
i wszystkim
szczęścia i zdrowia!
By życzenia
moje się spełniły,
dać życie
Bogu
jestem gotowa.
Wann hast du Zeit für unsere Liebe?
Wann hast du Zeit für Zärtlichkeit? Wann hast du Zeit für Freudentränen? Wann hast du Zeit für uns
zu zweit?
Förderschüler würden besser auf einer Förderschule gefördert werden.
2 Jahre ohne die Noten? 2 Jahre auf Tiktok.
Im DaZ-Unterricht sollte man Noten geben, die für die Note in Deutsch miteinfließen. Nach 6 Monaten an der Schule kann man SuS schon einschätzen und benoten.
Hausaufgaben, Fleiß, Mitarbeit, Diktate, auswendig lernen.
Manche 12-jährige sind Stars auf Tiktok. Manchmal geschminkt, lackierte Nägel. Sie können weder tanzen noch singen, tun so als ob sie das könnten. Das Traurige ist, sie können auch nicht schreiben und nicht lesen, nicht (gut) rechnen. Sie spielen sich selbst vor der Kamera. Manche aus Langeweile oder Einsamkeit, andere, um ein großer Star zu werden, einige hoffen auf finanzielle Vorteile.
Die meisten Videos sind ohne Inhalt, ohne Sinn.
Kinder und Jugendliche verbringen viel Zeit damit, solche Videos zu drehen. Schade, dass sie nicht so viel lernen wie sie sollten.
„Tiktok“ würde ich mind. ab 16 erlauben. Am liebsten ab 18. Eine zeitraubende Teufelsmaschine, wenn man nicht weiß, was richtig, was unnötig ist.
Respektlos, erzählt nicht immer die Wahrheit, – um jemandem zu schaden oder sein Ziel zu erreichen. Was er sagt, gibt ihm ein Zeugnis.
SO geboren, nicht viel dazugelernt.
Wo ist sein Niveau?
Bin blind.
Wenn ich sterbe, möchte ich kein Grab haben.
Lass mich unter einem Baum begraben.
Lass mich über dem Meer zerstreuen.
Über ein Grab auf dem Friedhof, würde ich mich nicht freuen.
Wozu ein Friedhof mit vielen Steinen?
Was sollen dort
meine Gebeine?
Die Seele wird
doch weiter leben.
Feiern wir nicht den Tod,
feiern wir das Leben!
Uwięzieni
więzłami codzienności
wszyscy szukamy
miłości.
Nie łatwo wyrwać się
z obowiązań.
Często brak
na więzy losu
dobrych rozwiązań…
Wiążemy się
na życie najpierw raz.
A potem rozwód i
problemów jest po pas…
Lecz kto miłości poznał
smak szalony,
odchodzi jednak
od męża
czy od żony.
I wiąże się
ponownie
i z miłości.
Czasami dotrwa
tak z kimś nawet
do starości.
Bo w pewnym wieku
zbyt krótko już się żyje,
by wyjść ponownie
z nowych problemów
aż po szyję…
Daj mi
tę chwilę
zapomnienia,
że wszystko mija,
że wszystko się zmienia.
Daj mi tę chwilę
radości, czułości.
Niezmiennej,
wiecznej
miłości.
Róża rozkwita.
Róża więdnie.
Młodość przemija
trochę wolniej.
A jednak starość nadchodzi.
Jesteśmy starzy.
Byliśmy młodzi.
Starość młodych
mało obchodzi.
A jednak.
Róża rozkwita.
Róża więdnie.
Powiedziała wróżka:
„Pora wstać z łóżka!“
Wróżba się spełniła,
do roboty żem
ruszyła!
Nicht nur DaZ-Lehrer/innen sollten für die Erfolge der SuS verantwortlich sein. Die DaZ-Schüler/innen sind an einer Schule und haben das Recht, von allen gefördert zu werden, je nach Möglichkeit.
Die SuS sollten es merken, dass allen Lehrer/innen an dem Lernerfolg etwas liegt, dass der Erfolg von allen überprüft wird.
Insbesondere, da wir keine Noten geben dürfen. Die Kinder brauchen eine Rückmeldung von mehreren Lehrer/innen.
Menschen drehen durch und irren.
Es kann überall passieren.
Terror vor unseren Türen.
Terror auf unseren Straßen.
Menschen, die
einander hassen.
Heute hier,
morgen dort.
Toleranz ist nur ein Wort.
Einer jagt den
Anderen fort.
Wzruszyło mnie do głębi żałosne zawodzenie pewnej celebrytki, która nie wie, co podarować mężowi celebrycie (pod choinkę), który po prostu ma (kurwa) wszystko! Smutne doprawdy.
Proponuję jako prezent dla obojga wycieczkę całodniową do Obozu Zagłady w Oświęcimiu.
Niektórym bogatym celebrytom odpierdala.
Sagt man zur Vorgesetzten (die auch noch um einiges älter ist): „Ich kann das abgeben. Dann können Sie das alleine machen. “ – ????
Respektlos, unverschämt.
Dumm.
Ciemną noc
rozświetlimy
lampkami.
Mroźny dzień
rozgrzejemy świecami.
Ozdobimy
choinkę bombkami,
łańcuchami.
Chłodne myśli
rozgrzejemy
słowami, kolędami.
Znowu Jezus
urodzi się
z nami.
Gdzieś w stajence
lichej i cichej
przyjdzie na świat
wybawić nas
od zła.
Niech
Boże Narodzenie
co roku trwa!
Może, może,
może z Tobą dzisiaj się położę…
Może, może,
może potem,
może potem
sobie włożę…
Może, może,
może nawet
trochę to pomoże…
Może, może,
bo nie może
chyba już być
gorzej…
🙄🤔😘
Diktat:
- Montag Komma Mittwoch und Freitag….
- SPilen Voßball (Volleyball)…
- Einge Mänden (Mädchen) schPlin auf Fußball.
- Mm Sonntag Boxet sie vier Klobene in mestschatt. (für ihren Klub in der Meisterschaft)
Wie viel Wasser kann man in einem Sieb aufbewahren? Das Sieb bleibt nur feucht.
Wie viel kann man Menschen beibringen, die nicht aufpassen, nicht zuhören, nicht wiederholen, nicht selbst lernen?
Sehr wenig und sehr langsam.
😔😔😔😔😔
Ich bin der Meinung, der Vater sollte hier bleiben.
Ich konnte mein Kind nicht für länger als 2-3 Tage verlassen. Ausnahmsweise, einmal im Jahr, wenn es nicht anders ging. Bis zum ca. 16. Lebensjahr ist man ein Kind.
Ein kleines Mädchen weint,
doch alle wollen nur ihr Bestes.
Das Beste ist
das Geld.
Für das Geld kann sie eine
Barbie-Puppe
kaufen.
Die Mutter ist seit einem Jahr
nicht zu Hause.
Sie schickt aber das Geld.
Ohne das Geld kann man auch nicht leben.
Aber ohne die Mutter?
Oder lieber ohne den Vater?
Das Geld macht nicht immer glücklich.
Manchmal macht es ganz schön unglücklich.
Jedziemy samochodem,
przed nami inne auta.
Kiedyś byliśmy młodzi,
dziś na nas skóra podarta.
Na niebie wciąż inne chmury
i ciągle to samo słońce.
l chociaż w butach dziury,
to serce nadal gorące.
Nie myśl, że wszystko minęło!
Każdy dzień to nowy początek!
Początek nowej drogi,
choć nieraz tracisz wątek.
Nie bój się chwil na rozstaju
i nie bój decyzji nowych.
Anioł pomaga odważnym!
Bądź na wyzwania gotowy.
…..
Wiersz inspirowany piosenką, muzyką grupy Maanam i Kory:
„Krakowski spleen“.
Może sama Kora natchnęła mnie z życia w innej przestrzeni, z miejsca, gdzie jest w Raju, w niebie czy na ziemi.
Uduchowiona materia
pod postacią życia
wychodzi co rano
z nocnego ukrycia
Idzie do pracy
udaje się do szkoły
siedzi na drzewach
jak orły, czy sokoły
Rozgląda się
czy znowu wzeszło słońce
I zastanawia
czy będzie dziś
dzień chłodny
czy gorący
Wieczorem
kładzie się
wcześniej czy później
spać
I czyni tak
od wielu
codziennych
milionów lat…
Diabeł jest głupi,
lecz ma się za mądrego.
Diabeł jest chory
na umyśle,
lecz udaje
zdrowego.
Diabeł lubi
tylko – mu
podporządkowanego.
Z diabłem nie ma dyskusji
z diabłem nie ma rozmowy.
Diabeł do kłótni
zawsze jest gotowy.
W dialogu z diabłem –
brak jednej
mądrej głowy.
Diabeł
pod postacią człowieka.
On
tylko na to czeka
by ci zaszkodzić
by cię w coś wrobić
by tobą rządzić
by cię urządzić…
Według własnego chorego ego.
Intryga
kłamstwa
„no go“ do tego.
O jednym jednak sam zapomina:
że inni
rozum mają
tam gdzie u
niego miejsce
ma kpina
że inni myślą
zanim coś wyślą.
Diabeł
jest zwykle
mniej inteligentny
niż człowiek
mądry i nieprzeciętny.
Joachim sagte mal,
das sei eine Art Schizophrenie…
He is crazy.
Ich habe emotional starke, allergische Reaktionen auf so jemanden.
😖😣😖
Wenn man eine Fremdsprache nicht kann, lässt man jemanden dolmetschen, schaut schlau zu, was passiert und wiederholt auf Russisch: „da, da“. Es macht einen guten Eindruck, als ob man etwas verstehen würde. Man spricht sogar selbst und steht einfach da! „DA, DA“.
Wir werden von der Zeit nicht vergessen.
Wir werden von der Zeit aufgegessen.
Sie nagt an unseren Zähnen
und Haaren.
Sie kaut unsere Haut.
Sie knabbert an unseren Nägeln.
Sie trinkt unser Blut aus.
Sie verschlingt unseren Verstand und unser Herz.
Es ist für uns:
ein lang anhaltender Schmerz.
Für die Zeit:
ein zeitloser Scherz.
- Klasse, kann nicht das Einmaleins, kann nicht über 20 rechnen und das kann auch nicht: 6 mal (7+8) = ….
oder 15:3= ….????
Ein Rätsel mit 6 Variablen.
Treten Sie IHR nicht zu nah, sonst werden Sie getreten.
Angeklebte, rot lackierte Nägel fallen Erziehungspersonen bei 12-jährigen nicht auf. Dabei könnten die Kinder beim Sport oder beim Spielen sich oder jemanden verletzen. Zurzeit gibt es keinen Sportunterricht.
Brak mi słów.
On jest głupi i szkodliwy. Na dodatek wciąga innych w swoje plany i pomysły. Szuka poklasku, uznania i podwładnych, by przed kimś brylować.
Ja się na to nie piszę. Pierdolę to. Głupszego się słuchać nie będę. Ani zachowania, ani inteligencji.
Ani w ogóle…
Muss man alles Mögliche haben?
Muss man überall gewesen sein?
Es ist sowieso unmöglich.
Warum dann nicht eins weniger
anstatt eins mehr?
Warum nicht
etwas billiger
anstatt teurer?
Warum nicht
etwas langsamer
anstatt schneller?
Was im Jugendschutzgesetz steht, finde ich interessant. 🤔
Schönstatt, Vallendar
Chcę się pomodlić
tam –
u nieba bram.
Gdzie wszystko jest jakby zaczarowane.
Drzewa i niebo,
kapliczka i
Dom Pielgrzyma.
Gdzie Matka Boska
w ramionach
Jezusa trzyma.
Tam jest spokój,
jest pokój.
Jest cisza.
Noc, cisza i chłód.
Moje serce to lód.
Kiedy przyjdziesz
je wreszcie roztopić?
Chcę zamienić je w ogień,
chcę znów
marzyć o tobie!
Teraz żyję jak w grobie…
Moje serce to lód.
Kiedy zdarzy się cud?
Eine Frage: Warum müssen sich Männer und Frauen künstliche „Brüste“ reinoperieren lassen? Bzw. Silikonsäckchen. Es sind keine Brüste, sondern Silikonsäckchen. Eine weibliche Brust ist zum Stillen gedacht.
Eine männliche Brust ist meistens flach.
Dzień Jesieni
kolorami się mieni:
zielenią, brązem
i złotem.
Lato już nas opuszcza,
ale przecież
wróci z powrotem.
Po Jesieni
przyjdzie Zima.
Nic jej chyba nie
zatrzyma.
Ale wiemy,
co będzie potem.
Wiosna znowu
powróci.
Przecież nas nie
porzuci.
Znów zamieni polany
w pięknych kwiatów dywany.
l rozświetli je
słońcem
na nowo.
Odda głos
ptaków rozmowom.
I owadom i krowom.
lch habe das Gefühl, er hat weniger Respekt für Menschen, die nicht hier geboren sind.
Auch wie er über andere spricht.
Ein Pädagoge jongliert nicht mit Schülern ohne nachzudenken. Mal hin, mal her.
Kein guter Pädagoge.
Kobieta
zakochana
w swej urodzie
w modzie
w samochodzie
w tańcu na lodzie
w drogiej biżuterii
własnej kokieterii
w butach na obcasie
w podróżach
po atlasie
w kolorowych szmatkach
Żona i Matka?
Die Stadt am Morgen,
noch dunkel und leise,
begibt sich langsam
auf die tägliche Reise.
Um die Sonne.
Sie geht wieder auf.
Die Nacht gibt auf.
Die Raben kreisen am Himmel
in einem schwarzen Gewimmel.
Manche sitzen
einfach nur da.
Krah, Krah…
Es wird heute
einen neuen Tag geben!
Voller Leben.
Gdy wirusa się namnoży,
świat w człowieka
się zuboży.
Wirus Bogu
potrzebny jest bardziej
niż człowiek,
który człowiekiem i Bogiem gardzi.
Padną chorzy,
padną twardzi,
padną hardzi…
Przed wirusem – każdy równy!
A sam Pan Bógwirus główny!
Więc wybiera
tak jak chce,
kto ma dalej żyć,
kto nie… 😔
Wann hast du Zeit für Liebesküsse? Wann hast du Zeit für nichts tun zu müssen?
Wann sind wir einfach frei? Wann sind
wir zwei?
Alles was zählt ist ein bisschen Liebe am Morgen
am Mittag
am Abend
Alles was zählt ist die Zärtlichkeit
die wir
für einander haben
Alles was zählt ist ein nettes Wort und ein Lächeln im Vorbeigehen
Lass es uns miteinander teilen
Lass uns das Leben verstehen
Manche pädagogischen Methoden von vor 100 Jahren wären häufig auch heutzutage wirksam und angemessen. Leider.
Wer nicht hören will, … darf einfach weiter so!
Płaczę
bo go nie dotknę
bo go nie zobaczę…
Płaczę
gdy go słyszę
jego głos
mnie do snu kołysze
A ja płaczę
bo go żywego nie zobaczę…
Ein Schüler, 12 Jahre alt, kann nicht lesen und findet das Lesenlernen langweilig.
Seit über einem Jahr schon an einer Schule…
Er spielt fast jeden Tag nur draußen, Fußball oder so… Er mag Deutschland nicht, denn er hat keine Wohnung (aber ein Dach über dem Kopf), kein Smartphone, kein Internet, kein Geld…
In seinen jungen Augen ist daran wohl das Land schuld, in dem er lebt.
Wer sonst?
Die meisten anderen Menschen haben das alles doch…
Seine alleinerziehende Mutter kann auch nicht lesen und nicht schreiben.
Wer hilft den beiden?
Gestern wurde der WC-Schlüssel getrennt von der Schnur, an der er an einem Holzstück befestigt wurde, an mich zurückgegeben.
„Warum hast du ihn abgemacht?“ –
„Ich war es nicht, (natürlich), das hat er gemacht!“
- „Ich war es nicht“, sagte er. „Der ist von selbst abgegangen“.
Dabei waren alle Knoten unversehrt. - Ein Wunder war das!?
Jeszcze sporo zieleni, na początku jesieni.
Ale liście spadają złociście…
Złota ścielą dywany.
Liści pędzą rydwany,
żeby zdążyć przed zimą oczywiście.
Uciekają czym prędzej, jest ich codziennie więcej!
Lisć podąża prędko za liściem!
Na trawniku
wraz z wiatrem
układają się martwe,
wysuszone,
pomarszczone
złociście…
Am Wochenende haben viele Kinder keine Zeit, um zu lernen, zu lesen oder zu schreiben. Sie sind zu Besuch, auf Geburtstagen oder sonst irgendwo am Spielen. Schade, dass es von Montag bis Freitag auch noch Schule gibt, um den Kindern den ganzen Spaß am Leben zu verderben.
Manche Eltern haben es wohl noch nicht gemerkt, dass ihre Kinder Hausaufgaben machen müssen.
Zu meiner Zeit am Gymnasium, haben wir in der 9. – 12. Klasse mit dem Lied: Es gibt kein Bier 🍺 auf Hawaii…“ Deutsch gelernt.
