Lekarz, kuzyn ojca

Rodzina mojego ojca, jego stryj wraz z żoną i dziećmi czy dzieckiem zostali wywiezieni przymusowo na Syberię w 1939/1940?
Po wojnie udało się całej rodzinie powrócić do Drohiczyna nad Bugiem. Od kiedy ja pamiętam, mieszkali w pięknym domu z pięknym ogrodem.

Czy Rosjanie pozwolili im powrócić z Syberii ot tak sobie?

Czy nie musieli współpracować z władzą, by dobrze się urządzić w pięknym domu.

Mój wujek był lekarzem, jego żona lekarką.

Mieli kontakty z rodziną w USA.
Dostawali paczki, super ubrania i słodycze.

Wujek przyjmował pacjentów w klinice i w domu prywatnie.
Czy jego żona też? Nie wiem.

Wuj podobno mówił mojemu ojcu, że czasami bierze 100 zł, daje zastrzyk z glukozą i tak sobie dorabia.
Nie zaszkodzi, ale leczeniem to raczej nie było, tylko nabieraniem ludzi.
Prywatnie zarobione pieniądze były na czarno i wolne od podatku.

Wujostwu powodziło się stosunkowo bardzo dobrze. Piękne drogie meble, duży telewizor kolorowy, pianino dla córek i pewnie prywatne lekcje gry na nim.

Córka wyjechała z mężem w 1990 (?) do USA na zarobek, wrócili.

Po roku 1990 udało się kuzynce kupić fajne place pod budowę domów. Wiadomo, mieli znajomości, forsę, byli blisko okazji. Sama pytałam, czy nie ma tu czegoś na sprzedaż. Nie słyszęli o tym.

Opozycją nikt w ich rodzinie się raczej nie zajmował.

Czerpaniem zysków z każdego układu społeczno politycznego po 1945 roku – owszem.

Ile było podobnych rodzin?