Gerd über eine Bekannte von mir:Früher ist sie über den Hof scheißen gegangen, jetzt braucht sie eine goldene Klobrille. Es war was dran.Sie war und ist nicht die Einzige, die auf die Beschreibung passt. Wahrscheinlich ist Ihre Klobrille jetzt aus Platin mit Diamanten bestückt. Für die Besucher hat sie bestimmt ein DIXI Klo vor der Garage und kassiert einen Euro für die Benutzung sowie einen Euro für die Platinklobesichtigung.

Złoty interes

Złoty interes

Sprzedajmy Polskę
za parę groszy.
Niech obcy się tu
rozpanoszy!
Rosjanom
się nie poddaliśmy,
lecz w USA zakochaliśmy

się na każdym kroku…

Z USA
chcemy na naszą przyszłość
lepszego widoku –

choćby na froncie!

Nie będzie w domu ojca.

Będą za to pieniądze na koncie.

A jeśli z wojny nie powróci,
to jego zdjęcia się
wyrzuci.

2.07.23

tam gdzie się pasly
krowy i owce
wybudujemy
autostrady

które powiodą nas
na manowce

na autostrady
nie ma rady

mają je wszystkie sąsiady

i mają lotniska

lotniska
każdy chce zobaczyć z bliska

najlepiej w każdym miejscu
na ziemi

każdy zobaczyć chce
nowoczesne budowy

w miejscu gdzie pasly się kiedyś owce i krowy

samochodem?

już nie ma mowy!

teraz się lata!

z jednego na drugi

KONIEC ŚWIATA!

tylko Koziołek Matołek
ogląda swój stary stołek

nigdzie nie jadę!

i wam taką dam radę!

xxxx

kiedy śmieje się ktoś
kto już umarł
łzy cisną mi się do oczu
pchają się na poliki
i słono smakują

smutek jest słony

całe morza smutku
na tej planecie

po zmarłych?

oceany

pamięci o tych

którzy uśmiechają się

już nie żywi

na filmie czy fotografii

z innych czasów

czasów kiedy to im

cisnęły się łzy do oczu

kiedy nie uśmiechali

się jak teraz całkiem już
martwi

teraz nic ich już
nie martwi

może tylko to

że nie wyglądają już tak
młodo
jak wtedy

xxx

Smutek:

ciągły stan ducha.

Na twarzy:

uśmiech

od ucha do ucha.

Dobrze, że tylko Bóg
moich myśli słucha.

xxx

Czytam, wzrokiem przelatuję. Kątem pluję. 😅😅

xxxx

Przez dwadzieścia lat karmimy dzieci.
A jak dorosną,
wyrzucą nas
do śmieci.

Podobno żyjemy w wolnej Polsce. Wolnej od?Żaden kraj nie jest w dzisiejszych czasach całkiem wolny.Każde państwo istnieje w warunkach współzależności od krajów sąsiednich, czy nawet dalekich geograficznie. Każdy kraj jest zależny gospodarczo, militarnie, politycznie od innych państw, a w szczególności od mocarstw. Nie wiele państw jest w stanie samodzielnie obronić się w czasie wojny. Czy przynależność do Unii Europejskiej albo do NATO daje nam wolność czy raczej obligacje. Obligacje do wypełnienia umów, ustaleń, także narzuconych, obowiązków wynikających ze wspólnych planów politycznych, gospodarczych i wojskowych. Wolny jest tylko może dziki ptak albo mucha na łące, czy mrówki w lesie.Jaka to wolność, jeśli trzeba brać udział w wojnie, której na przykład nie chce się prowadzić, czy w akcjach, które są sprzeczne z interesami własnego narodu i społeczeństwa. Te interesy i warunki mogą ulec zmianie z czasem. A jednak uzależnienie polityczne, militarne i gospodarcze wymaga poświęcenia czy działania wbrew własnym życzeniom i potrzebom, a w interesie grupy wywierającej wpływ. Czy wszystko warto akceptować z powodu pieniędzy i szybkich korzyści finansowych? Czy wolność, kulturę, wiarę, tradycję, poczucie bezpieczeństwa należy zamienić jak najszybciej na nowe drogi, nowe mosty czy dodatkowe miliony na zakup broni, która przed wojną i tak nie obroni. Bomby atomowej w prezencie nie dają mniejszym.Czy warto porzucić za wszelką cenę to co było dobre do dziś, żeby było bardziej kolorowe, nowe, z napisem: MARKOWE!????Niektórzy powinni się stuknąć w głowę.