Das waren Zeiten… 1981-84… 😁
Vielleicht wollte uns unsere Deutschlehrerin Mut machen, in der Zeit, als es im sozialistischen Polen nicht viel in den Geschäften gab. Auf Hawaii gab es kein Bier! Ein kleiner Trost??? 😁Vielleicht wollte uns unsere Deutschlehrerin Mut machen, in der Zeit, als es im sozialistischen Polen nicht viel in den Geschäften gab. Auf Hawaii gab es kein Bier! Ein kleiner Trost??? 😁
Heute hat uns im Raum ein Insekt aufgesucht, das einer Kakerlake sehr ähnlich war. Vielleicht war es auch eine… Hoffentlich hat sie sich nur verlaufen.
Ein Junge wusste sofort, was zu tun war und hat dazu sein Heft benutzt. Er stand wie ein Ritter da, der uns alle gerettet hat.
Es gab allgemeine Aufregung, manche mussten laut lachen.
lch bin in der Kirche,
die Kirche ist mein Heim.
Gott gibt mir Zuversicht,
ich bin nicht mehr allein.
Jesienią
liście też się zielenią.
Ale nie wszystkie.
Żółte i brązowe,
bardziej na zimę
gotowe,
spadają
przechodniom
na głowę…
Pod nogi spadają,
usychają…
Man wird immer mehr verwurzelt.
Die Erinnerung verblasst.
Man vergisst
die alte Liebe,
man vergisst
den alten Hass.
Man wird immer mehr verwurzelt,
wo die anderen Bäume stehen
und man möchte
mit ihnen bleiben,
irgendwo in ihrer Nähe.
Und man möchte
nicht weggehen.
So viele Menschen sterben.
Sie werden mitgerissen –
in einen Krieg.
Er ist beschissen.
In einen Krieg
der Länder
und der Kontinente.
Wann hat der Krieg endlich
ein Ende?
Der Mensch,
ein kleiner Spielball
in Gottes Händen?
Wann hat der Krieg endlich ein Ende?
Die Menschheit
hat es weit gebracht,
Menschen am Leben zu erhalten
Sie hat den Willen Gottes ausgelacht
und will den Tod nun selbst verwalten
Wer leben und wer sterben soll,
entscheiden Mediziner und Juristen
Gott schickt den Menschen jedoch
seinen Tod
in klitzekleinen Viruskisten…
Frau Krupinska, wie alt sind Sie? Frau Krupinska, dies, Frau Krupinska das…
„Frau Krupinska…!“
- Ja, was denn?
-„……. nichts….“ - 😍
Wie im Kindergarten auf dem Spielplatz. Bloß schon im Kindergarten benehmen sich die Kinder besser.
„Mögest du fremde Kinder unterrichten…“
Ein polnischer Spruch, der aussagt, wie schwer diese Aufgabe oft ist.
– Bodajbyś cudze dzieci uczył!
Odszedł człowiek
i go nie ma
Łzy, tęsknota, smutek, ból
Ciało pochłonęła ziemia
Duszę wziął do siebie Król
Król tej ziemi
oraz nieba
Bóg, co wie,
co komu trzeba
Dusza żyje między nami
chociaż zostaliśmy
sami
Dusza żyje,
nie umiera,
jeśli człowiek
duszę miał…
Śmierć tylko ciała zabiera,
jeśli człowiek
dobro znał
Pan Bóg podlał ogródek
z egoistycznych pobudek
Chce jeść ogórki i pomidory
a sucho było do tej pory
Chce się kąpać
w stawie,
gdzie nie ma wody prawie…
Deszcz poratuje
na krótko…
Nie długo
popływa łódką
przy takiej suszy…
Potrzeba więcej wody
dla przyrody
dla urody
dla zgody
Die Falten deiner Haut zeigen, dass du gelebt hast und Erfahrungen gemacht hast.
Gdy Bóg
łączy
dwoje ludzi
w parze,
miłość niesie im
w darze…
A gdy są młodzi,
dziecko się urodzi…
I już nie są tylko we dwoje…
Zmienia to czasem nastroje…
Gdy jest nas troje…
Ale dobrze przetrwać razem
dla rodziny i dzieci…
Czas jakoś zleci…
A po latach
wszystko się
ułoży.
Gdy jest to plan Boży.
Warto wytrzymać
trudne chwile
czarnej rozpaczy
Być może człowiek nie zrozumie,
ale Bóg twoje słowa usłyszy
i twój ból zobaczy…
Warto wytrzymać
i innym wybaczyć
Z Bogiem
zajdziesz dalej
niż się innym wydaje…
Oni nie wiedzą
tego, co ty wiesz…
Oni nie wierzą,
a ty wierz…
Wir treffen uns für einen Augenblick
in unseren Augen.
Schön, dich zu sehen.
Wir verstehen.
Schön, dich zu hören.
Deine Stimme kann mich berühren.
Schön, dass es dich gibt.
Deine Hand,
wie ein Band, fesselt mich an dich.
Ich vergesse dich nicht.
Zusammen.
Amen.
Wurde ich so gemacht?
Von Gott oder von der Natur?
Ist es ein Zufall,
dass ich so bin?
Oder ist es die Vorsehung pur?
Wurde ich so mit Absicht
von Gott auf die Welt geschickt?
Oder war das ein einmaliges genetisches Missgeschick?
😁😁😁
Manche Kinder könnten eine Übung mit ihren Deutschkenntnissen schnell machen. Sie verstehen aber die Aufgabe nicht, sie wissen nicht, worum es geht, auch das Beispiel hilft ihnen nicht auf die Sprünge. Dabei ist die Aufgabe ziemlich einfach.
Nur wenige verstehen die Aufgabe.
termu mietar , Fieber: viber, veber, Fiber,
viebar,
gefallen:
gevalen, Männer: Mäna, Menten, menna, Menna, machbalie, manschmal = manchmal, Fenger = Finger, vinger, die Lehrerin: die Lerren , Lrenilen , lehrarin, Lehrean, Lehreren, Äpfel = Apple , Epfel, gesund= gznd, Medikament = Madken, Apotheke = aptu Feka,
liegt sie im Bett = lik zi en bet , Kopfschmerzen = kopt Schmeceh, Kopf schmecren, verkauft = fea bekalft , Nest = nesst , ….. 😔😔😔😔😔 wird= vest, wert, verb, viet, wieten, werd, ….. weil = fal, wel, wiel …
Ganz normale Fehler lasse ich hier weg, wie Nomen – großgeschrieben oder nicht….
In einem Text von 10 Sätzen waren nur 3 Wörter richtig: der, das, in der…
Alles andere war gar nicht zu entziffern. Nach ca. 1 Jahr an der Schule.
Ich sagte: „Du musst noch lernen, besser zu schreiben.“
Das Kind: „Ich kann schon gut schreiben!“
Zum Glück ein gesundes Selbstbewusstsein. 😁
Es war lustig: ein Kind, das „lreralin“ anstatt Lehrerin geschrieben hat und das richtige Wort an der Tafel sah, hat vor Freude laut gerufen: „Ich habe es richtig!“ 😃😃😃
Den meisten ist es ganz egal…
Ein Analphabet im Alter von 12, 13 Jahren und älter braucht oft länger um lesen und schreiben zu lernen.
Aber ein Jahr lang – monatelang in Sprachkursen und nicht alle Buchstaben erkennen? Das wundert mich.
In der modernen Zeit der E-Mail und WhatsApp sollen Menschen nicht miteinander kommunizieren.
Insbesondere nicht, wenn sie am gemeinsamen Projekt arbeiten, das das Wohl der einzelnen Menschen und der ganzen Gesellschaft zum Ziel hat.
Niedoszli zakochani…
Ona jego spragniona…
On bardzo stęskniony…
Ona wraca grzecznie do męża.
On wraca grzecznie do żony.
Wieczorem
każdy zasypia
samotny –
lecz nie
rozwiedziony.
Intelligente Menschen mit Herz und Verstand sind nicht SO. Ich bin überrascht, was für originelle Persönlichkeiten es gibt. Er scheint ferngesteuert zu sein. lch hätte gedacht, diese Art ist schon längst ausgestorben. Es ist kompliziert, wenn die Ambitionen mit dem IQ nicht übereinstimmen, und wenn der Betroffene es nicht zu merken vermag.
Kobiety powinny podkreślić,
że wybór, czy usunąć ciążę,
czy urodzić dziecko,
to wybór na całe
dziecka i rodziców życie.
Tu nie chodzi o moje ciało
i moją macicę.
TU CHODZI O CAŁE ŻYCIE KILKU OSÓB W RODZINIE I SPOŁECZEŃSTWIE.
In den nächsten Monaten
bleiben wir häufig
im Schatten.
Die Zeit der Sonnen ist
entronnen,
weggefegt sind
die trockenen Blätter.
Du hast wieder
ein Jahr an Erfahrung
gewonnen.
Gerne wüsstest du,
was erwartet dich später.
Überwintern
heißt es jetzt,
bis das Frühjahr
neue Pläne
zum Leben erweckt.
Erstmal aber
bleibt die Zukunft
vor dir als
Überraschung
versteckt.
Man setzt ein Kind in die Welt.
Man fragt sich:
Was wird aus ihm werden?
Denn man hat nur dieses Kind,
das einzige Kind auf Erden.
Man setzt ein Kind in die Welt.
Man zeigt ihm das Leben, die Liebe
und plötzlich muss es erfahren
die Gewalt, Tritte und Hiebe.
Man setzt ein Kind in die Welt,
in die Welt voller Gefahren.
Man zieht es mit Liebe groß,
um von seinem Tod zu erfahren.
Man setzt ein Kind in die Welt
und man ist voller Sorgen:
Was bringt dem Kind die Zukunft?
Was wird denn aus ihm morgen?
Man setzt ein Kind in die Welt,
man bringt ihm so vieles bei.
Auf einmal war alles umsonst,
denn sein Leben ist plötzlich vorbei.
Wenn man den Krieg erlebt hat
und hat auch überlebt, zählt man nicht oft, was fehlt auf, man zählt auf, was es alles gibt.
Diese Zeit
ist vorbei,
als du in meinen Armen lagst.
Wir waren zu zweit allein.
Ich groß und stark,
du hilflos und klein.
Jetzt bist du groß und stark
eigensinnig,
autark.
Ich liebe dich
jeden Tag immer mehr.
Ohne dich
wäre mein Leben
sinnlos und leer.
Manche Kinder bekommen Mundschutzmasken, die so dick sind wie eine Steppdecke. Wie sollen sie denn atmen und sprechen?
Das sollte man auch mal ansprechen dürfen.
Analphabeten sollten in einer kleinen Gruppe für Alphabetisierung unterrichtet werden. Sie haben sonst wenig Chancen, gleich gut wie nicht Analphabeten zu lernen.
Eine Fremdsprache zu lernen und in der Fremdsprache alphabetisiert zu werden, das ist nicht leicht. Genauso ist es nicht so leicht, in solchen Gruppen mit Erfolg zu unterrichten.
Analphabeten sind dreimal langsamer.
Die Westdeutschen sind Krisen nicht gewohnt.
In Polen würde sich kaum jemand wagen, sich in der Schlange vorzudrängeln, ohne einen Streit oder Prügelei zu riskieren.
Hier schon, dreist, unverschämt und keiner sagt was laut. Sie flüstern bloß leise, na so was, sie hat sich einfach vorgedrängelt.
Ich habe reagiert, wollte aber keinen Streit, da die Leute ca. 20 Jahre älter waren.
Andere im gleichen Alter haben aber brav gewartet und mussten wegen der Frechheit von anderen noch länger warten.
Marzy mi się mężczyzna
o dobrym sercu
i mądrym rozumie.
Taki,
który poradzić,
przytulić i pocałować umie.
Może być niski
i może być wysoki.
Może być łysy
i może mieć loki.
Każdy ma swoje uroki.
Tylko nie może być nazbyt głupi,
i ani troszeczkę podły!
Panie Boże,
czy słyszysz
moje modły?
Czy ja na próżno
wysyłam te wiadomości
na morza wody
w butelkach,
w deszczu
i łez kropelkach…
😉☺
Die Kinder (vor allem Jungs), die mit 12, 13 erst an die Schule kommen, haben das Verhalten in einer Gruppe nicht gelernt, sie sind sehr auf sich selbst fixiert, haben wenig Verständnis, dass andere auch mal was sagen, vorlesen sollen/wollen, dass auch andere an die Tafel kommen wollen, nur: ich,. ich, ich, ich.
Sie finden die Aufgaben, die sie machen müssten, um lesen und schreiben zu lernen, kindisch, für kleine Kinder, aber doch nicht für die Kerle von 12 – 13.
Nun sind die meisten Aufgaben zum Lesen und Schreiben für 6, 7-jährige… oder für erwachsene Analphabeten.
Die 12, 13-jährigen Kinder haben mehr vom Erwachsensein erlebt, als vom Kindsein:
Krieg, Wanderung, in der Fremde sein, Ortwechsel, viel Freiheit (keine Schule, keine Aufgaben, meistens nur spielen).
Sie sind teilweise schon erwachsener, dennoch können sie in der Schule weniger (können nicht lesen, nicht schreiben, nicht rechnen).
Sie wissen, wie man sich auf der Straße oder auf dem Fußballplatz behauptet. Das versuchen sie manchmal in der Schule auch.
Einige respektieren eine Lehrerin weniger, da sie oft herkunftsbedingt ein Frauenbild haben, dass eine Frau nicht viel zu sagen hat oder weniger kann als ein Mann.
Ein Junge hat sich gewundert, dass ich Auto fahren kann, dass ich ein Auto habe.
Früher hieß es, man sollte sich anpassen, an die Regeln und Bräuche in der neuen Heimat. Oder im Land, wo man ein Gast ist. Heute muss man sich an die Neuankömmlinge anpassen?
Die Mehrheit muss sich an die Minderheit anpassen. Und an welche denn bitte? Und warum?
Beinahe jeder, der hier ankommt, bekommt zuerst viel Unterstützung.
Und soll anderen auch vorschreiben, wie sie sich zu verhalten oder anzuziehen haben? Oder was sie essen sollten? Zum Thema: Schweinefleisch ist nicht gut.
Müssen diese Ansichten von Kindern an andere Kinder weitergegeben werden?
Was Sünde ist und was nicht.
Muss ich von einem 14-jährigen hören, seine 12-jährige Schwester darf nicht neben einem Jungen sitzen. Das gefalle ihm nicht.
Es gefällt ihm aber, die Schwester auf den Kopf zu hauen, (leicht, aber vor der ganzen Gruppe).
Smutne, że
byłaś zdania,
iż nie dotyczą cię
normy
ludzkiego zachowania.
…..
Jak idziesz, patrz pod nogi,
bo wywalisz się
na środku drogi.
…..
Może to plan Boży,
że umierają starzy i chorzy?
…..
W okolicach starości
przychodzą mi
do głowy
różne
„mądrości“.
Wymądrzam się więc stale
na tym kanale.
…..
Może to lekarze i pielęgniarze powinni żyć dostatnio,
a nie super modelki,
pudelki i telemelki,
producenci mody, urody
i ogólnej głupoty oraz
moralnej ślepoty.
Może nie trzeba
latać bez sensu
dookoła świata, by zobaczyć jak mucha w Afryce czy w Azji lata?
Bo jak dziecko tam głoduje, nie wielu turystów to interesuje.
W modzie jest
posiedzieć na słoniu czy na wielbłądzie.
Urządzać
imprezy wzajemnej zawiści, zazdrości czy adoracji, pokrapianych byle czym, aby drożej, tylko lepiej, nigdy gorzej.
Do życia potrzeba nie wiele.
Dachu nad głową, chleba, wody,
miłości,
rodziny.
Nie obcych mas
nieznane miny
wokół nas.
Fajni są przyjaciele, widok córki i syna, kochająca rodzina.
Nie najdroższa limuzyna.
A może było
zbyt wiele knajp,
restauracji,
zakupów, dyskotek, koncertów,
imprez?
Można żyć
spokojniej,
wolniej,
zdrowiej.
Można by
dzielić się z innymi, a nie przepuszczać
bez sensu.
Może potrzeba
więcej szpitali,
lekarzy, pielęgniarzy…?
Niż tych,
których tak bardzo nie potrzeba,
zbijających
majątek na
bezmyślności mas.
Kiedy ludzie
byli mordowani
w komorach gazowych,
nie został ogłoszony lock down
całego świata.
Kiedy ludzie
ginęli od bomb i kul z rąk innych
ludzi,
nie został ogłoszony
lock down całego świata.
Pewne kraje, firmy – prosperowały.
Śmierć starych i chorych na covid 19 wywołuje przerażenie.
Zostaje ogłoszony lock down,
nieomal całego świata.
Reszta niech umrze sobie z głodu.
Man beginnt nicht, ohne darüber nachgedacht zu haben, die Kinder im Alter von 6, 7 Jahren zu unterrichten.
Je später man zu lernen beginnt, umso schwieriger ist es. In vielerlei Hinsicht schwieriger.
Was Hänschen nicht lernt, … lernt Hans…?
