Moja mama chrzestna mieszkała w Jedwabnem, małym miasteczku niedaleko Białegostoku.
Ciocia była dentystką, jej mąż nauczycielem w liceum.
Ciocia pracowała w przychodni, ale razem z mężem prowadzili prywatnie wyrób sztucznych zębów.
Wujek się nauczył, ciocia już umiała.
Byli zamożni. Piękny dom z ogrodem, gosposia do pomocy, wyjazdy do Turcji.
Wydaje mi się, że wujek był w PZPR, bo tata za nim z tego powodu nie przepadał.
Przynależność do PZPR nie przeszkadzała mu z żoną dorabiać prywatnie czyli na czarno, bez podatku.
Powodziło im się bardzo dobrze.
Później kupili córce mieszkanie.