Nie wiem, kto mnie wtedy nie dopilnował. Czy 16 letnia kuzynka Jadwiga, czy ojciec, czy oboje. Ktoś postawił ugotowane mleko w kubku na parapecie, a ja mając ok 1 roku zainteresowałam się tym i wylałam sobie to gorące mleko na głowę. Ojciec nie wyruszył ze mną ani do lekarza, ani do szpitala. Nie zadzwonił do mamy, która była w pracy. Usnęłam podobno. Jak mama wróciła z pracy, pojechała ze mną do szpitala. Miałam straszne poparzenia, mama mówiła, że bała się, czy przeżyję, czy będę miała włosy na głowie. Nikt nigdy więcej mi nie opowiadał. Ani ojciec, ani mama, ani siostra, ani kuzynka Jadwiga. Ktoś był za to przecież odpowiedzialny. Ojciec był przecież w domu. Pewnie postawił mleko dla siebie. Dziwne, że nawet nie wiem, jak długo byłam w szpitalu. Chyba z tydzień lub dwa. Nikt nie mówił, co wtedy czuli. Tylko mama, że się martwiła o mnie, co będzie, czy wyzdrowieję. Ojciec słowem nie wspomniał.

Als ich im Jahr 2001 mit Adam schwanger war, hatte ich eine Bekannte, die ich einige Wochen lang ab und zu getroffen habe.Sie war auch schwanger. Ihr Kind kam ca. 2 Monate früher als mein Sohn zur Welt.Sie hat mir ein wenig über sich erzählt.Sie war verheiratet und hatte 2 Kinder mit ihrem Mann.Vor ca. einem Jahr hat sie ein Kind zur Welt gebracht, das sofort nach der Geburt verstorben ist.Es war ein Kind aus einer Liebesbeziehung, aber nicht das Kind ihres Ehemannes.Sie hatte eine Beziehung außerhalb ihrer Ehe.Nun war sie nach dem Tod ihres neugeborenen Babys so traurig und verzweifelt, dass sie wenige Wochen, oder Monate nach der Beerdigung des Babys, wieder von demselben Freund, nicht dem Ehemann, schwanger wurde. Sie erwartete das zweite Kind aus der Beziehung, das Kind nicht ihres Ehemannes.Der Ehemann hat damals zu ihr gestanden. Er hat sie unterstützt und hat mit ihr so gelebt, wie ein liebender Ehemann es tun kann und tun würde.Er habe wohl gesagt, er möchte sie als Ehefrau und Mutter seiner zwei Kinder nicht verlieren. Er hat es akzeptiert, dass sie noch ein Kind, nicht von ihm, bekommt und war, so viel ich weiß, auch damit einverstanden, dass das Kind seinen Namen bekommt, damit alle Kinder denselben Namen haben und eine Familie sind.Ich war sehr beeindruckt.Wie groß waren seine Liebe, Verantwortung, wie liebevoll sein Herz.Er wollte eine Familie für alle Kinder, für die Frau, die er liebte und für sich.Wo es Liebe gibt, findet man gemeinsam eine Lösung.Man lässt einander nicht im Stich.Meine Bekannte wollte ihre Familie auch nicht verlassen.Nun, sie hat 2 Männer und alle ihre 4 Kinder geliebt.Ich habe den Mann meiner Bekannten auch kennengelernt. Er war ein sehr netter, vernünftiger Mann, der wusste, was er will. Es war kein Pantoffelheld, der sich unterordnen musste.Alle drei in dieser Beziehung waren Lehrer von Beruf.