Jeden Tag
habe ich im Herzen
für dich ein Gedicht
Doch ich schreib‘ es nicht
Jeden Tag habe ich im Sinn
einen Gedanken an uns
im Glück und im Wahnsinn
Doch ich sag‘ es nicht
Jeden Tag vermisse
ich dich.
Doch ich sage es dir nicht.
Man muss sich trennen.
Von Orten,
von Menschen, von Gefühlen.
Um weiter zu leben,
um wieder zu blühen.
Möchte man Millionen Menschen schaden, um einige tausend zu retten?
Chciałabym
tęsknić za tobą realnie.
Wypełniałabym
strony papieru
twoim imieniem
i serduszkami.
Rosiłabym je łzami.
Teraz jestem
po prostu
zbyt spokojna.
Jakby obojętna.
Nie przybędzie
od tego stanu
ani wierszy
ani moich nieudolnych
obrazków na temat:
kocham cię i
tęsknię.
Brak mi mojej muzy,
muzyki, mojej do ciebie
miłości i tęsknoty.
Brak mi Ciebie,
kochany,
znany i nieznany.
Ein Junge, der recht schon viel versteht, markiert richtig.
Ein Analphabet neben ihm macht dasselbe, obwohl er eine andere Aufgabe hat.
Er möchte aber schon so gut sein, wie der nicht Analphabet. Zumindest soll es so aussehen.
Wenn der andere immer noch besser ist, wird er mit dem Ellenbogen in die Rippen gestoßen, weil er laut erwähnt, der Analphabet mache es falsch.
Am liebsten ruft man: Ich bin schon fertig. Egal, ob die Hälfte falsch ist. Hauptsache: am schnellsten.
Oder: ein Kind (12) kann bis 10 rechnen. Ein anderes (13) kann bis 20 rechnen, also ruft er laut: Ich bin der Beste!
Mathe mögen manche nicht und möchten nicht gerne lernen. Sie meinen, das brauchen sie nicht.
Es gibt Taschenrechner.
Und was musste ein 13-jähriger Analphabet schon rechnen?
2 Kaugummis minus 1 Kaugummi?
Analphabeten können nicht so leicht allein lernen.
Sie brauchen Hilfe bei den einfachsten Aufgaben. Sie verstehen oft nicht, was sie machen sollen, auch nicht anhand von Beispielen. Sie kommen selten drauf, was man machen könnte, um mit dem Arbeitsblatt zu lernen, sie wissen nicht, wie man lernt.
Sie können das Tafelbild oder aus dem Buch oft nicht ins Heft übertragen.
Sie sehen oft keinen Grund, dies genau so zu machen, wie es an der Tafel oder im Buch steht.
Es fällt einem Lehrer nicht ein, was man alles falsch machen kann.
Ohne die gemeinsame Sprache, kann man als Lehrer es kaum erklären, warum so und nicht anders.
Sie sagen einfach: ich mache es so.
Es so kompliziert, was für andere sehr einfach erscheint.
potrzebuję mężczyzny
na wspólne „detate“
potrzebuję czułości
miłości, itp.
potrzebuję mężczyzny
i jego ramion gorących
by znowu zapłonąć
uczuciem
by odlecieć razem z nim
ku słońcu
by znów przeżyć
chwilę szczęścia
momenty radości
by się znowu na niego
potwornie zezłościć
że go nie ma i nie ma, i nie ma!
choć nie powiedział:
„żegnaj“
ani
„do widzenia“
Es wäre toll, wenn alle schreiben könnten (dazu auch noch richtig).
Aber manche werden sowieso nicht viel schreiben. Jeder müsste jedoch in die Lage versetzt werden, zu lesen und zu verstehen, was im Text steht. Das ist die Grundlage.
Młodzi,
byliśmy dla siebie ostoją i bezpiecznym portem.
Ale życie to długa podróż z paszportem…
Kto podróżować
w parze nie umie,
może się łatwo zgubić w tłumie…
Po latach dopiero zrozumie…
Nie da się
być razem
wg własnego ego…
Ktoś zostawi
cię samą lub samego.
Podróż razem
wymaga mądrości.
A nie złości, zazdrości.
Podróż razem
wymaga zrozumienia
i poświęcenia.
Dla miłości,
dla dzieci,
dla wspólnego
istnienia.
Czar nowej drogi
budzi lęk i fascynuje.
Niewiadoma –
chwile strachu
nam gotuje.
Czy iść, czy zostać?
Trochę się wahamy…
Gdzie będzie nam
wygodniej i bezpieczniej
niż u ojca, mamy?
Co nam przyniesie
nowa droga?
Którą wybrać mamy?
Rozterki. Lęki.
Szaleństwo? Odwaga?
Nowe decyzje,
z którymi każdy
się sam zmaga…
Pan Bóg pomaga…
Modlitwa pomaga.
Die Musiker geben dem Weltall einen Klang. Sie füllen die Stille mit Gesang und Musik aus.
Ich bin der Meinung, es kann für viele DaZ-SuS das Beste sein, die Klasse möglichst früh zu wiederholen. Also die 5. und nicht die 6. Oder die 7., die Klassenstufe, in der sie angefangen haben, zu lernen. Dadurch können sie besser Deutsch lernen, da sie ein Jahr gewinnen. Die DaZ-Schüler/innen sollten mind. 2 USt. am Tag am Regelunterricht in ihrer Klasse teilnehmen. So können sie beobachten, wie sich andere SuS im Klassenverband benehmen, wie man gemeinsam lernt. Wenn man im DaZ-Unterricht nur gleiche Analphabeten hat, hat man keinen Vergleich und oft kein gutes Beispiel, kein Vorbild. Die Kinder brauchen Vorbilder in ihrer Altersgruppe.
Und man gehört nirgendwohin. 5, 6 7, 8, 9 Klasse zusammen?
Ich finde die Bezeichnung A0 nicht gelungen. Wofür steht denn die null? Kenntnisse, Fähigkeiten, Themen? A0 klingt nicht motivierend. Insbesondere, wenn SuS ca. ein Jahr lang in der Gruppe lernen sollen.
Man kann darüber nicht diskutieren, denn eine Person entscheidet alles allein.
Und plötzlich kannst du von deinem Leben erzählen. Du kannst sagen, das war vor 30, vor 25, vor 20 Jahren…
Seltsam.
Habe ich schon so lange gelebt?
Heute habe ich einen Mann gesehen, der wie ein Zwillingsbruder von Jacek Majch. ausgesehen hat, bloß 20 Jahre jünger. Wie ein Doppelgänger. Erstaunlich ähnlich.
Eine Seele,
sie muss reifen,
um die Welt auch zu begreifen,
um die Welt auch zu
verstehen, muss sie viele Wege gehen.
Bóg jest przeszłością, teraźniejszością oraz przyszłością.
Bóg jest wiecznością.
Wieczność jest Bogiem.
Bóg dał nam czas i złożył nas
z materii oraz ducha.
Kto Boga słucha?
Plötzlich kommt die Zukunft auf dich zu!
Und lässt dich gar nicht mehr
nicht in Ruh’…
Sie ändert deine
lang geplanten
Zukunftspläne,
sie mischt
im Datenreich
deiner Gene…
Und plötzlich bist du nicht allein,
denn du musst
Vater oder Mutter sein…
Und deine Zukunft wird bestimmt
von einem dir
entsprungenen
Kind.
Auf einmal
ist die Zukunft da.
Du hast auf sie gewartet.
Sie überrascht dich oft.
Plötzlich.
Sie kommt unerwartet.
Sie gibt dir jeden Tag
ganz neue Karten.
Du kannst dich ärgern,
wundern
und du kannst sie hassen.
Du musst dich trotzdem
an sie anpassen.
Denn deine Zukunft
wird dich
in der Gegenwart
nicht mehr verlassen.
Und in der Vergangenheit,
bleibt sie eine Erinnerung.
Eine Erfahrung.
Ein nicht Vorhandensein
von deinem Leben,
das doch so greifbar war,
das du so ernst und wichtig
genommen hast.
Allein oder als Paar.
Plötzlich.
Nichts davon ist da…
Nur Steine, Namen,
Bilder und die Bilderrahmen…
Alles in Gottes Händen.
Amen.
Die Zeit
Eine Einbahnstraße
Die Zeit
Eine Sackgasse
Die Zeit
Ein Tunnel
ohne Ende
Ich hoffe,
dass ich die Zeit
nicht verschwende.
Die Zeit
Ewige Veränderung
Die Zeit
Das Licht und die Dämmerung
und die Dunkelheit der Nacht.
Morgens und abends um acht.
Wir werden überholt
auf der Autobahn der Zeit
Wir fahren schon langsamer
als die Jugend
Sie befreit
uns von vielen alten Pflichten
Wir können schreiben,
dichten…
Und uns langsam zurückziehen,
wo der alten Leute Platz…
Auf den Sessel mit der Katz’…
Ich vergesse es nicht. Meine Schulzeit, die 5. oder die 6. Klasse. Eine in meinen Augen damals ziemlich alte Lehrerin. Ein Schüler, der sich furchtbar benommen hat. Er hat ständig gestört, war unverschämt, frech und einfach unmöglich. Sie war hilflos.
Eines Tages hat sie angefangen, ihn zu bestechen.
Sie gab ihm 1,- Zloty (etwa 1,- € von heute), mit der Bitte, er möchte ruhig sein und nicht stören.
Ich kann mich nicht erinnern, ob es geholfen hat. Aber das Geld steckte er ein.
Nun überlege ich, ob der Versuch 1,- € Wert wäre. Spaß.
😁😁
Die Zukunft
schrumpft
mit jedem Tag
Vor Jahren
war sie ein Traum
Heute ist sie die Wirklichkeit
die man nicht immer mag
Vor Jahren
war sie ein schönes Bild
vom Glück
Heute sehnt man sich
gerne
in die Vergangenheit zurück
In die Vergangenheit
in der die Zukunft anders war
als das, was wir heute leben
Tag für Tag
und
Jahr für Jahr
Unsere Zukunft
nähert sich uns
jeden Tag
Sie nähert sich
jede Nacht
jeden Schritt
jeden Atemzug
Zuerst liegt sie uns fern
Plötzlich ist sie nicht weit genug
Auf einmal ist sie da
Oft schwierig
Manchmal wunderbar
Der DaZ-Unterricht müsste intensiv im Kindergarten, in der Grundschule angeboten werden. An Realschulen sollten SuS mit Migrationshintergrund am Anfang ca. 4 – 6 Monate lang intensiv im DaZ-Unterricht unterrichtet werden. Und das 4 USt. am Tag. Man müsste mind. 2 Lehrer/innen pro Gruppe einsetzen, die auch Mathe einführen bzw. im Bereich bis 1000 unterrichten (+,-,÷,×).
Zwei Lehrer pro Gruppe = Abwechslung, und falls einer es nicht sehr gut macht, kann der andere es ergänzen.
Sonst gibt es Analphabeten, die über ein Jahr beschult werden… Das kann nicht wahr sein.
Der DaZ-Unterricht sollte während der Schulzeit AN DER SCHULE angeboten werden. Außerschulische Kurse – bitte nach dem Unterricht.
Die außerschulischen Kurse werden nicht immer von DaZ-Lehrern gegeben, oder gar keinen Lehrern, bloß von engagierten Personen, die es gut meinen, aber nicht immer viel Ahnung haben.
Die Kinder sind mit ständigem Wechsel (Raum, Lehrer, Orte, Fremdsprache, Arbeitsblätter, Bücher) emotional und kognitiv überfordert. Sie haben oft keine richtige Wohnung und leben unter ständigem Wechsel und Chaos.
Das fördert nicht die Lernfähigkeit und nicht die Motivation.
Sie haben keine feste Bezugsperson im Bereich SCHULE UND LERNEN.
Zu viel Wechsel und hin und her ist nicht lernfördernd.
Man kann eine DaZ-Gruppe am besten in einem 3 – 4 USt.-Block unterrichten.
Die Idee: 2 St. hier, 2 St. dort, 2 St. noch woanders plus dazwischen noch Regelunterricht überfordert viele SuS.
Die SuS sollten mindestens 2 USt. täglich am Regelunterricht teilnehmen.
Die Arbeit mit einem Buch, plus Arbeitsblätter!
Die meisten Bücher sind für DaF im Ausland konzipiert.
DaZ ist etwas anders als DaF.
Schreien
Streiten
Diskutieren
Kinder, die
andauernd
IRREN
Hauen
Schubsen
Nichts kapieren
Kinder, die
andauernd
IRREN
Brüllen
und nicht
respektieren,
andere nicht
tolerieren
Kinder, die
andauernd IRREN
Keine Regeln
akzeptieren
Streiten
Stoßen
Beleidigen
Solche Kinder
soll man mögen
Unsinn machen
und nicht lernen
Solche Kinder
hat man
GERNE
Häufig aber:
Kinderlachen 😊
Das entschädigt viele Sachen…
Manchmal aber:
Spaß und Freude,
viele sind auch
gute Freunde.
Manchmal ein
gemaltes Herz,
das entschuldigt jeden Scherz…
Miasto i wieś
oddychają
latem! ☀️
Podmuch gorący
rozpala pragnienie…
Woda najlepszym
przysmakiem
Drzewa 🌳🌳 gościnne są
cieniem…
Zielenią się nad głowami
na tle błękitu i słońca ☀️ 🏞🌳
Miasto bez nich
by nie wytrzymało
upału, żaru, gorąca… ☀️
Dziękuję drzewom
za ich
cierpliwą, dostojną
wytrwałość
l za to, że z miastem
i ze wsią
stanowią
życiową całość…
l nie opuszczą miast
ani wsi
w dni zimne ani
w spiekocie
Cieszą się życiem
z nami
w miejskiej i wiejskiej
wspólnocie.
☀️🌳☀️🌳
Leje…
Wyjść na ulewę
i zmoknąć na deszczu
bym chciała
Powiedzą, że
zwariowała!
Jeszcze mnie trafi
jakaś z nieba
strzała…
Szkoda ciała…
l must say, the collections at Hunkemöller are pieces of art. 💖
Meine Welt ist gemustert
Meine Welt ist bunt
Ich höre Musik
Meine Welt ist gesund
Meine Welt
sind Menschen
Meine Welt ist Kunst
Meine Welt macht Spaß
Bleibt weg
mit der Missgunst…
Patrz w oczy
i w serce.
l niech cię
nie zwodzą
modny garnitur czy stare szmaty.
Człowiek wart jest tyle
ile jego serce!
Nie ważne
czy biedny
czy bogaty…
Człowieka
opisują jego czyny.
Nie sam wygląd
i piękne miny…
24.07.20 Wczoraj weszłam na nierówność na chodniku. Robiłam zdjęcia… Potknęłam się i wywróciłam, uderzyłam głową w chodnik…. Dziś już lepiej…
Takiego guza rzadko się widzi na czole…, zwłaszcza u pań… „Pojedynek“ z chodnikiem…
Dobrze, że nic się gorszego nie stało…
Ein Kind erzählt: Im Zoo waren Seehunde. Aber man hat ihnen die Ohren abgeschnitten. Weißt du? Ein Seehund, das ist ein Hund und ein Fisch zusammen. Dann ist das ein Seehund. 😊
Ich baute ihm
in meinem Kopf
ein Nest
aus Träumen und Gedanken…
Er lebt darin
ganz kostenlos
ohne sich
zu bedanken…
Er lebt darin
täglich gefüttert
durch Hass und Liebe
Ich stecke leise
ein
seine gedanklichen Hiebe…
Er lebt
in meinen Migränen und badet im Meer meiner Tränen.
Ich hoffe, dass
er bald darin ertrinkt.
2000 – 2001???
czas zmienił nas
zmienił kolory
zmienił wzory
pięknych
przerobił na upiory
i tak żyjemy
do tej pory
aż czas zabierze
nas…
kiedy nadejdzie czas
na to jeszcze nie czas
jeszcze pożyjmy
raz…
Piękno kobiecej duszy – wzruszy!
Piękno kobiecego ciała – działa!
Piękno serca kobiecego – zauroczy każdego…
Kobieta – matka
rozkocha w sobie
młodego i dziadka!
Europa ist ein Kontinent der Juden und der Christen sowie der Moslems, Buddhisten und der Atheisten, die sich nicht nach Amerika verpissten…
Wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują, że brakuje mi Ciebie!
Wer meine Bekanntschaft oder Freundschaft vor 11 Jahren nicht brauchte, dessen Bekanntschaft oder „Freundschaft“ brauche ich heute nicht mehr…
Ich bin nicht mehr Joanna 2009, wir sind im Jahr 2020.
- Joanna 1966
ein Baby - Joanna 1971
glücklich im Kindergarten - Joanna 1976
ein Kind,
glücklich in der Schule - Joanna 1981
Teenager,
wechselhaft… - Joanna 1986
eine junge Frau
mit gebrochenem
Herzen,
doch in einer festen Beziehung mit einem anderen Mann. - Joanna 1991
eine junge Frau auf Irrwegen… - Joanna 1996
unglücklich verheiratet,
verzweifelt kinderlos - Joanna 2001
ÜBERGLÜCKLICH, MUTTER VON ADAM,
alleinerziehend,
schwer - Joanna 2006
glückliche Mutter,
super Arbeit,
GLÜCKLICH IN
WARSCHAU! - Joanna 2011
wieder lebendig,
nach der Trauerphase,
Kunst macht Spaß - Joanna 2016
abgefunden…,
wenig Geld…,
Krankengymnastik…, monatelang,
Wechseljahre… - Joanna 2020
wieder glücklich!
Danke!!!!!!!
Es ist kaum möglich, sich Gefühlen zu entziehen, die einen ausfüllen wie dieLuft, wie das Blut. Diese Mischung macht das Leben aus, dass dich fliegen und fallen lässt.
Gefühle sind stärker als der Verstand und stärker als Gesetze. Sie sind von Gott gegeben und steuern so, wie er will…
Gesetze ändert man.
Gefühle verlieren ihre Kraft nicht. Nicht über Generationen, nicht über Jahrzehnte oder Jahrhunderte…
Seltsam, was Gefühle so alles anrichten können.
Gott ist Liebe.
Wer ist Hass?
Wer ist der Herr der Verzweiflung, der Enttäuschung, der
Depression, des Vermissens, der Trauer, des Heimwehs?
Die Gefühle lassen sich nicht per Gesetz verordnen, ändern oder verbieten, oder vergessen.
Die Gefühle steuern, so dass
der Verstand oft aussetzt.
I start
to be afraid
of the feelings
for which
l can’t wait…
l miss you.
l need you.
For our nights and days.
I want you.
In so many ways.
For young and for old.
For silver and for gold.
For suger and for salt.
For warm and for cold.
He manipulated.
I waited and waited and waited.
He is a little bit complicated.
You fell into my life
to make me
happy…
and to make me sad…
We didn’t kiss
we weren’t in bed…
I don’t mind
I will pretend
that we’ve never met…
But why are my cheaks
today wet…
You fell into my life
to make me
happy…
and to make me sad…
We didn’t kiss
we weren’t in bed…
I don’t mind
I will pretend
that we’ve never met…
But why are my cheaks
today wet…
są tajemnice
które pod sercem
ukrywamy
których
zdradzić nikomu
odwagi nie mamy
są dylematy
matki, ojca,
dzieci
zawiłości
życia
enigmaty śmierci
sekrety
ambiwalentne
serca i rozumu
do których
nie można się
przyznać
wobec bliskich
ani wobec tłumu
węzły gordyjskie
zaplątanych myśli
widzialnych
kiedy
coś strasznego
się przyśni
Wenn you speak one language, you have one soul. If you learn more languages, you become more souls. You become richer by new words, new worlds, new visions, new feelings…
To speak more languages makes you a new person, makes you make new friends, fall in love with people you wouldn’t understand… not knowing their language.
l need your love
and
l need your touch
l am missing you
every day so much
I need your
kiss
and
l need your
hand
How should I
live without you?
Make me understand…
Will this missing ever end?
Nudzi mi się już
bez wierszy
Rymy w głowie
w trzech językach
Kto ich nie zna
niech się przeto
z moim wierszem
sam boryka…
Uczcie dzieci się
języka…
Are you not
my future someone?
Für des Lebens
irgendwann?
Czekam tu
i czekam sama,
ale nie przychodzi Pan…
When we meet
to live together?
Wann ist denn
besseres Wetter?
Wann?
Kiedy wreszcie
przyjdzie Pan?
Wzięli ich siłą
jako niewolników
bo mieli broń
i pieniędzy bez liku
Bo żyli bez Boga
i bez moralności
Łamali innym życie
i łamali kości
Łamali innym serca
zabijali rodziny
Do dzisiaj
nie ukarał ich
nikt za winy
za podłe czyny
Do dziś
cały czas
się boryka
z grzechami przeszłości
Ameryka
Afryka
Do dzisiaj
trudno o zgodę
Z obu stron
rasizm określa
na zachowanie
modę…
Rasizm
określa urodę…
A przecież
wszyscy jemy to samo
i pijemy tę samą wodę.
Byliśmy sobie pisani
w tej życia życiowej
otchłani
lecz pozwoliłeś mi
odejść
Ty – mego szczęścia
złodziej…
lecz pozwoliłeś
mi Ciebie
nie znaleźć
wraz ze mną
w siódmym niebie…
Ot, potoczyło się życie
wśród łez
wylanych skrycie…
Ich war nicht glücklich,
als du gegangen bist…
Als meine Welt
mit dir verschwunden ist.
Ich habe dich…
Ich habe meine Welt vermisst…
Und wenn du jetzt
dieses Gedicht liest..,
möchte ich wissen,
wo du bist…,
ob du andere Frauen küsst…
Oder, ob du die gleiche Strafe der Einsamkeit
verbüßt…
l want you to bath in sweet tenderness of my kisses… – sama tak wymyśliłam!
Jest mi
Ciebie
za mało
w każdym życia
momencie.
Jest mi Ciebie
za mało,
wszędzie.
Gdzie nie spojrzę,
to akurat
Ciebie tylko
brakuje.
Nie wiem,
czy kochasz,
czy lubisz,
czy tylko
szanujesz…
Nie wiem,
czy chcesz,
czy nie chcesz…
Czy tylko żartujesz..?
Lubię być blisko
teatru i sztuki
blisko
Pałacu Kultury i Nauki
Lubię być niedaleko
Uniwersytetu
i Placu Piłsudskiego
Bazaru Różyckiego
Lubię być w każdym
miejscu
mojego miasta ukochanego…
Blisko Starego Miasta
w pobliżu Wilanowa
Tam, gdzie
stara Warszawa
i gdzie
Warszawa nowa…
Europa ist ein Kontinent der Juden und der Christen sowie der Buddhisten und der Atheisten, die sich nicht nach Amerika verpissten…
Piękno kobiecej duszy – wzruszy!
Piękno kobiecego ciała – działa!
Piękno serca kobiecego – zauroczy każdego…
Kobieta – matka
rozkocha w sobie
młodego i dziadka!
Wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują, że brakuje mi Ciebie!
- Joanna 1966
ein Baby - Joanna 1971
glücklich im Kindergarten - Joanna 1976
ein Kind,
glücklich in der Schule - Joanna 1981
Teenager,
wechselhaft… - Joanna 1986
eine junge Frau
mit gebrochenem
Herzen,
doch in einer festen Beziehung mit einem anderen Mann. - Joanna 1991
eine junge Frau auf Irrwegen… - Joanna 1996
unglücklich verheiratet,
verzweifelt kinderlos - Joanna 2001
ÜBERGLÜCKLICH, MUTTER VON ADAM,
alleinerziehend,
schwer - Joanna 2006
glückliche Mutter,
super Arbeit,
GLÜCKLICH IN
WARSCHAU! - Joanna 2011
wieder lebendig,
nach der Trauerphase,
Kunst macht Spaß - Joanna 2016
abgefunden…,
wenig Geld…,
Krankengymnastik…, monatelang,
Wechseljahre… - Joanna 2020
wieder glücklich!
Danke!!!!!!!
Wer meine Bekanntschaft oder Freundschaft vor 11 Jahren nicht brauchte, dessen Bekanntschaft oder „Freundschaft“ brauche ich heute nicht mehr…
Ich bin nicht mehr Joanna 2009, wir sind im Jahr 2020.
Es ist kaum möglich, sich Gefühlen zu entziehen, die einen ausfüllen wie dieLuft, wie das Blut. Diese Mischung macht das Leben aus, dass dich fliegen und fallen lässt.
Gefühle sind stärker als der Verstand und stärker als Gesetze. Sie sind von Gott gegeben und steuern so, wie er will…
Gesetze ändert man.
Gefühle verlieren ihre Kraft nicht. Nicht über Generationen, nicht über Jahrzehnte oder Jahrhunderte…
Seltsam, was Gefühle so alles anrichten können.
Gott ist Liebe.
Wer ist Hass?
Wer ist der Herr der Verzweiflung, der Enttäuschung, der
Depression, des Vermissens, der Trauer, des Heimwehs?
Die Gefühle lassen sich nicht per Gesetz verordnen, ändern oder verbieten, oder vergessen.
Die Gefühle steuern, so dass
der Verstand oft aussetzt.
Manche Menschen
sind ein Geschenk Gottes.
Sie teilen das letzte Stück ihres Brotes.
Manche Menschen
sind ein Kreuzweg.
Sie legen Steine in den Weg.
Manche Menschen
sind eine Lektion.
Sie leben gegen eine Kaution.
Manche Menschen sind eine Lektüre.
Ihr Haus hat offene Türen.
Manche Menschen
sind eine Enttäuschung.
Sie leben durch eine Täuschung.
Manche Menschen sind Opfer.
Manche Menschen sind Täter.
Manche Menschen backen das Brot.
Manche Menschen
stehlen das Brot.
Manche Menschen
vergessen Gott.
Gott entscheidet über das Leben und über den Tod.
Gerd hat seine 30-jährige Tochter am Telefon begrüßt:
„Hallo Spätzchen!“….
Für einen Hund schreibt man sogar, dass man ihn vermisst!

Es war Liebe, Verzweiflung, Enttäuschung, es war ein Ende…
Ich habe zufällig erfahren, dass mein Ex-Mann gestorben ist. Fast 15 Jahre…
Von 1990 – 2005. Anscheinend gehörte ich nie zu seiner Familie. Einfach wegradiert…
Joanna Krupinska-Briel, immer noch in den polnischen Dokumenten.
Zufällig die Anzeige gefunden. Wenigstens weiß ich, wann mein Ex-Mann gestorben ist.
Was für eine traurige und gefühllose Anzeige. So wenig beliebt war er auch wieder nicht!
Ein paar Blumen von mir, mein Ex-Mann!
🌹🥀🌹❤💔🥀🌹🥀🌹🥀

Ich mag manche Tattoos, manche finde ich nicht schön.
Ich würde mir kein Tattoo machen lassen. Ich mag meine Meinung ändern.
Die Dichtung
kannst du kaum
übersetzen,
ohne
die Bedeutung
und die Aussage
zu zerfetzen…
Die Dichtung
existiert
in einer Sprache
wie die Seele
eines Menschen.
Man kann eine
Seele nicht
übersetzen.
Man kann eine
Seele kaum verstehen,
ohne mit ihr
ein Leben lang
zu gehen,
ohne mit ihr
ein Leben lang
zu fühlen.
Die Dichtung
ist ein Ausdruck
von Gedanken
und von Gefühlen.
Die Dichtung
ist ein Wort
des Zeitgeistes
und des Zeitreisenden.
Die Dichtung
kann man kaum
übersetzen,
ohne sie zu beenden.
Die Übersetzung
kann dem Original kaum
ein neues Leben spenden.
Lerne die Sprache,
mach sie
zum Werkzeug
in deinen Händen.
Lerne die Sprache,
statt deine Zeit
zu verschwenden.
Sehnsucht und Heimweh sind
Gefühle,
die unter den Begriff
Depression fallen sollten.
Es war mir nicht bewusst, dass ich depressiv war.
Ich war unglücklich, hatte Heimweh, ich war verzweifelt, kinderlos, ohne Familie, ohne Freunde… Mein damaliger sog. Ehemann verstand gar nichts.
30 Jahre älter, ein Lehrer und „Pädagoge“…
Es ist nicht alles Gold, was glänzt.
Ich wollte aus der Scheiße raus…
Raus aus dem Puppenhaus.
Diese Trennung und diese Scheidung waren die beste Entscheidung!
Viel zu lange gewartet.
Viel zu lange verzweifelt.
Wegen eines Mannes…, der mich bloß benutzt hat.
Cudowne, gdy porad małżeńskich udziela osoba, która ma mało doświadczenia, bo nie była zamężna, a porad co do wychowania dzieci, osoba bezdzietna…. i nawet bez wykształcenia pedagogicznego…., porad do spraw uzależnień – osoba, która nawet nie zauważyła choroby alkoholowej u własnego brata przez ok. 10 lat…., ani nie pomogła mu w niczym…. przez całe życie….
„Geniusz“ teorii.
Urocze.
Każdy ma
swój kawałek życia
jak kawałek
wielkiego ogrodu
Co z nim zrobi
jak go będzie uprawiać
decyduje często
już za młodu…
Czy zasieje
podleje
i plon zbierze,
zależy od
każdego
już od dziecka
w dużej mierze.
A może
decydują rodzice
i twój rodzinny dom,
o tym, co wyrośnie
w ogrodzie
i jaki zbiorą plon?
What do you see?
Do you see clouds
or do you see me?
Młodość przemija na uwiązaniu do dzieci, a starość na byciu przez nie porzuconym…
Napiszę kiedyś poradnik: Jak wylecieć z pracy
z dźwiękiem (hukiem, przyp. autorki 😊),
nie z wdziękiem…. (wspomnienia autorki… 😔).
Kobieto!
Kwintesencjo kobiecości!
Matko!
Kwintesencjo
matczyności!
Artystko!
Kwintesencjo
wyobraźni!
Przyjaciółko!
Kwintesencjo
przyjaźni!
Tobie składam hołd!
Gospodyni!
Królowo gospodarności!
Która wszystkich gości ugości…
Tobie składam hołd!
Nauczycielko,
Policjantko,
Fryzjerko,
Lekarko,
Szatniarko,
Akuszerko!
Pielęgniarko,
Aptekarko,
Kasjerko!
Tobie składam hołd!
Nach so vielen Jahren
kommt plötzlich er…
Er gefällt mir
schon seit Jahren sehr…
„Was will ich noch mehr..?“
😊💝😊💝
If love can sail…
If love can fly…
Why it has avoided me?
Why?
Why am l waiting lonely
in this dark forrest…
Or so called
sort of the
home arrest?
Na trawie para
szczęśliwie
zakochanych…
Wnerwia
przechodniów
sfrustrowanych…
Siedzą,
całują się
i pieszczą…
Przechodnie
westchną
i obok dalej
samotnie
się
przemieszczą…
l could breath you in and l can cry you out. I have learned that.
He loves me
and l love him
and he is only
in my dream…
Diese Arbeit war sehr gut,
sie gab mir Lebensmut.
Doch es ist vorbei…
Trotzdem geht es mir gut…
Denn ich habe wieder: frei!
Doch das Geld wird mir fehlen…. 😔
„Arbeitslos“ – kann ich nicht empfehlen…
„Arbeitslos“, das ist mein neu gezogenes Los…
„Arbeitssuchend“…
Nun muss ich wieder
das Unmögliche versuchen…
In der Corona-Zeit
mit wenig Geld auszukommen…
Bei der Agentur für Arbeit,
bin ich wieder willkommen!
Am l missing someone
every night and day?
Am l missing someone
who would come and stay?
Am l missing someone
who will always be?
My only and dearest
my beloved
HABIBI….
Every day
l find
a new rhyme
on my mind…
Or the rhymes find me
between the sky
and where
l have to be…
Between the earth and the sky
l see…
Warum ich mich nicht freue?
Nie jesteśmy we dwoje…
Wie soll ich glücklich sein
Allein…
Nie mogę zamienić z Tobą
kilku zdań…
Jak patrzeć
na Twoje zdjęcia?
Nie mogę Cię
wziąć w objęcia…
l am sad…
every night
alone in my bed…
Why did you
it to me?
Tylko ja,
gdzie mieliśmy
być my…
Byłam w wielu
miejscach na świecie
i w wielu miejscach nie byłam.
Czy byłabym inną osobą,
gdybym inaczej żyła?
Gdybym gdzie indziej się urodziła i co innego od dziecka przechodziła?
Czy byłabym innym
człowiekiem?
Czy stałabym się inną osobą?
Czy byłabym kimś innym, czy nadal byłabym sobą?
Całe życie…
Przypadek?
Czy celowe
działanie?
Siły wyższej,
która ma dla każdego
wytyczone działanie…
Jesteśmy pyłkiem w
wielkim planie…
Jak przyjdzie śmierć,
będziemy umierać…
Na razie można trochę
poprzebierać
W sklepie czy w szafie
na kolacji
w restauracji
w kawiarni przy kawie
w lesie na trawie…
Przebierajmy
w słowach, w daniach
i w ubraniach…
W zdaniach,
w zadaniach
i w zakochaniach…
Ach…
Tyle tu życia,
że aż strach…
Jest w czym
przebierać!
Jak przyjdzie śmierć,
będziemy umierać…
Dobrze ci
gdy nie musisz pracować
gdy nie musisz się
przejmować
wieloma sprawami
stresem w pracy
stresem z kolegami
i koleżankami
swoim oraz ich ubiorami
gdy nie musisz
słuchać wrednych
wypowiedzi
osoby
która obok
siedzi…
I ma się za kogoś
lepszego niż ty
jej czy jego
koleżanko czy kolego…
Wzięłabym
za męża,
ale nie mam kogo
Co dzień wstaję
przeto
od lat lewą nogą
Co dzień odczuwalny
mego męża brak
Da się żyć bez niego…
raczej byle jak…
Więc piszę
mu wiersze
by nie zwlekał tak…
Nie ma leku
na głupotę.
Żyjesz – tam,
nigdy – z powrotem!
Bilet życia
w jedną stronę.
Błędy,
gdy raz popełnione,
trudne do naprawy są.
Czas zapisał
je na dysku
twardym
i nie zmieni
ich już nic.
Kilka da ci
się wybaczyć.
lnne będą z tobą żyć,
zawsze znacząc
drogę twą!
Błędy, kiedyś popełnione,
trudne do naprawy są…
Pomyśl,
zanim zrobisz
coś głupiego!
Nie odmienisz
może nigdy
tego…
Błąd odmieni
twego życia bieg…
l nie wrócisz
do przeszłości,
choć byś
bardzo szybko biegł…
Jacob R.
has loved sex
so much…
Everyone could touch…
His most precious
loving part…
Paid with
the golden
credit card…
Ich bin alt…
das spüre ich
lch bin alt…
das fühle ich
Ich wurde alt…
das kam über Nacht
Dass ich so alt werde,
hab‘ ich nicht gedacht…
ln deinen Augen
sehe ich meine Welt
die Welt, die mir so gefällt…
Ich sehe meine Träume
grün wie die Hoffnung
und wie die Bäume…
Ich sehe Zärtlichkeit
so blau
wie wolkenloser Himmel und
wie ein Ozean
so grau…
Ich sehe Liebe
so rot und heiß
wie Feuer
Es wird mir ungeheuer…
Ich sehe Worte
so süß unter
den schwarzen Augenbrauen
Sie sagen, dass
du nur mich liebst
und keine anderen Frauen…
In deinen braunen Augen, wie
leckere Schokolade
will ich mich spiegeln,
will ich alleine baden…
jak trudno spłodzić dziecko
gdy zdrowej
spermy brak
możesz się starać
leżąc
na brzuchu i na wznak
nie uda się i tak…
jak trudno spłodzić dziecko gdy jajowody
niedrożne
smucą się pary
bezdzietne
i biedne
i zamożne…
7.05.20
Na balkonie
kąpiel słoneczna
po długiej zimie
i chłodnej wiośnie
Ptaki w oddali
ćwierkają radośnie…
Nie myślę o
Coronie…
Na balkonie
grzeje słońce majowe
Rozświetla
moje myśli i
rozgrzewa głowę…
Daje siłę do powrotu do życia…
Z kwarantanny
domowego ukrycia…
Daje energię
do pracy
i do szkoły…
Dzień na balkonie
pogodny, piękny i wesoły…
Ulica pełna słońca…
Ulica gorąca…
robi zupełnie inne wrażenie…
Życie staje się
jak marzenie,
gdy możliwe
jest w słońcu siedzenie,
kiedy wodą możesz gasić pragnienie…
Cieszy się każde istnienie.
Na balkonie
Wiosenny powiew
wiatru we włosach
rozgrzewa myśli
zaspane
Słońce maluje
zielone drzewa
kwiatami obsypane
Chmury gdzie niegdzie
delikatnie głaszczą
lazurowy aksamit nieba
l tylko Ciebie
ciągle tu nie ma
A tylko Ciebie
mi tu potrzeba…
Tylko Ciebie
wciąż wyczekuję,
patrząc na ogród codziennie…
I tylko Ty
wciąż nie przychodzisz
uparcie i
niezmiennie…
Ogrodu brama
otwarta wciąż
nadaremnie…
Czy Tobie dobrze żyć tak beze mnie?
Na nic nie zdają się moje wiersze
i na nic ich pisanie…
Jedyne co
mi codziennie pozostaje,
to na Ciebie czekanie…
Może powinnam
o Tobie zapomnieć
i przestać wierzyć w cuda..?
Może…
Spróbuję…
Lecz nie wiem,
czy mi się to kiedyś uda…
trochę zmiękłam
trochę zmądrzałam
ciut więcej
zrozumiałam
straciłam i zyskałam
nauczyłam się
czego musiałam
po prostu
się zestarzałam…
Pokory nagła lekcja:
naturalna selekcja.
Zatrzymaliśmy na fotografii czas,
czas który przepadł
nieuchronnie
Choć nie uchwytny
został w nas
i ukształtował nas
bezspornie
to nie spotkamy go
już więcej…
Jest bliski naszym
myślom
I bliski naszym słowom
Lecz odszedł w zapomnienia dal
i nie da przeżyć się
na nowo…
Ewa, moja siostra,
ok. 1957 – 1958?
Rodzice zamietli
Ewę
pod ziemię
i pod dywan.
Jakby jej nigdy
nie było.
A przecież
urodziła się
żywa, prawdziwa
i ciężko chora.
Wada serca.
Nie pomógł
szpital ani
wizyta u doktora.
Nie było dla niej
pomocy,
nie było dla niej
ratunku.
Jej krótkie, roczne życie
szło szybko
w jednym kierunku…
Konwulsje,
rozpacz,
Ewa umierała rok w mękach.
Co za udręka…
Śmierć
dała jej
wyzwolenie
od chorego
serca i ciała.
Myślę,
że ona sama
tej śmierci chciała…
Myślę,
że Mama i Tata
o tę śmierć się
modlili…
Lecz nigdy
o tym nie wspomnieli,
pewnie się wstydzili…
O Ewie później
nigdy nie mówili.
Na cmentarzu
byliśmy co roku.
Zdrową, inną córkę mieli
u boku.
Mnie.
Może Ewa
to wie.
💐❤

niosą szczęśliwych ptaków śpiew i gniazda i pisklęta. Niosą je co roku, od święta do święta. Drzewo o swych dzieciach pamięta. Nie zapomni się zazielenić, drzewo nie pragnie się lenić, da schronienie i ptakom i wiewiórkom, rzuci cień na rozgrzane podwórko…
Mein Sohn hat eine Veränderung meines Verhaltens während der Quarantäne beobachtet. Er sagte, falls du im ZOO leben würdest, könnte man and deinem Käfig folgendes Schild anbringen: „Normalerweise scheut sie die Hausarbeit. Bei großer Langeweile fängt sie jedoch an, zu putzen.“ 😁😁
Chciałabym wspomnieć,
póki jestem żywa:
inteligencji
wraz z forsą
nie przybywa…
W portfelu złoto,
w głowie
oliwa…
Głowa na wietrze
się kiwa…
Tylko innym tlen zużywa…
I zarządza:
składaj
pieniądz do pieniądza…
Kupuj złote
toalety,
pozłacane miej
bidety…
Z głodu
umrą biedni…
Reszta
ma szansę na KORONĘ
niestety…
Wkurwia mnie, gdy bogate matoły,
mają suto zastawione stoły…
Nie długo chodziły do szkoły…
Wkurwia mnie,
gdy tumany bez
wykształcenia,
mają najwięcej jedzenia…
Mają się za
towarzystwa
śmietankę…
Bo mają pozłacaną szklankę,
filiżankę,
klamkę
i firankę…
Myślenie ich
dotyczy tylko
własnej zupy
i dupy…
Nie martwią ich
innych trupy…
Dlatego Pan Bóg zesłał KORONĘ,
która nie pyta
o bogactwo
nieskończone…
Mogą sobie ją włożyć na pustą głowę,
wraz z maseczkami
od reklamodawców.
W przygodzie życia
warto docenić to,
co los nam daje.
Tu i teraz.
Nie pragnąć tylko
tego, co się nam
wymarzy…
Dobrze się cieszyć tym,
co się przydarzy.
Dobrze być wdzięcznym
za to, co jest cenne.
I nie spoglądać tylko
na strony ujemne.
Warto zaakceptować
tu i teraz
siebie oraz ludzi.
A może kiedyś
los w innym miejscu nas
obudzi…
Tu i teraz
to przecież
nie wieczność.
A ułatwia życie
przez wyższą konieczność.
Zwei Menschen
schauen
aus dem Fenster.
Sie leben noch,
sie sind gesund.
Sie lieben sich
in den eigenen 4 Wänden.
Zum Fürchten
haben sie noch
keinen Grund.
Doch draußen
überall:
Eine Gefahr.
Ein Virus,
Namens CORONA.
Es lauert
womöglich überall.
Bleibt, wenn möglich,
zu Hause,
so bleibt ihr am Ball.
Das Virus Namens Corona
beschenkt uns eine neue Ära.
Wir fürchten keinen Typhus mehr
und keine Cholera.
Wir fürchten
das neue Virus:
Corona.
Menschen kommen einander zwangsweise
nicht allzu nah…
Warum kam das Virus
jetzt plötzlich???
Das werden wir nicht erfahren.
Die Tiere gab es in Wuhan
schon früher
und auch die Basare…
Warum kam das Virus jetzt plötzlich
über die ganze Welt?
Wird es von Gottes Hand verteilt?
So wie es Gott gefällt?
Wird es durch Zufall übertragen?
Das kann uns niemand genau sagen.
Es sterben Menschen
Tag ein, Tag aus…
Es sterben Menschen in fast jedem Haus…
Wird uns das Virus jemals verlassen?
Werden Menschen einander noch lieben?
Oder werden sie
einander hassen?
Werden Menschen einander vertrauen?
Oder werden sie
einander ausspielen?
Wie ändert das Virus
die Welt von menschlichen Gefühlen?
Chciałabym wspomnieć,
póki jestem żywa:
inteligencji
wraz z forsą
nie przybywa…
W portfelu złoto,
w głowie
oliwa…
Głowa na wietrze
się kiwa…
Tylko innym tlen zużywa…
I zarządza:
składaj
pieniądz do pieniądza…
Kupuj złote
toalety,
pozłacane miej
bidety…
Z głodu
umrą biedni…
Reszta
ma szansę na KORONĘ
niestety…

Chciałabym wspomnieć,
póki jestem żywa:
inteligencji
wraz z forsą
nie przybywa…
W portfelu złoto,
w głowie
oliwa…
Głowa na wietrze
się kiwa…
I zarządza:
składaj
pieniądz do pieniądza…
Kupuj złote
toalety,
pozłacane miej
bidety…
Z głodu
umrą biedni…
Reszta
ma szansę na KORONĘ
niestety…
Think,
money doesn’t make you smart,
but influential,
that’s the bad part!
Think,
before you’ll play your card.
Otherwise God
will tear you apart.
Rok ok. 2006
Wracaliśmy z Polski do Niemiec. Adam miał ok. 5 lat.
Na lotnisku była długo kolejka do okienka, gdzie sprawdzano paszporty. Ludzie stłoczeni byli w dość nie wielkim pomieszczeniu.
Mój syn był nie zadowolony, że musi czekać w tym tłumie jako jeden z mniej wpływowych obywateli.
Nagle zaczął krzyczeć na cały głos, wkurzony, że musi tam stać:
„Ja będę kiedyś burmistrzem!“ 🦹♂️
Wołał po niemiecku mój pięciolatek, podkreślając ważność swej niedorosłej jeszcze osoby.
„Ich werde später Bürgermeister!“
🦹♂️
Mam nadzieję, że o tym nie zapomniał!
😁😁
Nasienie
gotowe do życia
czeka by wyjść
z ukrycia
Czeka na wodę
i słońce
na dni ciepłe
na dni gorące
Czeka na
dogodną chwilę
by wypuścić
korzeń
listki
by zakwitnąć
jak tulipany
jak żonkile…
Zakochałam się w Tobie, Jakobie.
💝💝
Czasami myślę o Tobie.
Przymuszałam się
i przymuszałam,
aż się w Tobie
wbrew sobie
zakochałam…
💝🤔💝
Zdrowie
najcenniejszy skarb
człowieka
zapominany
niedoceniany
Często
nie pielęgnowany
do pierwszej rany…
Głupio i bezmyślnie
narażany!!!
Dla niby przyjemności
łamiesz kości
Dla niby radości
pijesz…
Myślisz,
że fajniej żyjesz…
Palisz,
myślisz, że to
przyjemne…
A zdrowie
daje wyniki
ujemne…
Jest piękna
na swój sposób
nie dla wielu osób
Ubrana
w stylowe szmaty
nie na raty
w łaty
Bez butów
po mieście chodzi
Nie wielu obchodzi
Jej czarne włosy
rozczochrane
zdobią ją
nad ranem
Czasami poprosi
o papierosa
Stoi wtedy pokornie
przed tobą, bosa
A jak nie palisz
zapyta
czy masz dla niej
2 Euro
Miałam, dałam,
wzięła,
nie podziękowała
Piękna i zuchwała
i wolna?
No nie od nałogu…
Czasami siedzi sama na progu
i prowadzi rozmowę.
Z kim?
Wiadomo tylko Bogu.
„Palenie szkodzi“,
głupio powiedziałam…
Jakby nie wiedziała…
„Wiem, wiem…“, usłyszałam…
I odeszła
albo odleciała…
Do kiosku,
kupić to,
co chciała…
Różne są śmierci
Są śmierci nagłe
i powolne
Są nie chciane
i są dobrowolne
Są wymuszone
gwałtem,
zadanym ciosem,
kulą w głowę
i donosem
Śmierci,
które bywają
uwolnieniem,
ukojeniem bólu,
spełnionym
pragnieniem…
Są śmierci smutne,
tragiczne,
nie do pogodzenia,
nie do zapomnienia…
Śmierć dziecka,
śmierć ukochanej osoby,
śmierć wspólnego istnienia…
Jak można
nie przytulić
własnej
młodszej siostry?
l mieć dla niej
jedynie
język podły,
ostry…
Jak można
tylko rządać,
wymagać,
oczekiwać…
Nigdy nie być
wdzięcznym,
wciąż tylko
zazdrościć
i się naigrywać…
Nie chciałam
tylko twojej życzliwości.
Pragnęłam twojej
przyjaźni i miłości.
Człowiek strzela.
Pan Bóg kule nosi.
Kobieta życie roznosi.
Śmierć wykosi.
Ktoś rąk nie odkaził,
ktoś kogoś zaraził…
W czasach wirusa
„Korona“
wiele osób
w cierpieniach skona…
Takiego Króla
nikt się nie spodziewał,
gdy się na wczasach
przyjemnie wygrzewał,
kiedy przy piwku
z przyjaciółmi śpiewał…
Wirus dojrzewał…
Nikt nie przewidział
takiego rozwoju?
O czym myśleli
najmądrzejsi, najbogatsi ludzie?
O nudzie..?
O zabawie?
O sławie?
O pysznej potrawie…
O modnych ubraniach?
Ale nie o wirusów
poczynaniach…
Co zrobić dla
świata ratowania..?
I am watching you.
l am playing your game.
You might think,
l’m naive…
I think: shame on you,
shame…
I am watching you.
I’m speaking your language,
l’m playing by your rules.
You might think,
l am naive.
I think: fools, fools, fools…
l am watching you
and l’m smiling.
Inside l cry my tears…
You might think,
l’m naive…
l think: you don’t know many fears…
l am watching you, while you believe
your sins aren’t a crime.
I think: you will not live forever,
don’t count your money,
count your time.
l am watching you.
l think: you are not worth to breathe on this earth…
That’s why God will
make
you go away…
I was watching you,
you didn’t know what to say.
l was watching you,
you didn’t know
how to behave.
You were comfortable
but you weren’t brave.
l was watching you
and waiting,
when would you change your life…
Now a little virus
will take you
for a lonely drive.
Wszystkie znaki na ziemi i na niebie
mówią,
że brakuje mi Ciebie! 😒
Boś tu ze mną być powinien,
co samotności naszej
jesteś winien…
😒
Idzie koniec świata
małymi krokami.
Zbliża się powoli,
siada między nami.
Wybiera na swoich
towarzyszy nieba
rośliny, zwierzęta i
niektórych ludzi,
których mu potrzeba.
Idzie koniec świata,
idzie świata koniec
i nie będzie śmiesznie,
kiedy nas dogoni.
l nie będzie śmiesznie,
kiedy koniec świata,
weźmie cię w objęcia
zabójczego kata.
Weźmie cię w objęcia
śmiertelnej choroby.
Nie policzysz forsy,
lecz policzysz groby.
Kennst du
Schönstatt Vallendar?
Ein wunderschöner Ort.
Ich war öfter dort.
Die Mutter Gottes
wohnt da.
In Schönstatt,
in Vallendar.
Die Mutter Gottes
hilft,
den Menschen,
die Hilfe brauchen.
Sie beten dort.
Sie bitten.
Und sie danken.
Viele danken ihr
für Wunder,
die Wunder,
die geschehen.
Man muss sie selbst
erleben,
um zu verstehen.
Familien bekommen Kinder
und danken
der Mutter Gottes.
Die Schwestern
in Schönstatt sind Hüterinnen
ihres Geheimnisses und ihres Wortes.
Die Schwestern sind
Helferinnen Gottes.
Kennst du schon Schönstatt Vallendar?
Warst du schon mal da?
Menschen kommen
aus anderen Ländern,
um gemeinsam zu beten.
Ein Ort, so wunderschön,
mit Bäumen
und Blumenbeeten.
Wo der Himmel
und die Erde
sich treffen,
weit weg, am Horizont.
Wo die Wolken
den Himmel schmücken
und wo die goldene Sonne wohnt.
Kennst du schon Schönstatt Vallendar?
Wo die Schwestern
arbeiten und wohnen.
Sie helfen den Menschen zu glauben.
Sie sind da, wenn die Gläubigen kommen.
Sie heißen alle willkommen.
Psychologia tłumu.
Brak rozumu.
Obejrzałam na Instagramie, jak pewna pani sympatycznie opowiada o życiu, także własnym.
Zdradziła, że rozstała się z mężem, ale powrócili do siebie po kilku latach. Ani ona, ani on, nie poznali podczas rozłąki nikogo fajniejszego.
A więc stwierdzili, że warto być razem. Z braku laku, dobry kit, jak to mówią…
😁😁😁💝💝
Got from someone ❤❤❤:
I cannot seem to find perspective. It seems I’ve lost my point-of-view.
Your words were sweet. You were selective in choosing them. When I saw you,
I fell apart, and all the barriers that I had set came tumbling down.
My mind and heart fused together, as you and I, whirling around.
This senseless love that spins in the darkness of an eclipsed moon has gone astray,
picked up its’ light as sparks flew brightly across our sky, in such a way
that took my breath, that stopped my heartbeat, as a great light soared through the sky.
I was blinded by the white heat that took me down then raised me high.
All for your kiss, I sailed the seas and crossed the desert’s arid sand.
I risked my life all for the honor, for the touch, of your sweet hand.
The aching pain of craving the luxury to rest upon my lover’s chest
drove me insane as I surrendered all that I am for I am blessed
to know this love that’s all-consuming, that fills my soul beyond compare.
This fragrant rose that’s ever blooming emits a perfume that is so rare.
I inhaled you within my being; now you are sailing inside my sea.
Forever love, I will be dreaming to be with you eternally.
My star had melted into morning as the dawn sent him away.
I am alone in the bright sunlight and I can’t find the words to say
how lost I am inside this vacuum. There is no color and there’s no sound.
I cannot smell your fragrant perfume. I wonder why it can’t be found.
It seems I’ve lost all my perception and I am frozen in deep despair.
I’ve lost the path I’d longed to follow. My way is you and you’re not here.
👩❤👨👩❤👨👩❤💋👨👩❤💋👨
Stałeś się dla mnie
młodym obcym mężczyzną, którego słowo
często
na mojej duszy raną
na mojej duszy blizną
Jesteśmy
jedną jednością
Jesteśmy wspólną wspólnością
Jesteśmy jedną
planetą
Nie wycinajmy
się przeto
Nie zabijajmy
wszystkiego
Nie będzie drzew,
nie będzie życia
ludzkiego…
Byłam dla Ciebie
tylko popychadłem.
Byłam dla Ciebie
wesołym dziwadłem.
Byłam dla Ciebie
mniej ważna od psa,
bo jego przytulałaś,
nie tylko od święta,
a mnie..?
Chyba nigdy.
Nie pamiętam…
Wer fährt denn
so fröhlich durch
Coronas Wind?
Es ist der Vater
mit seinem Kind.
Der Helm schützt
das Kind vor dem
Sturz beim Unfall!
Doch nicht
vor Corona!
Auf keinen Fall.
Wenn jemand stürzt
und sich etwas bricht,
im Krankenhaus
kriegt er Corona nicht?
Wo Mundschutzmasken
sind Mangelware,
sollte man meiden
alle Gefahren!!!!
Es ist keine Zeit fürs
Fahrradfahren!
Es ist Zeit,
zu Hause auszuharren!!!
4.04.20
Jak pięknie
gdy miasto śpi
zajęte
własnymi snami
Jaka cisza
skoro świt
przecinana
radosnymi wronami
Młodo
zielenią się drzewa
Wiosna
szeptem ptaków
rozbrzmiewa
Chłodny wiatr
przypomina mi Ciebie
Blade słońce
wschodzi
na dalekim niebie
Kupiłam w piekarni
mleko, bułki i jajka
Nowe życie
w pobliżu wirusa
to bardziej samotna bajka
Na ulicy jeszcze ktoś
niepewny
czy może bezpiecznie
przejść obok
Człowiek boi się wirusa
lecz omija człowieka
jak kłopot
Człowiek boi się choroby
Jeden przypomina
drugiemu
cierpienie i groby…
Verschwenderisch
und unvernünftig.
Die Menschen haben nicht gedacht,
dass ihre Welt
zu Ende geht.
Die Erde,
die Umwelt lacht.
Eingebildet und
egozentrisch,
die Menschen haben nicht
gedacht,
dass ihr Leben
so wenig zählt.
Gott weint und
lacht.
Król nie zabije chyba własnej żony, przy pomocy
korony?
Namalowałeś
we mnie miłość
betonową.
Pamiętam jej
kolorów
każde słowo.
Co dzień
na nowo
przypominam sobie
o tej miłości,
gdy myślę o tobie.
Namalowałeś
we mnie miłość
pastelami.
I czekam na nią,
i czekam…
Dniami i nocami…
A ciebie nie ma
z nami.
Myślę o tobie
i jestem w obłędzie.
Nie wiem,
czy ta miłość
kiedyś na prawdę
tu będzie?
Czy może jestem w błędzie???
Nie ma ciebie.
Nie ma ciebie wszędzie…
Tylko ty jeden wiesz, gdzie moja miłość się
znajduje…
A ja wiem,
że ona mnie
dzisiaj znowu rozczaruje.
Tylko ty jeden wiesz, gdzie miłości mojej
można szukać…
A ja muszę sama słuchać,
jak samotnie
moje serce puka…
Przyszła zaraza
polami.
Przyleciała
samolotami.
Zamieszkała
między nami.
Winni jesteśmy sami.
Niektórzy
chcieli mieć
wszystko.
Mają w domach śmierć
i pobojowisko.
Nie wierzyli ludzie
w wolę Boga,
aż dopadły ich śmierć,
strach i trwoga.
Pierwsze dni
i pierwsze godziny
epidemii, zarazy.
Narodziny
nowej ery,
wirusa,
nie cholery.
Narodziny
samotności
i strachu
i podłości.
Godziny
ciężkiej pracy
lekarzy,
pielęgniarzy
i grabarzy…
O czym się teraz marzy?
By nie zachorować.
Ludzie muszą się po domach
chować.
By nie umrzeć.
Czy ktoś wybiera sobie
markową trumnę?
Czy urnę najmodniejszą?
Najdroższą,
najfajniejszą?
Czy ktoś zamawia sobie
grób marmurowy?
Wyzłacany,
sześciopiętrowy?
Czy ktoś wystroi się do trumny
w brylanty i diamenty?
Raczej nie.
No chyba,
że jest pierdolnięty…
Czy łączy nas
coś jeszcze?
Czy nie łączy już nic?
Czy kiedyś jeszcze popieszczę
twój aksamitny
cyc? 😊
Nie ma innego Króla nad Królami
niż Pan Bóg,
który włada
wirusami.
Pan Bóg stwierdził, że
jest nas zbyt wielu…
Przyjacielu…
l zesłał Wirusa,
by zbawić Globusa!
Wirus nie przebiera
w środkach
od środka…
I ratuje ziemię,
którą zeżarło-
i zniszczyłoby
ludzkie plemię.
A do Marsa droga
nadal jeszcze daleka.
Wirus więc
likwiduje człowieka.
Bo gdzie mają żyć człowieka
dzieci,
kiedy człowiek zamieni ziemię
w wysypisko śmieci?
I gdzie mają żyć
rośliny oraz zwierzęta,
dla których droga na Marsa
jest raczej zamknięta…
Łajka niby w kosmos poleciała…
Ale nie wiele
z tego miała.
Für die Krise
von Corona
hatten die Menschen
keinen Plan.
So überlistete
sie ein Virus,
namens Corona,
aus Wuhan.
Das Virus wechselte
den Wirt,
wahrscheinlich auf einem Markt.
Die Menschen wollten
satt sein.
Nun sind sie schwach,
nicht stark.
Menschen wollten
alles Mögliche essen.
Gott hat sie vergessen.
Oder haben sie Gott vergessen?
Das Virus regiert
ihr Leben.
Einiges wird es
nicht mehr geben.
Man sagt, es ist eine Plage.
Oder ist es
umgekehrt?
Der Mensch
traut sich nicht,
es laut zu sagen…
Czy to koniec świata,
czy koniec ludzkości,
gdy Wirus Korona
daje wszystkim w kości?
Bez litości
dopada każdego,
dobrego i złego.
Nie wiemy dlaczego.
Od starych zwyczajów
musimy odwyknąć,
do życia z Koroną
musimy przywyknąć.
Myć ręce dość często
i w domu musimy pozostać,
by wspólnie
Wirusom w
Koronie móc sprostać!
Unikać zgromadzeń
i unikać tłumu!
Kto tego nie rozumie,
temu brak rozumu.
Nie trzeba już wojny,
by ludzkość przerzedzić.
Nie wierzysz?
Wystarczy wirusa
działanie prześledzić…
Czy wirus to
prezent od Boga czy Diabła?
Czy to ludzi głupota, ich
samych dopadła?
Mija doba,
mija doba,
szerzy się choroba.
Wirus przechytrzył
ludzi…
Chwilowo?
Uczymy się żyć
na nowo.
Aby zdrowo.
Kontakt z innymi
grozi śmiercią
lub chorobą.
Wirus rządzi światem.
Doba za dobą.
Wirus rządzi
każdą osobą.
Zemsta natury?
Kara od Boga?
Trwoga, trwoga,
trwoga…
Człowiek chciał
mieć wszystko,
zjeść wszystko…
Natura zajęła
stanowisko.
I pokazała:
Nie tędy droga!
Trwoga, trwoga, trwoga…
Starsi już się nażyli.
W szpitalach ratują
młodszych.
By rozsądku się
nauczyli.
Przez wirusa.
Przez nowe zagrożenie.
Skończy się
żarcie, nie jedzenie.
(???)
Skończy się
życie ponad stan.
(???)
Dzięki Wirusom
z Wuhan.
Wirus w koronie
łapie nas za dłonie.
Nie pyta o wiek
ani o majątek.
Wirus nie wie,
co to wyjątek.
Nie pyta o płeć, zawód,
ani o wyznanie.
Wirus dopada, kogo
chce, niespodziewanie.
Myjmy ręce,
zmywajmy wirusa,
który śmiało
po całym świecie husa,
inaczej przejdziemy
do lamusa… (może?)
I nie pomoże:
„Zmiłuj się Boże!“
Viele Menschen werden krank,
manche Menschen werden daran sterben.
Apotheker,
Ärzte, Pfleger,
Krankenschwester,
helfen den Leidenden…
Viele Menschen haben Angst,
manche Menschen ignorieren,
ob Corona oder Grippe,
sie fürchten keine Viren!
Mögen sie sich bloß nicht irren.
Denn für alle ist wohl wahr:
hohe
Ansteckungsgefahr!
Auf einmal kommt ein Virus, und
keiner weiß: Woher..?
Und viele Menschen fürchten,
sie fürchten sich
so sehr…
Auf einmal kommt ein Virus
und es regiert auf Erden!
Und viele Menschen hoffen,
dass sie wohl nicht krank werden.
Und viele Menschen
beten,
dass sie daran nicht sterben.
Warum hat Gott das Virus auf uns
so plötzlich losgelassen?
Das kann der Mensch,
bis jetzt „der König dieser Welt“,
nun gar nicht fassen.
Alle Schulen und Kindergärten sind geschlossen.
Ein Virus regiert die Stadt, die Region und sogar die Welt. Man schließt Einrichtungen, Einkaufszentren, man möchte die Grenzen schließen und tut es nach zu langem Zögern.
Doch dem Virus macht es wenig aus.
Es kennt weder Grenzen noch Vorschriften. Diese nutzen gegen das Virus weniger als man es sich wünschen würde.
Das Virus regiert die Welt.
Viele Schüler freuen sich auf die freie Zeit zu Hause.
Es ist Freitag, der 13. März, 13:10 Uhr.
Ich verlasse die fast menschenleere Schule und höre, wie ein Lehrer sagt: „Nein, ich glaube nicht, dass es heute noch einen Kochkurs gibt“.
Zwei enttäuschte Kinder sitzen in der Eingangshalle.
Ein Mädchen und ein Junge. Sie sind wohl enttäuscht oder einfach unsicher, ob sie wirklich nach Hause gehen dürfen/sollen/müssen???
Der Kochkurs fällt aus.
Die Schule fällt aus.
5 Wochen zu Haus‘.
Vielleicht erkennen manche Kinder, wie schön es ist, gemeinsam in die Schule gehen zu können, gemeinsam Zeit verbringen zu können und gemeinsam zu lernen, sogar mit den Lehrern.
Doch das Virus bringt Menschen auseinander, es zerstört Familien, es zerstört das Leben. Das Virus zeigt uns seine Überlegenheit.
Das Virus regiert die Welt. Hut ab, Mundschutz an. Wir sind sprachlos, dass das wintzige Virus uns vernichten kann. Corona heißt „die Krone“. Corona, der König der Erde.
Dein Spiegelbild
lebt auch.
Du gibst ihm
einen Lebenshauch.
Dein Spiegelbild lebt in einem Totenreich.
Du siehst es im
Spiegel und du siehst es im Teich.
Unser Spiegelbild,
es freut sich,
wenn es uns begegnen kann.
Es schaut uns an im Spiegel
und manchmal
lächelt es uns an.
Unser Spiegelbild
weint selten.
Es vergisst
trockene Tränen.
Manchmal, wenn es uns
erblickt,
muss es gähnen.
Wir machen, was das Spiegelbild macht,
und wir lachen,
wenn das Spiegelbild mit uns lacht.
Das Spiegelbild
ist ein guter Freund.
Es ist immer da,
wenn wir kommen.
Es heißt uns immer willkommen.
Muszę powiedzieć,
że warto nieraz
w kiblu posiedzieć…
Nie czeka nas
niespodzianka,
lecz ulży człeku
z samego ranka.
Tam,
gdzie były
spalone mury,
stoi Pałac Kultury!
Tam,
gdzie
były same chmury,
jest iglica
Pałacu Kultury!
Tam,
gdzie bieda
smuciła się światem,
wiodą ludzie życie
dość bogate.
Er schreibt mir
mit schönen Worten.
Sie klingen süß und warm.
Er bittet um meine Hand
und reicht mir seinen Arm.
Was ich sehe?
Ein langes Leben
voller Frauen.
Kann ich diesem Mann
vertrauen?
Kann er wirklich nur eine Frau lieben?
Wird er es nicht vermissen,
so viele Frauen
noch einmal
zu küssen?
Cieszył się życiem
Playboya,
aż dotarł do miasta
Troja!
To ja!
To ja!
To ja!
Wpuściłam
go do alkowy
w przebraniu Trojańskiej Krowy.
A on przebrany
za Konia Trojańskiego
rzekł, że od teraz
należę do niego.
Nie bardzo chciałam uwierzyć.
Trzeba by go trochę
odświeżyć…
Pomyślałam.
I na zdjęciach jego siebie dodałam.
Od razu ładniej
wyglądał.
Przypominał
Trojańskiego Wielbłąda!
I tak nowe życie
zaczną od nowa:
Trojański Wielbłąd
i jego Trojańska Krowa.
Jako Troi
Król i Królowa.
A gdy im się życie
we dwoje znudzi,
zaproszą do Pałacu
także innych ludzi,
na bal karnawałowy
Trojańskiego Wielbłąda
i jego Trojańskiej Krowy.
W drzwiach ukazał się ON.
Dajana
padła na kolana.
Maja pocałowała go w …..
Ja! Ja!
Renne przytuliła go z rozkoszą.
Gwylneth poprosiła o zdjęcie… (czego?)
Tak jak wszystkie go proszą.
Tylko Joannę przetrzymał na stare lata,
co by zbrzydła
i stała się mniej bogata.
Joanna wcisnęła się
sama na różne
zdjęcia i
czeka w kolejce,
by paść w jego
objęcia!
A gdy nastąpi ten cud,
uraduje się cały
lud!
Gdyż Król Playboy przebogaty,
trafi za Joanny miłości szczerej
szczelne kraty.
I nawet pragnie
JĄ KOCHAĆ JEDYNIE!
Czas im w wieczności
miło upłynie.

Byłeś moją pierwszą miłością.
Byłeś moją pierwszą namiętnością.
Choć połączył nas
tylko pocałunek,
był jak pierwszej rozkoszy trunek…
Mojego życia sens i ratunek
od samotności.
Żyłam dzięki mojej do Ciebie miłości.
Mimo tęsknoty,
mimo losu sprzeczności.
Żyłam dzięki mojej do Ciebie miłości.
Mimo odległości, pomiędzy nami.
Odległości
jak między gwiazdami.
Lata świetlne między
kosmosami
naszych zwykłych, codziennych wydarzeń.
Serce pełne
o tobie marzeń.
Na dobranoc wspomnienia.
Nie do zapomnienia.
Nie do spełnienia.
Zabite w wieku lat 16.
Wiecznie żywe.
Piękne wspomnienia są pamiętliwe.
Kafka im Büro 3, absurdes Theater
Das Papier
Eine Angestellte bittet den Chef, eine Information an alle Angestellten in einer Teamsitzung mitzuteilen.
Sie wartet auf die Mitteilung während der Teamsitzung. Der Chef vergisst wahrscheinlich ihre Bitte oder hält diese für unwichtig. Er sagt nichts zu dem Thema. Frau K wartet vergeblich und ist enttäuscht.
Einige Tage später sagt der Chef zu Frau K: „Das habe ich doch in der Teamsitzung gesagt.“
Frau K: „Nein, Herr K, ich habe extra gewartet bis Sie das erwähnen.“
Herr K: „Ich weiß doch, was ich gesagt habe.“
Frau K: „Ich weiß, was ich gehört habe.“, macht sich Frau K unbeliebt…, sie kann aber nicht anders. Sich unbeliebt machen gehört wohl zu ihren Stärken.
Es gibt kein Protokoll oder man bekommt keins. Frau K traut sich nicht nach dem Protokoll zu fragen, um nicht noch mehr in Ungnade zu geraten.
Kafka im Büro 2, absurdes Theater
Der Wasserkocher
Es gibt einen Chef. Er leitet einen Standort einer großen Firma in Deutschland, einem modernen Land in Zentraleuropa. Das Stück spielt im Jahr 2019.
Eine Angestellte kommt zum Chef und fragt:
Herr K. könnten wir einen Wasserkocher bekommen?
Der Chef schaut überrascht und fragt, als ob er die Frage nicht ganz verstanden hätte:
Wozu brauchen Sie einen Wasserkocher Frau K????? 🤔
Frau K: Damit wir Kaffe oder Tee machen können. (?) 🥴
Die Antwort scheint für Frau K so selbstverständlich zu sein, dass sie sich fast geniert, zu antworten.
Der Chef erwidert:
Frau A. kauft einen Wasserkocher und bringt Ihnen den heute im Laufe des Tages ins Gebäude 24. 🤥
Frau K geht froh und erleichtert weg, um sich ihren Arbeitspflichten zu widmen. So einfach war das! Sie freut sich über die freundliche Antwort und auf den Wasserkocher.
Es vergehen Tage, Wochen, Monate. Inzwischen bekommt Fra A ein Baby und ist nicht mehr im Büro.
Der Wasserkocher fehlt.
Frau K bringt einen von zu Hause mit.
Kafka im Büro, absurdes Theater 1, Die Urlaubsanträge
Es gibt einen Chef.
Der Chef bestellt alle zu einer Teamsitzung.
Eine Kollegin darf meistens fehlen. Kein Problem. Sie steht dem Chef wohl näher als andere und ist jedes Mal entschuldigt.
Alle anderen Angestellten müssen in ihrer Pause oder nach der Arbeitszeit an der hochinteressanten Teamsitzung teilnehmen.
Der Chef nimmt vorne Platz, begrüßt die Anwesenden und beginnt.
Der Chef: Ich möchte wissen, wann jeder von Ihnen Urlaub machen wird?
Frau A, wann machen Sie Urlaub?
Frau A: Von…. bis…. .
Der Chef schreibt das auf ein Blatt Papier auf. Alle Anwesenden schauen zu und warten auf die nächste Frage.
Frau B, wann machen Sie Urlaub?
Frau B: Von …. bis…. .
Der Chef schreibt das auf.
Alle Anwesenden schauen zu und warten gespannt auf die nächste Frage.
Herr H, wann machen Sie Urlaub?
Herr H: Von… bis…. .
Der Chef schreibt das auf.
Alle Anwesenden schauen zu und warten auf die nächste Frage.
Die Spannung lässt nach. Die Fragen klingen langsam bekannt und die Antworten überraschen nicht besonders. Die Zeit vergeht. 🕛🕧🕐
Vielleicht sitzt der Chef gerne vor dem ganzen Team der Angestellten und genießt seine Position? Eine Stunde lang.
Die Fragen und die Antworten werden noch ca. 12 Mal ungefähr gleich wiederholt.
Alle Anwesenden sitzen eine Stunde unbezahlt da und verlieren ihre Pause bzw. ihre Freizeit, um sich anzuhören, wer wann seinen Urlaub plant.
Das Stück spielt im Jahr 2019 in Deutschland, einem modernen Land in Zentraleuropa.
Der Chef hat von Urlaubsanträgen auf Papier wohl noch nicht gehört. Auch der Emailaustausch scheint für ihn zu kompliziert zu sein, oder für manche Angestellten, die den Computer und seine Nutzung erst am Arbeitsplatz mühsam erlernen. Auch die Bedienung eines Kopierers will erlernt werden.
Nebenbei bekommen manche 35,- € bis 40,- € für 45 Minuten Arbeitszeit.
Aus den o.g. Gründen wird auch alles Mögliche ausgedruckt, was per Email geschickt werden könnte.
Das Ausgedruckte dürfen dann die Angestellten wieder selbst in den Computer eingeben.
So spart man Arbeitszeit und Papier!???
Denken geht anders.
Der Galerist Dietrich H.
Er liebt
die Bilder an der Wand
und die Metallhaken
drunter
Bei ihnen ist er glücklich
und häufig ganz schön munter
Er liebt die Skulpturen
aus Holz und aus Stein
aus Kunststoff können sie auch sein
Er liebt ihre toten Glieder.
Er braucht mich nicht.
Er mag mich nicht.
Er verhöhnt meine Lieder.
(Es ist nicht wahr, aber den Eindruck wollte er machen) 2004?
zero rozmowy
zero radości
zero miłości
kupa złości
bez żadnej jakości
człowiek bez serca
i bez rozumu
jeden z tłumu
żyje by jeść i spać
i komuś po mordzie dać
kurwa mać
(2011?)
Zasiałam ziemię
ziarnami z mojego łona
Ziemia jest biała i czarna,
brązowa i
biało – czerwona
Posiałam ziemię
uśmiechem dzieci
radością
A zapłaciłam za to
wielką samotnością.
Wśród obcych
bez przyjaciół
wszyscy odwróceni
od miłości
radości
od matki tej ziemi. (2011?)
Er wird mich verwöhnen und er wird mich liebkosen. Wir werden auf Blüten schlafen von frisch gepflückten Rosen.
Wir werden die Nachtigall zum Schlafen hören,
wir werden uns mit
Gedanken zärtlich berühren.
Er wird mich verführen.
Ich werde ihn verführen.
Unsere Seelen werden nie mehr frieren.
Wie soll ich leben,
wenn du nicht da bist?
Wie soll ich leben,
wenn ich dich nur vermute?
Ich vermute, dass du lebst, dass du arbeitest,
dass du die Hand einer anderen Frau hältst, dass du mit ihr Kinder hast. Ich vermute, dass du ohne mich glücklich bist.
Wie soll ich leben, wenn ich das alles vermute, wenn du nicht da bist.
Nur die Erinnerungen.
Nur ein paar Fotos.
Sie begleiten mich
mein ganzes Leben lang,
wenn du nicht da bist.
Manchmal wäre es einfacher, zu denken,
dass du wirklich nicht da bist.
Dann müsste ich nicht jeden Tag hoffen,
dass ich dich irgendwann wiedersehe.
Dann müsste ich das alles nicht vermuten,
was mich krank und eifersüchtig macht.
Ich würde dich einfach ganz gesund vermissen.
A kiedy przyjdziesz, powieś płaszcz w przedpokoju. Wejdź do kuchni. Tam usiądziemy przy stole.
Napijemy się kawy. Opowiesz mi, co robiłeś przez ostatnie 60 lat, a ja ci opowiem, co ja porabiałam przez ostatnie 30 lat.
Zdjęcia już obejrzeliśmy…
Na wielu wypadłeś bardzo towarzysko.
Ja byłam przez ostatnie 19 lat głównie mamą mojego syna.
Przynajmniej emocjonalnie.
Cała reszta to była codzienna rutyna, by
przeżyć.
Romans czy dwa nie
zastąpiły mi męża ani rodziny.
Termometr mojej radości wskazuje bliżej zera. 30 lat temu było bardziej gorąco.
Wieje raczej chłodem, zachmurzenie duże z niewielkimi przejaśnieniami. Czasami pada. Mam zestaw parasoli. Jakoś to będzie.
Ból krzyża libido obniża.
Nowa praca daje nadzieję, daje nowy początek na nowy życia wątek. I nowe zadziwienia zapewne.
Gorzej niż było raczej być nie może.
Mam nadzieję.
God gave me
life experiences
and he gave me
lessons
l can be thankful
for what l have learned
for whom l met
and for whom l lost
Everything was for a reason
Some even don’t realise
how much they gave me
some don’t realise how much they disappointed me
few almost killed me
few saved my life
and the life of my son
when l was lonely and alone
l will not forget.
Ich träume von einem Ball,
einem Ball für 200 Paare!!
Ich träume davon jedes Jahr!
Komm bitte!
Lass uns zu dem Ball hinfahren!
Ich träume von einem Kleid,
so schön und wunderbar!
Und ich träume von dir,
jedes Jahr.
Ich träume von unserem Tanz,
von Glanz und Eleganz…
Bitte mach diese Träume wahr,
so wunderbar,
jedes Jahr!
Gdy brak ci rozumu
i jesteś idiotą,
nie pomogą pieniądze ani złoto.
Gdy słaby masz
charakter i jesteś „walnięty“,
nie pomogą
brylanty ani
diamenty.
Gdy pijesz alkohol
ponad miarę,
sam sobie wymierzasz karę.
Stracisz wszystko, ponad miarę.

pierwszy raz!
To co, że minął czas? Czekaliśmy tyle lat…
I czekał na nas cały świat! Zatańcz ze mną, choć czas minął, jednak Bóg nas nie pominął! Czas na bal! Zaprosimy 200 par!
Czas na bal!
💖💖
Panie Boże,
dziękuję Ci
za te piękne
i za te trudne dni.
Za lekcje życia
i lekcje pokory
której przybywa mi
codziennie do tej pory.
Za uczucia miłości
i lekcje o podłości.
Ithaka*,
cel podróży
od młodości do starości.
Ithaka*,
port dla wieczności.
I nawet, gdy
mój statek robił się
o lodowe góry,
to zawsze byłeś
ze mną Ty
i nadziei na niebie
białe chmury…
I słońce,
które drogę
oświetla co dzień.
I księżyc
nocą zapatrzony
w wątły cień…
* The Poem Ithaca by Constantine Cavafy.
Na innym kontynencie
spracowanymi dłoniami
ktoś zabrał
ziarna kawy
by przyjechała
do Europy
by przyjechała
do Warszawy
W kawiarni
ludzie piją pyszną
aromatyczną kawę
l rzadko myślą
o tym jaką
przeszła wyprawę…
Kobiety mają trudniej.
Muszą pogodzić świat uczuć z rzeczywistością.
Muszą chodzić do szkoły,
chociaż zajęte są szczęśliwą
lub nieszczęśliwą
miłością!
Muszą chodzić do pracy i prowadzić dom,
urodzić dzieci,
dać jeść rodzinie, krowom, kotom, psom…
Muszą prać i sprzątać, gotować i prasować.
A każda wolałaby na pięknym balu
pobalować.
Potańcować…
W pięknej kreacji i z piękną fryzurą
słuchać muzyki,
cieszyć się naturą…
Lecz muszą martwić się i
stresować
przed maturą…
Kobiety mają trudniej.
Po południu i przed południem.
Co po nas pozostało?
Stos niepotrzebnych nikomu już rzeczy.
I fotografie,
na których
uśmiechamy się
do naszych przyjaciół i dzieci.
Co po nas pozostało?
Pamiętnik pisany ukradkiem.
Chowany przed
siostrą, mamą,
ojcem i dziadkiem…
Pamiętnik pisany w ukryciu,
pisany o życiu
w ukryciu…
Co po nas pozostało?
Stare zmęczone, chore ciało.
Panie Boże!
Proszę o cierpliwość,
żebym wytrzymała
każdą dolegliwość.
l żebym wytrzymała to
całe szaleństwo!
I żeby wytrzymało
też moje maleństwo!
Z którym to jestem spokrewniona,
jako matka rodzona. 😁
Zatopione w kosmosie
małe, żywe istoty
biorą nazbyt poważnie
tylko własne
a nie cudze kłopoty
Biorą nazbyt poważnie
tylko swą własną osobę
tylko własne
nieszczęście
i własną chorobę
Ego zamyka
im oczy
na problem
który obok
kroczy
No chyba, że
nosi w ozdobie
parę pięknych,
młodych warkoczy
…
Dobrze jest też
należeć do
grupy modnej pomocy…
Zwłaszcza tej modnej i znanej!
Wtedy ego
pomaga ze znaczkiem:
POMAGAM JEJ!
Znaczek pięknie odznacza dobrego pomagacza!
Osobę, która
wśród bliskich
uchodzi za krętacza…

Brakuje mi czułości
brakuje namiętności
brakuje mi
prawdziwej, gorącej
miłości
Brakuje mi serca
tuż przy moim
które choć
bije w Tobie
mogłabym nazwać
swoim…
Brakuje mi tego uczucia
które jest wyjątkowe
brakuje mi miłości
w te dni majowe
Lubię ciszę
i ciepły dotyk
twoich dłoni
miękki aksamitny
wilgotny pocałunek
między wargami
między porankami
między wschodami
i zachodami słońca
przy tobie jestem gorąca
Lubię Cię słuchać
kiedy milczysz
i kiedy mówisz
do mnie
wyjątkowym głosem
głosem mojej
miłości
i mojej radości
głosem mojego życia
moich marzeń
i głosem codziennych
wydarzeń…
Lubię Cię głaskać
i pieścić czule
dotykać w ciemnościach
pod pierzyną
z prawdziwych gęsich piór
ogromną na całe łóżko
W pokoju gorącym od
naszych oddechów…
przy małej lampce
o świetle pomarańczy
przy której duch naszych cieni lekko tańczy
Lubię iść z Tobą
drogą przez las
szczególnie sosnowy
bo przypomina mi
tamte czasy
młodości
wolności
radości
i beztroski
Byłeś i jesteś dla mnie
BOSKI

Es gibt einen Chef. Er erzählt Sachen, die er gar nicht halten will, er belügt sich selbst und andere oder glaubt die eigenen Lügen sogar, was beängstigend ist.
Er vergisst oder möchte den Eindruck erwecken, dass er vergisst. Es ist menschlich. Aber es ist ihm nicht bewusst.
Keiner traut sich, es ihm laut zu sagen. Es wird bloß gemunkelt…
Da es in einem Raum Tageslicht geben soll, bestellte er braune Scheiben!
Zuerst meinte er,
die passen zu anderen Türen. Ein paar Wochen später sagte er aber, es gab keine anderen als die Braunen!
„In ganz Deutschland gibt es keine durchsichtigen Scheiben?“, dachte ich.
Es gibt kein Fenster zum Lüften! Wozu auch???
17 Personen auf ca. 20 m2 brauchen wahrscheinlich nicht zu atmen.
Der Raum ist eng, klein und HELLHÖRIG, denn weder sind die Wände abgedichtet, noch vom Nebenraum richtig abgetrennt.
Ich durfte in dem kleinen Loch 18 Monate mit einer Gruppe arbeiten.
Da wir gemeinsame Lichtschalter mit dem Nebenraum hatten, wurde es ab und zu besonders lustig, da eine Kollegin meinte, es wäre kein Problem, wenn wir eine Weile im Dunkeln sitzen.
Sie hat uns zusätzlich mit Plakaten zu dem bisschen Tageslicht zugeklebt. Das selbständige Denken war nicht ihre Stärke.
Auf meine Bitten und Hinweise hat sie allergisch und aggressiv reagiert.
Ihre Stärke war und ist wohl eine gute Beziehung zum Chef, der mich abgemahnt hat, als ich mich über ihr Verhalten beschwert habe.
Wo die Liebe hinfällt???
Die zwei scheinen sehr gut zueinander zu passen. Beide „vergesslich“ und realitätsfremd…
Mann erinnert sich nur an das Gute in einem selbst, die Ereignisse werden umgekehrt dargestellt und man glaubt die eigenen Lügen.
Es fällt einem leicht,
eine alleinerziehende Frau fertig zu machen und sie entlassen zu wollen.
Nun haben die Helden meiner Geschichte nicht daran gedacht, dass ich oder ein Richter am Arbeitsgericht, bzw. ein Rechtsanwalt, durchaus fähig sind, ZU DENKEN und Weiß vom Schwarz zu unterscheiden!
Ein Vergleich zwischen den Parteien war möglich. Betriebsbedingt.
Ja, der Betrieb unter dieser Leitung ist nur bedingt zu empfehlen.
Sonst wäre es eigentlich eine gut ausgestattete Firma.
Strafgesetzbuch
§ 187
Verleumdung
Wer wider besseres Wissen in Beziehung auf einen anderen eine unwahre Tatsache behauptet oder verbreitet, welche denselben verächtlich zu machen oder in der öffentlichen Meinung herabzuwürdigen oder dessen Kredit zu gefährden geeignet ist, wird mit Freiheitsstrafe bis zu zwei Jahren oder mit Geldstrafe und, wenn die Tat öffentlich, in einer Versammlung oder durch Verbreiten von Schriften (§ 11 Abs. 3) begangen ist, mit Freiheitsstrafe bis zu fünf Jahren oder mit Geldstrafe bestraft.
Strafgesetzbuch
§ 186
Üble Nachrede
Wer in Beziehung auf einen anderen eine Tatsache behauptet oder verbreitet, welche denselben verächtlich zu machen oder in der öffentlichen Meinung herabzuwürdigen geeignet ist, wird, wenn nicht diese Tatsache erweislich wahr ist, mit Freiheitsstrafe bis zu einem Jahr oder mit Geldstrafe und, wenn die Tat öffentlich oder durch Verbreiten von Schriften (§ 11 Abs. 3) begangen ist, mit Freiheitsstrafe bis zu zwei Jahren oder mit Geldstrafe bestraft.
Manche sind sich anscheinend nicht bewusst, dass Verleumdung und Üble Nachrede Straftaten nach dem deutschen Gesetz sind.
Tweet
Sie haben wohl nicht vermutet, ich bekomme diese Schreiben (mit Rechtschreibfehlern!!) in die Hand.
Co u mnie słychać?
No tak sobie raczej. Straciłam pracę, co ma jak wszystko z resztą, swoje wady i zalety.
Zaletą jest, że korzystam prawie dzień cały z domowej toalety, a nie wspólnej wraz z międzynarodowym ruchem azylo-turystycznym.
Wadą jest, iż forsy nie starczy mi na zbyt długo. Nie sram pieniędzmi, nawet w domowym zaciszu.
Poza tym jakie to zacisze? Tinnitus ciągle słyszę, narazie to jedyna odprawa od byłego pracodawcy, który jak dotąd nadal ma mnie gdzieś oraz ustalenia przed sądem.
Wygląda na to, że
uważa mnie za jeszcze mniej sympatyczną niż to było w grudniu 2019.
A jednak to możliwe!?
Humor mi jednak dopisuje, bo są tabletki dla wierszokletki, które zamieniają pogląd rzeczywisty na bardziej pozytywny.
Zamiast siedzieć i płakać, jak to natura przewidziała w takich zasranych przypadkach, ja marzę o tym, że wyjdę za mąż za bilionera. Pozuję do zdjęć sfingowanych na tle luksowych apartamentów i z zachwytem podziwiam, jak mogło by być cudnie, gdyby nie rzeczywistość.
Ciągle ktoś do mnie wysyła wiadomości w mediach społecznościowych i mam tego dość.
Od 14 lat!!!!! Nic tylko czetuję i czetuję!!!!
Może pora na sukces?
Manche sind
nur einmal hier.
Andere kommen wieder zurück.
Es hängt von jedem selbst ab,
sein einmaliges
oder
sein ewiges Glück.
Die Teufel gehören zur Hölle.
Sie glauben es aber noch nicht.
Gott kennt ihre
scheußlichen Gefühle,
das weiß aber kein Bösewicht.
Das Arschloch
fühlt sich geborgen,
schenkt anderen Kummer und Sorgen.
Bis zum Tod.
Dann trifft das Arschloch auf Gott
und denkt:
„Ich war wohl ein Idiot…“

7.02.20
Ich kann es nicht glauben
und ich kann es nicht verstehen,
wie unfair Menschen
miteinander umgehen,
wie man die Lüge und Intrige
einsetzt –
zu eigenem Siege.
Der Sieg ist
momentan zu erreichen,
jedoch die Hölle
wartet auf die
verlogenen
Seelen
und ihre Leichen…
Wer unfair spielt,
der weiß es nicht:
die Hölle wartet.
Gott hält,
was er verspricht.
Manche führen Kriege
durch Lügen und Intrige….
Besonders beliebt bei Frauen,
man kann kaum jemandem vertrauen…
Verleumdung,
üble Nachrede
und Lügen
helfen manchen,
andere zu betrügen,
helfen manchen
ihr gemeines Ziel
zu erreichen…
Ohne einen wichtigen Grund,
sind sie fähig,
andere zu vernichten.
Sie verbreiten
falsche Aussagen und falsche Ansichten.
Gott kann in der
Situation den Streit nicht schlichten…
Gott wird ein Urteil fällen,
vor himmlischen Gerichten…
skóra na nas obwisła
sukienka jest
nazbyt obcisła
tłuszcz obsiadł nasze ciała
fizyka –
nie zawsze działa
oczy bywają
zmęczone
nos
okularami obarczony
włosy rzadsze
koloru szarego
farbowane od pierwszego do
pierwszego
miesiąca każdego
nogi ledwo
ciągną w górę
myśli kłębią
się w czarne
chmury…
telefon milczy
uparcie
całkiem inaczej
niż na życia starcie
starość wszystko odmienia
żyje się
od niechcenia…
Dajcie mi
małą iskrę,
odrobinę
prawdziwej miłości.
A rozpali ona moją duszę,
moje serce,
i moje wnętrzności…
Mała iskra
to przecież nie wiele,
a może zmienić
wszystko
w spragnionym
miłości ciele.
A może zmienić wszystko
w spragnionej
miłości duszy.
l może wzruszyć kamień,
którego nic innego nie wzruszy.
Potrafi zmienić życie…
całkowicie.
Nie tylko jednej osoby.
Może zmienić świat cały,
bo pełen miłości,
będzie bardziej doskonały!
Bo pełen miłości, może być Rajem na Ziemi.
Dlatego wszyscy tak bardzo
odrobinę miłości
dostać chcemy.
Dusza z Auschwitz
Rozsypałam się
w drobny mak,
zagazowana i spalona.
Moje ciało leży
na wznak
pod martwymi
ciałami wieloma.
l nie boli już nic
i już się nie wstydzę…
Tylko brzydzę się
na siebie patrzeć,
tak się brzydzę…
Porzucona wśród martwych ciał,
leżę
zgwałcona.
Dlaczego ten SS-Mann mnie chciał?
Mówił, że zdradziła go żona…
On na wojnie,
a ona w domu – sama.
Zdradziła go,
a on mnie zgwałcił dziś z rana…
Zdradziła go,
bo była stęskniona
za mężem,
który miał ją wziąć w ramiona…
On mnie zgwałcił
i ukarał za nią…
Bo ja jestem dla niego nikim,
a ona jest wielką Panią.
Moja dusza w niebie już nie cierpi.
Moja dusza już
się nie wzrusza.
Bo trudno czuć cokolwiek
po tych
nieludzkich katuszach…
Moja dusza rozmyśla w niebie, wspominając,
co się wydarzyło.
I nie tęskni już nawet do Ciebie,
bo już nigdy
nie może być miło.
Bo na zawsze
po tym,
co się stało,
dusza porzuciła
ludzkie ciało,
chce być ptakiem,
gołębiem czy wroną,
od podłości ludzkiej uwolnioną…
Dusza z Auschwitz
Nie przypuszczałam,
że 75 lat później
na moim grobie
będą stali ludzie
i będą modlić się o spokój mojej duszy,
której serce
zamienione w pył się kruszy…
którą od tylu lat
tęsknota suszy…
Tęsknota do Mamy,
do Taty,
do rodziny,
którą miałam przed laty…,
do domu znanego dziś
mało komu…
Do modlitwy,
którą dziś w Polsce mało kto pamięta,
tam, gdzie
obchodziło się
żydowskie święta…
*
„…bestialsko byli mordowani…,
ufamy, że w Tobie, naszym Bogu, znaleźli wybawienie z cierpienia,
doświadczyli zwycięstwa życia nad śmiercią i obdarowani zostali wiecznością“
(* cytat z obchodów rocznicy wyzwolenia Obozu koncentracyjnego w Auschwitz, 27 stycznia, 2020)
Mój mąż ma koronę z promieni słońca.
Rozkwitam latem,
gdy mnie czule
ogrzewa,
zieleni trawę i drzewa…
Na wiosnę mąż
podarowuje mi kwiaty,
jest taki szczodry i bogaty…
Mój mąż podziwia jesienią
jak liście na mnie
kolorami się mienią.
A zimą daje mi nadzieję, że
na wiosnę znowu mnie
rozbudzi i
znowu mnie
rozgrzeje…
What is your favourite colour?
Red like our love
and blue like the sky above…
Green like the trees
yellow like the cheese
White like the light
Black like the night
Pink like the rose
which you chose…
A bit late but better then never… 🤔
l am happy that we will meet forever… 🙂❤
Please come soon
for our trip
to the moon
where love and holding hands
never ends…
Chcę Ciebie dotknąć,
chcę powitać czule,
zapomnieć lata
nasączone bólem.
Zapomnieć lata wypełnione tęsknotą…
Chcę z Tobą dzielić dzień i noc…
i twoje złoto…
Chcę z Tobą dzielić łóżko i talerze.
Teraz na zawsze do Ciebie należę.
Niech Pan Bóg
wybaczy
zwolnili mnie z pracy,
choć dawałam z siebie wszystko,
by utrzymać to stanowisko.
Dawałam zdrowie i wiedzę.
A teraz w domu
posiedzę,
bo energii
mi do życia brak…
Guten Tag.
Mój mąż musi być
bardzo mądry
skoro wybrano go
na taką OKOLICZNOŚĆ
musi być wyjątkowy
i mieć z Bogiem
styczność.
Dla Adama
Jesteś moim życiem,
moich snów spełnieniem.
Jesteś moim
realnym marzeniem.
Jesteś obietnicą
i jesteś nagrodą.
Jesteś moim sercem,
tajemnicą
drogą
Jesteś mi pisany
i od Boga dany.
Jesteś wymodlony.
Jesteś wyczekany.
Dajcie mi byle jaką potrawę, ale dajcie mi do tego Warszawę!
Dajcie mi byle jakie ubranie, ale tam, gdzie toczyło się
Warszawskie Powstanie.
Dajcie mi byle
jakie konfitury,
tam gdzie stoi Pałac Kultury!
Dajcie mi byle
jakie buty, tam gdzie w Warszawie jest styczeń i luty.
Dajcie mi byle jakie mieszkanie z Warszawskim
zameldowaniem!
To bardzo ciekawe,
że tak kocham Warszawę!
Wyjątkowe dla mnie miejsce
na ziemi! ❤
Gdzie tramwajem czy pieszo,
autobusem czy autem,
poruszasz się
między swemi…
W Warszawie chce mi się być!
W Warszawie chce mi się żyć!
Być albo nie być
w Warszawie!
Gdzie po polsku
mały
chrząszcz brzmi w trawie…
l nie myśli o wielkiej sławie…
Ani o Nowym Yorku.
Woli stać w warszawskim korku..
Mój mężu najdroższy!
💰💲💰
Mój mężu wytęskniony! 🤗
Pójdź w ramiona twej żony! 💏
Jakożeś okrążony!
😍💏😍
Z każdej strony…
Tylko nie chodź
w żadną szkodę… 😰
Bo popsujesz mą urodę… 🥶
Wsadzę wtedy Cię w zagrodę! 🏚
Bez względu na pogodę!
🌈☔☀️❄
Obetnę Ci włosy (?) i brodę! 👴
Jeśli twej zdrady dowiodę!👹👹👹
Będziesz łzy lał
swe obficie
i żałował całe twoje wieczne życie! 😭😭😩
Więc słuchaj się
mnie, twojej żony,
jakożeś uwięziony! 💏
Miłością mą
otoczony!
❤💝❤😍
Najfajniej jest
leżeć brzuchem do góry
I patrzeć się na chmury…
Wszystkim Królom potrzebna jest miłość,
bo miłości
u nich dawno
nie było…
Wszystko mają,
co im się wymarzyło…
Lecz miłości u nich dawno nie było…
Mają góry pieniędzy i złota,
lecz na miłość
naszła ich ochota…
Chętnie się swym złotem podzielą
za wspólną z Venus morską kąpielą…


Moja miłość się nie kończy
Gdy zapłonie
nas połączy
Chociaż daję
jej zbyt wiele
to nie tracę jej
w mym ciele…
w moim sercu
w mojej duszy
chociaż mnie
pragnieniem suszy
Zawsze trwa…
Zawsze twa…
Rozkwita wierszem i obrazem…
Za każdym razem…
Rozkwita muzyką
i kolorami…
Między twoimi
fałszywymi słowami…
Trwa…
Zawsze twa…
Gdzie znajdę
jabłka, które
obiecywałeś?
Już zapomniałeś?
Miały być na naszym stole…
Mieliśmy się niby dzielić
z całym światem…
Gdzie są one zatem???
Szukam ich
już tyle lat…
Obeszłam cały świat…
Czy zapomniałeś?
A może wcale nie chciałeś?
Ciągle myślę,
czy w ogóle
istnieje ogród
z tą jabłonią?
Czy kiedyś
dotknę tego drzewa dłonią?
Dlaczego muszę go szukać sama?
Jako tego ogrodu mama?
……
Warszawa
mojego dzieciństwa.
Moje strony.
Bazar i pawilony.
Stary dom, nadpalony.
Rudera w małym ogrodzie.
Jazda szybka na lodzie.
Torwar i Łazienkowska trasa.
Przed szkołą
przejście na pasach.
Na przerwie pączki albo Prince polo.
Autobus 158.
Biorę tabletki dla wierszokletki…
l start to not believe…
There is a real person somewhere…
And what for was all this going crazy..?
Udajemy, że żyjemy. Dobre miny do złej gry.
Sami się oszukujemy.
Każdy dzień inaczej zły…
Każdy myśli,
że ma rację.
Każdy chce być
najważniejszym.
Pan Bóg przyzna kiedyś rację mu wierniejszym…
Chciałabym Cię znów zobaczyć,
chciałabym
powiedzieć Ci,
że wciąż dla mnie wiele znaczysz ❤
I bez Ciebie smutno mi…. 😔
There is no long living without giving…
Od nadmiaru finezji dostaję amnezji…
l cieszę się i smucę, że to wszystko porzucę…
Nie da się zatrzymać czasu, ale czas może zatrzymać nas.
Zamykam oczy
i myślę,
czy w końcu Ciebie wyśnię..?
Czy wyśnię Cię
tym razem..?
Miłość naszym drogowskazem. ❤❤
Czy wyśnię Cię na jawie?
W każdej życiowej sprawie?
Czy wyśnię Cię wieczorem?
Czy wyśnię
w każdą porę?
l marzę, że we dwoje, moje szczęście to będzie szczęście twoje. ❤❤
l marzę o apetycie na
nasze wspólne życie. ❤❤
Myślę o szczęściu i o miłości,
myślę o namiętności.
Myślę o zaufaniu i
myślę o szczerości.
Myślę o naszym domu,
który przyjaciół gości.
Chcę aby nasza miłość
na fundamencie była zbudowana i żadną burzą nie może być zachwiana.
Czuję, że spełnią się moje marzenia…
Marzenia
trudne do uwierzenia…
Mój miły…
Do zobaczenia! ❤❤
Przejmuję go
i tyle.
Na zawsze, nie na chwilę.
Chcę myśleć,
że mam Ciebie ❤
i będziemy we dwoje. 💏
Z Tobą marzę… 🏕
Z Tobą miraże…
🏖🏝🌅🌄🌃
Bez Ciebie się boję, 😰
bez Ciebie się
mażę… 😪
Bez Ciebie
smutne twarze…😔
❤🌹❤
Dostałam szału
z zazdrości i wściekłości
nałożyły mi się
w głowie
rzeczywistości:
przeszłości,
teraźniejszości
rozsadziły mnie emocje,
straciłam głowę,
albo conajmniej jej połowę…
Chciałabym Cię dzisiaj spotkać
I na spacer z Tobą iść
Chciałabym
powiedzieć:
ZOSTAŃ
Aż spadnie ostatni liść…
I tghout:
don’t say never to forever…
Jest mi jakoś…
Tak do dupy…
Zmartwychwstały we mnie trupy…
Sączą ze mnie resztki życia…
Chcą coś zjeść,
chcą coś do picia…
Muszę je wciąż karmić, poić…
Muszę dla nich mleko doić…
Z samotnością się oswoić…
Muszę na nich
zapracować,
muszę syna im odchować…
Mama kochała Alinę,
przecież ją
urodziła.
Mama kochała
swą córkę,
choć ta była rzadko miła…
Mama kochała Alinkę,
mówiła o niej czule.
Mama mówiła
o jej chorobie
z wielkim bólem.
Mama nie
zawsze umiała okazać swą czułość…
W wojennej
poniewierce
nigdy czułości
nie było.
W wojennej poniewierce
bez ojca, bez matki, bez domu, musiała cierpieć samotnie,
nie skarżąc
się nikomu…
Przez pola iść,
gdzie żołnierze z karabinami
w oddali…
Bać się czy
jej nie dopadną,
lecz Pan Bóg ją ocalił…
Mama uczucia chowała
bojąc się ich odrzucenia…
I ja mamę kochałam.
I ja jej trud doceniam.
Chciałabym
żebyś przyjechał
chciałabym
żebyś tu był
Chciałabym
się już nie bać
z całych sił…





